Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Pożyczkobiorca twierdzi, że to on udzielił pożyczki

skomentuj

Taki mail: Pożyczyłem byłej koleżance 4100 złotych w lipcu 2011  i mam na to potwierdzenie bankowe z tytułem „pożyczka” ale osoba ta odmawia zapłaty a zgodnie z ustną umową powinna oddac do stycznia tego roku. Znajomym chwaliła się że była u prawnika po poradę i teraz mówi że ten przelew z mojej strony to spłata pozyczki której ona mi kiedyś pożyczyła co jest wierutnym kłamstwem. Osoba ta jest od kilku lat na bezrobociu i w domu się nie przewala a ja prowadze firmę i moje udokumentowane dochody za poprzedni rok to 95 tysiecy zł. Sprawa z Sanoka proszę o propozycje współpracy. Łatwo raczej nie bedzie, osoba ta jest ponoć zadłużona w tamtejszych bankach (Bank Zachodni i jeszcze w jakichś) i nie tylko.

Wielokrotnie na tym blogu uczulałem na to, aby pożyczkę potwierdzała umowa na piśmie. W opisanym przypadku tytuł przelewu jako „pożyczka” jest korzystniejszy dla pożyczkodawcy niż np. „przelew” (niektórzy pożyczkodawcy i tak też wpisują w tytule przelewu) ale istotnie jakieś tam ryzyko istnieje, że sąd da wiarę pożyczkobiorcy, szczególnie jeśli załatwi sobie kogoś w charakterze świadka, kto rzekomo był przy tym jak to ona pożyczki udzielała. Jednak dodatkowo to, co napisałeś, że Ty jesteś dobrze sytuowany i firmę prowadzisz a ona bezrobotna, nie powinno pozostawiać wątpliwości co do tego, kto komu pożyczki udzielił.

08/06/2012

kategoria: dowody

Skomentuj