Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

„co oznacza podpisanie faktury”

komentarzy 20

„co oznacza podpisanie faktury” – zapytał ktoś w wyszukiwarce. Faktura podpisana przez nabywcę to zaakceptowany przez niego rachunek, dowód na to że powstał dług o ile nie zapłacił gotówką i brak jest adnotacji „zapłacono gotówką”. Jeżeli jednak w ten sposób (tylko w ten sposób) dbamy o udokumentowanie wierzytelności, to na fakturze powinna znaleźć się adnotacja (nad podpisem nabywcy) informująca o tym, że nabywca otrzymał towar. Czytałem kiedyś uzasadnienie wyroku oddalającego powództwo w którym sąd wskazał, że podpisana faktura niezawierająca takiej adnotacji świadczy jedynie o tym, że nabywca przyjął fakturę a nie o tym, że towar otrzymał.

Wielu osobom za bardzo „bije na mózg” to że „przecież faktur nie trzeba podpisywać od kilku lat”. Wystawiają fakturę, wydają towar nabywcy nie żądając żadnego pokwitowania a niepodpisaną kopię faktury pieczołowicie chowają aby Broń Boże nie zginęła, bo to nie tylko dokument księgowy ale też ku…wa według jednego z drugim dowód na wypadek gdyby klient nie zapłacił i dług trzeba by oddać do windykacji… Totalny brak wyobraźni. Później ja muszę wysłuchiwać impertynencji gdy nie chcę takiego niczego przyjąć do windykacji.

10/08/2011

kategoria: faktura

Komentarze do '„co oznacza podpisanie faktury”'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to '„co oznacza podpisanie faktury”'.

  1. Już kiedyś o nim pisałem. Znów się „męczę” z klientem. Ma faktury do windykacji na 120 000zł. Podpisane? NIE. Ale ma – uwaga uwaga – maile wysłane przez sprzedawcę.

    Lech

    10 Sie 11 08:11

  2. maile wysłane przez sprzedawcę – oczywiście chodzi o maile wysłane przez kupującego.

    Lech

    10 Sie 11 09:26

  3. A co jest w tych mailach, że klientowi wydają tak istotne? 🙂

    Kalina Jarosławska

    10 Sie 11 10:27

  4. W dużym uproszczeniu: maile zawierają zamówienie produktów.

    Lech

    10 Sie 11 14:19

  5. Sąd może dopuścić dowód z maili. Jeżeli zawierają np. deklaracje spłaty, to mogą przesądzić o wygranej.

    admin

    10 Sie 11 12:02

  6. Nie twierdzę inaczej. Tyle że w przypadku maila każdy dłużnik może powiedzieć, że wcale ich nie wysłał, a dowodu na to, że tak właśnie jest, raczej się nie posiada.

    Lech

    10 Sie 11 14:20

  7. Jednak ktoś z firmy wysłał, włamanie na pocztę można raczej wykluczyć. Oczywiście jeśli jest to ogólny adres firmowy czyli np. biuro@oszust… albo info@oszust… albo handlowy@oszust… to właściciel / osoba upoważniona może kazać zeznać pracownikowi że to on wysyłał, choć wysyłał szef. Pracownik może dać się zastraszyć albo i nie. Jeżeli jednak mamy maile z osobistej skrzynki właściciela firmy a wiec np. j.kowalski@oszust… to takie wykręty że to niby nie on wysyłał, chyba na nic się zdadzą.

    admin

    10 Sie 11 16:43

  8. Nie chodzi o włamanie na pocztę, tylko o fakt, że byle gimnazjalista może wygooglać co należy zrobić, aby ktoś dostał maila o dowolnej treści, którego jako nadawca będzie wskazany dowolny adres mailowy.

    Lech

    10 Sie 11 20:30

  9. Z łatwością można sprawdzić, skąd e-mail przyszedł, włącznie z adresem gdzie jest komputer. Tzn. ja nie sprawdzę ale sądowi się nie odmawia 😉

    Pomijając kwestię taka, skąd jakiś gówniarz – „fałszerz maili” miałby znać historię transakcji dwóch firm i bawić się w takie głupoty. I zapewne okaże się że e-mail został wysłany z komputera w firmie albo w domu pozwanego…

    admin

    10 Sie 11 21:58

  10. Jeżeli miałbym podejrzenie że tak sfałszował maila klient, to uprzedziłbym go o tym, że zostanie to sprawdzone w postępowaniu sądowym. A bezpośrednio po przyjęciu zlecenia wysłałbym te maile do dłużnika aby sprawdzić reakcję.

    admin

    10 Sie 11 22:04

  11. Jesli wysle do ciebie list, na kopercie jako nadawce podam: Prezyden RP, ul. Wiejska 10, 00-902 Warszawa a w srodku wloze karteczke ze przyznaje ze jestem ci winien 50 tys. zl i zapraszam po odbior to co – wciagasz buty i lecisz do kancelarii prezydenta odebrac 50 tys. a jak nie to do sądu?

    Mysle ze to rozjasnia sytuacje…

    Mądry

    10 Sie 11 21:31

  12. To inna sprawą bo pojawiająca się bez związku z jakąkolwiek sprawą. Z tym poszedłbym na policję oraz równolegle przesłał do kancelarii RP z zapytaniem czy Pan Prezydent naprawdę jest mi winien tyle pieniędzy bo ja sobie nie przypominam żebym komuś tyle pożyczył.

    admin

    10 Sie 11 22:01

  13. To dokladnie taka sama sprawa. Kazdy moze wyslac zwykly list i jako nadawce podac kogokolwiek kto mu sie podoba, tak samo kazdy moze wyslac emaila i jako nadawce podac kogokolwiek kto mu sie podoba.

    Nic z tego nie wynika.

    Mądry

    11 Sie 11 09:42

  14. W obu przypadkach można sprawdzić czy nadawca jest prawdziwy i to jest istotne. Pomijam kwestię że Kancelaria Prezydenta zapewne ma pieczęć swoją i nie pisze swej nazwy jako nadawcy odręcznie.

    admin

    11 Sie 11 11:05

  15. Po pierwsze: rozumiem, że w sprawach gospodarczych z uwagi na prekluzję dowodową, od razu w pozwie wskazujesz dowody (pewnie jakieś opinie biegłego, tylko ciekawe jak zdobyte), że dany mail został wysłany z danego adresu.

    Po drugie: z tego co wiem, jedyne co można ewentualnie udowodnić (ewentualnie, bo administrator serwera nadawcy wcale nie musi posiadać już logów dotyczących tego maila),iż mail został wysłany, ale nie o jakiej treści.

    Lech

    11 Sie 11 11:14

  16. No tak, w pozwie wskazujesz jako dowód e-maile. A jeżeli w sprzeciwie pozwany podniesie że to nie on pisał, to wtedy zostanie sprawdzone czy maile te wyszły z jego firmy / domu, czy nie. Jeżeli piszesz komuś e-mail z zapytaniem kiedy Ci zapłaci i otrzymujesz odpowiedź że „przepraszam za zwłokę, uznaję w całości dług i nie uchylam się od zapłaty” to raczej mało prawdopodobne żeby odpisał Ci tak ktoś inny, jakiś gówniarz hacker czy ktoś taki, nie popadajmy w paranoję. Tyle że klienta uprzedzasz wcześniej o konsekwencjach jeżeli wprowadza Cię w błąd (że to niby on sam sobie tak odpisał).

    Z tego co wiem, to można nawet po długim okresie czasu albo w każdym momencie ustalić skąd przyszedł e-mail. Jeżeli więc ustalone zostanie skąd i o której godzinie co do minuty został wysłany, a Ty masz w swojej skrzynce odbiorczej e-mail od dłużnika właśnie otrzymany dokładnie o tej samej porze i z wiadomą treścią, to moim zdaniem nie ma wątpliwości. Co do treści e-maila to też ponoć są przechowywane na serwerach ale tu już z tego co wiem, tylko przez jakiś tam czas. przez jaki czas, to nie wiem, ale kiedyś na moim hostingu była awaria i otrzymywałem ponownie jakieś maile co już chyba z rok wcześniej otrzymałem, na pewno nie zostały wysłane przez osoby które już kiedyś je wysłały; jakiś błąd serwera, więc były tam przechowywane.

    admin

    11 Sie 11 11:42

  17. Wyślę Ci maila „tak, uznaję”, a jak dojdzie co do czego, to pokażę, że treść tego maila w mojej skrzynce była „nie uznaję”. I tyle w tej sprawie. Ty też możesz sobie dowolnie modyfikować treść w programie pocztowym (w odpowiedni sposób).

    Kiedyś była podobna sprawa z smsami: można spowodować, aby odbiorca dostał smsa o danej treści od dowolnego nadawcy.

    I nadawcę udupiamy tak, np. żona męża: żona otrzymuje od męża smsa: „kocham cię” (zatem w logach operatora jest poprawna informacja o smsie). Żona smsa kasuje, a korzystając z odpowiedniego serwisu wysyła do siebie smsa z numerem nadawcy męża i odpowiedniej godzinie nadania o treści „zabiję cię łysa k…”.

    Sprawa trafia do sądu, żona pokazuje smsa, a operator potwierdza, że o takiej godzinie został nadany. I mąż ma ciepło.

    Tak samo Twoje maile. D*pa, a nie dowód 🙂

    Lech

    11 Sie 11 11:54

  18. No to mamy jeszcze serwer, bo jednak przechowywane są tam chyba długo. Nie znam się na takim modyfikowaniu, dziwne że mogę sobie zmienić treść maila w „otrzymane” albo „wysłane”. Ja nie używam żadnego Outlook czy innego programu tylko korzystam z panela hostingowego i jakakolwiek taka modyfikacja tu jest z tego co widzę, niemożliwa.

    admin

    11 Sie 11 12:00

  19. I może jest tak że sobie ktoś pozmienia w jakimś pieprzonym Outlooku ale przejście do skrzynki pocztowej w panelu hostingowym wszystko wyjaśni, to jednak tylko moja spekulacja.

    Wiem jedno, że maile są albo bywają dopuszczane jako dowód zarówno w postępowaniu cywilnym jak i karnym (znieważenie Policji, wysyłka spamu). Nie jest więc to takie proste albo w ogóle możliwe skutecznie powiedzieć „dajcie mi spokój ja takich maili nie wysyłałem to policja pozmieniała treść żeby mnie udupić…”

    admin

    11 Sie 11 12:07

  20. Tyle że policja nie ma interesu w tym, aby takie maile preparować, a Powód powód ma 🙂

    Lech

    11 Sie 11 12:09

Skomentuj