Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

„czy ja jako wierzyciel muszę zgodzić się na raty dłużnika”

komentarzy 17

„czy ja jako wierzyciel muszę zgodzić się na raty dłużnika” – zapytał ktoś w internetowej wyszukiwarce. Już piszę jak to jest z tymi ratami.  W zasadzie to może chodzić o dwie kwestie. Pierwsza to np. taki przypadek, w którym dłużnik dokonuje spłat w ratach bez uzgodnienia tego z wierzycielem i w sytuacji kiedy termin płatności (np. pożyczki, faktury) już minął. Czasem w takich sytuacjach wierzycielowi nie pasuje czekać na kolejne raty płacone (ustalone) według widzimisię dłużnika i kieruje pozew o zapłatę, bo chce uzyskać tytuł wykonawczy i złożyć go z wnioskiem egzekucyjnym u komornika, aby ten ściągnął cały pozostający dług jak najszybciej. Wierzyciel ma do tego prawo i dłużnik nie powinien rzucać się oburzony („Jak to, przecież spłacam! Co Pan wyprawia!”) z tego powodu.

Inna kwestia to pytanie, czy wierzyciel może odtrącić raty długu spłacane mu np. na konto bankowe przez dłużnika w sytuacji kiedy już cały dług powinien zostać spłacony po termin zapłaty minął. Ależ nie – wierzyciel powinien przyjmować spłaty w ratach i np. nie odsyłać ich dłużnikowi który mu je wpłaca… To znaczy się, owszem, ma prawo złożyć pozew o zapłatę całości jak wyżej opisywałem, ale to co mu dłużnik po trochu wpłaca, to powinien zachować i te wpłaty pomniejszają dług.

Czy w ogóle są takie oryginały, którzy by odsyłali raty w opisywanej sytuacji? Niewiarygodne, ale zdarzają się. Miałem kilka takich przypadków kiedy to dłużnik wpłacał klientowi mojemu na konto raty a klient dzwonił do mnie i mówił że on odeśle dłużnikowi taką częściową wpłatę, bo chce od razu całość a nie raty i że to skandal. 🙂 Autentycznie.

A kiedyś jeden klient zlecając mi windykację powiedział, że w sprawie już zawiadamiał prokuraturę o wyłudzeniu, ale postępowanie zostało umorzone bo dłużnika skłamała na policji że chciała mu spłacać w ratach ale on chciał całość od razu i dlatego nic nie spłaciła. 🙂 Wydaje mi się, że nawet przesłał mi ksero uzasadnienia umorzenia z taką osobliwą informacją, ale już nie jestem pewien, bo to miało miejsce lata temu. Tego policjanta ten mój klient znał, co to przesłuchiwał dłużniczkę (mała miejscowość na Lubelszczyźnie) a po umorzeniu przestał się odzywać do tego policjanta z miejscowego posterunku policji.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

23/10/2011

kategoria: windykacja

Komentarze do '„czy ja jako wierzyciel muszę zgodzić się na raty dłużnika”'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to '„czy ja jako wierzyciel muszę zgodzić się na raty dłużnika”'.

  1. Pewnie że lepiej nie odsyłać, bo dłużnik może później powiedzieć że już wszystko zapłacił i przez pomyłkę nadpłacił i że wierzyciel odesłał mu nadpłatę. 🙂 Wszystko wpłacił gotówką i nie wziął pokwitowania a ostatnią ratę (nadpłatę) przelewem bo nie mógł przyjechać. 🙂

    Janko

    24 Paź 11 12:51

  2. Pisać pismo do wierzyciela z prośbą o rozłożenie na raty zaproponować sumę, wpłacić i splacać punktualnie. Pismo wysłać za potwierdzeniem odbioru. Jak skieruje na drogę postępowania sądowego to można podnieść zarzut przeciwko wierzycielowi.

    Pako

    24 Paź 11 13:49

  3. Zarzut, że co?

    Mądry

    24 Paź 11 14:06

  4. No właśnie. Co chcesz wierzycielowi zarzucić? Skoro płatność jest przeterminowana, to wierzyciel zawsze ma prawo dochodzić jej na drodze sądowej. To, że ją spłacasz w ratach, które sam ustaliłeś i które są DLA CIEBIE wygodne, niczego nie zmienia…

    Rex

    24 Paź 11 14:48

  5. Formalnie coś takiego jak @Pako opisał, nie jest podstawą do oddalenia powództwa, ale…

    Już chyba miałem taki przypadek, że pozwany wniósł sprzeciw w takiej sytuacji i biadolił, także na rozprawie, że przecież nie uchyla się, chce spłacić, i spłaca jak może. I wnosi o rozłożenie spłaty na raty. No i sąd przychylił się do wniosku. Asekuruję się słowem „chyba” bo już nie pamiętam dokładnie ale wydaje mi się że tak było i że sąd tak może orzec pomimo że termin zapłaty całego długu już minął.

    admin

    24 Paź 11 15:34

  6. No tak, ale powództwo jest też potrzebne aby uniknąć przedawnienia…

    Rex

    24 Paź 11 20:37

  7. do @Mądry Cogito ergo sum

    Pako

    24 Paź 11 17:36

  8. do @REX dochodzić możesz,pytanie jaki będzie rezultat jak dłużnik podniesie że przed złożeniem pozwu wierzyciel posiadał niezbędną wiedzę o sytuacji materialnej dłużnika wraz z jego oświadczeniem woli o dobrowolnej spłacie jak i potwierdzenie wpłat.
    Dłużnik nie zrozumie Wierzyciela, Wierzyciel nie zrozumie Dłużnika.

    Pako

    24 Paź 11 17:41

  9. Co ma piernik do wiatraka? Co wierzyciela obchodzi sytuacja dłużnika? Ma dług – musi spłacić.

    Odrębną kwestią oczywiście jest, gdy dług powstał nie do końca z winy dłużnika. Wtedy oczywiście dług nadal jest długiem, ale w takiej sytuacji, wierzyciel ma podstawy aby, że tak napiszę, zrozumieć dłużnika.

    Zupełnie inaczej sytuacja wygląda, gdy dłużnik coś kupił i potem po prostu nie zapłacił. A co więcej wiedział, że nie zapłaci, bo już wtedy miał inne niespłacone zobowiązania.

    To wszystko wyczerpuje znamiona przestępstwa oszustwa, o którym Admin wielokrotnie pisał i oczywiście determinuje postępowanie wierzyciela.

    Rex

    24 Paź 11 20:41

  10. do @ Admin, orzeknie, koszta poniesie w całości powód ewentualnie SP

    Pako

    24 Paź 11 17:45

  11. Co do kosztów to z pewnością nie orzeknie że ma je ponieść powód. Pozwany je poniesie, ani chybi i nie SP.

    admin

    24 Paź 11 18:34

  12. Jak ktoś spłaca w ratach to bym pozwolił na takie coś. Tylko bym poustalał różne szczegóły na piśmie. Często jest tak, że dłużnik płaci kilka rat a potem przestaje.

    Dać mu weksel do podpisania i po kłopocie. Niech spłaca powoli albo jak nie weksel to coś pod zastaw, np. samochód.

    Jak ktoś spłaca w ratach to wiadomo, że nie ma kasy i stara się i ja bym to brał za dobrą monetę. Zaczniesz straszyć sądem czy komornikiem to skutek może być odwrotny do zaplanowanego.

    No i trzeba pomyśleć aby się na przyszłość zabezpieczyć, sprawdzać klienta.

    DG

    24 Paź 11 18:13

  13. Pako – rozwiń swoją myśl bo na razie nikt nie chwycił o co ci chodzi.

    A jak się zdeklaruje, że będzie płacił w ratach 5 zł/miesięcznie dług 300 tyś. to też dobrze? No przecież uczciwy – płaci.

    Mądry

    24 Paź 11 19:30

  14. @Pako: ale Ty kolego strasznie mądry jesteś. A zapominasz o tym, że dług nie spłacony w terminie generuje koszty i to czasami bardzo poważne koszty.

    Niejednokrotnie owe koszty przekraczają wartość długu podstawowego. I co wierzycielowi po ratalnych spłatach, skoro niespłacony jednorazowo dług, np. w wysokości 200.000 PLN generuje straty po stronie wierzyciela oraz nie pozwala wierzycielowi tymi pieniędzmi obracać, czyli na nich zarabiać.

    I co z tego, że dłużnik w jakichś tam ratach spłaca, skoro utracone korzyści wierzyciela są gigantyczne?

    Skoro taki jesteś myślący to pomyśl i o tym. 200.000 PLN kapitału obrotowego w firmie jest w stanie wygenerować obrót np. 4.000.000 czyli rotować 20 razy. Przy zysku netto rzędu 10% wyniesie to 20.000 PLN każdorazowo, a więc 400.000 PLN zysku netto w ciągu roku. I taką utratę korzyści firma ponosi ponieważ nie ma kapitału, który dłużnik jest jej winien. Oczywiście dłużnik ani myśli o tym, jakie straty wywołuje jego działanie w firmie, której nie zapłacił na czas. Myśli, że jak spłaca ratalnie to wierzyciel powinien się cieszyć, że w ogóle to robi? Jakaś jedna wielka pomyłka!

    Taka sytuacja jest możliwa jedynie gdy się na nią zgodzi wierzyciel i kwota jest niewielka. W innym przypadku bezwzględnie sprawa do sądu.

    P.S.
    To o opisałem to nie czysta dywagacja, tylko opis konkretnego przypadku.

    Rex

    24 Paź 11 20:25

  15. @DG rozsądne podejście do sprawy. Zabezpieczenia owszem ale jak nie ma z czego to i zabezpieczenie nie wiele daje.

    Pako

    26 Paź 11 08:05

  16. @Rex udowodnij że mając taki kapitał spółka wygeneruje zysk 400 000. Udowodnij, że mając nawet umowę druga strona zapłaci. Udowodnij że strona z która ma spółka umowę nie rozwiąże jej.

    Pako

    26 Paź 11 08:12

  17. @Madry równie dobrze mogłeś napisać 1zł przy długu 500 000. Sąd ocenia na podstawie dowodów, przedłożonych przez strony postępowania. Nie będę pisał co i jak bo nie udzielam porad prawnych. Looknij do KPC

    Pako

    26 Paź 11 08:22

Skomentuj