Bezpłatna pomoc prawna

pomagamy od 2010 roku

Komornik zajmuje “…nie więcej jednak niż 50% wynagrodzenia lub wierzytelności miesięcznie…”

Dawno już nie czytałem odpisu zajęcia wynagrodzenia dłużnika (bo zasady są zawsze takie same) a może i nigdy w całości. W każdym bądź razie, ostatnio przeczytałem od deski do deski otrzymawszy odpis w jednej ze spraw i dowiedziałem się czegoś nowego dla mnie (to logiczne, że jak się dowiedziałem czegoś, to musi być nowe dla mnie). O, w zajęciu stoi m.in.:

Zajmuję wynagrodzenie dłużnika (dotyczy to w szczególności periodycznego wynagrodzenia za pracę i wynagrodzenia za prace zlecone oraz nagród i premii przysługujących dłużnikowi za okres jego zatrudnienia, jak również związanego ze stosunkiem pracy zysku lub udziału w funduszu zakładowym oraz wszelkich innych funduszach, pozostających w związku ze stosunkiem pracy)

i wymienione wyżej wierzytelności do wysokości egzekwowanego świadczenia, nie więcej jednak  niż 50% wynagrodzenia lub wierzytelności miesięcznie, przy czym kwota 1 600,00zł miesięcznie jest wolna od potrąceń.

Czy są tu jakieś niuanse których nie dostrzegam? Pytam, albowiem jak dla mnie to przegięcie jest całkowicie jasne i jednoznaczne. Skoro bowiem masz dłużnika który zarabia np. 40 tysięcy złotych (bo np. jest dyrektorem), to komornik co miesiąc może mu zabrać 50% czyli 20 tysięcy złotych jest nie do ruszenia i może sobie je wydać. I tych pieniędzy, gdy zostaną przelane na jego rachunek bankowy, też już nie można zająć, ponieważ jest to wynagrodzenie już pomniejszone o zajęcie komornicze w zakładzie pracy (pod warunkiem, że stanowią wynagrodzenie za pracę za ostatni miesiąc). A ja się pytam, w imię czego ma mu zostać 20 tysięcy złotych a nie 1600 złotych jak dłużnikowi który zarabia (jako magazynier) np. 2800 złotych. Co, pan dyrektor przyzwyczaił się do wysokiego standardu życia (codziennie wino za 150 zł.) a jego żona do nowego futra co miesiąc i gdyby mu zostawić 1600 złotych, to popełni samobójstwo / żona odejdzie? Od magazyniera też może odejść jak im w rodzinie na życie 1600 złotych zostanie (gdy ona nie pracuje) jak nie będzie na żarcie / opłaty.

Co to jest ?!

Na przykład masz dłużnika (takiego dyrektora) co Ci jest winien 100 tysięcy złotych na przykład z tytułu koleżeńskiej pożyczki (Ty też jesteś dyrektorem). Sprawa trafia do komornika a w firmie dyrektora – dłużnika szykują się zwolnienia i jego też mają zwolnić. I co? Jakby tylko 1600 zł. trzeba mu było zostawić to przez te załóżmy trzy miesiące dług byś odzyskał. A jak połowę mu trzeba zostawić, to nie odzyskasz w całości.

Można jeszcze ewentualnie liczyć na to, że dłużnik otrzymujący bardzo wysokie wynagrodzenie (już po potrąceniu przez komornika owych 50%), posiada składniki majątku nabyte z tych środków i komornik może je zająć. Teoretycznie, bo praktycznie to mało prawdopodobne.

Zaktualizowano 12 grudnia 2025 r.

14 sierpnia, 2014