Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Poręczyciele solidarni kredytu

5 komentarzy

Pytanie: Kilka osób solidarnie poręczyło innej osobie kredyt. Kredytobiorca nie spłacił kredytu, wobec czego zwrot kredytu egzekwowano od poręczyciela, tylko jednego spośród kilku, którzy solidarnie poręczyli kredyt. Zapewne dlatego, że miał on atrakcyjną działkę i po jej zlicytowaniu wystarczyło na spłatę kredytu. Pytanie: Czy ten poręczyciel, któremu zlicytowano działkę na poczet spłaty kredytu, ma prawo żądać od każdego z pozostałych poręczycieli kwoty przypadającej na każdego z nich do zapłaty jako poręczyciela solidarnie? Czyli, jeżeli od tego poręczyciela wyegzekwowano 100 tys. zł to czy może on od pozostałych trzech domagać się dla siebie po 25 tys. zł od każdego? Oczywiście wiem, że może żądać całości od dłużnika, ale chodzi mi o poręczycieli.

Odpowiedź: Zgodnie z art. 881 kodeksu cywilnego “w braku odmiennego zastrzeżenia poręczyciel jest odpowiedzialny jak współdłużnik solidarny”. Ten przepis wg Sądu najwyższego dotyczy nie tylko odpowiedzialności poręczycieli wobec wierzyciela, ale również odpowiedzialności poręczycieli między sobą. Tak m.in. w wyroku Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 22 grudnia 1997 r. III CKU 87/97 stwierdzono, że z unormowania tego (art. 881 kc) wynika, że jeżeli umowa nie stanowi inaczej, to poręczycielowi, który uiścił dług w całości lub w części przewyższającej jego obciążenie, przysługuje w stosunku do pozostałych poręczycieli prawo regresu według przepisów o solidarności (art. 376 § 1 kc), niezależnie od regresu w stosunku do dłużnika głównego, obejmującego całość zaspokojonej wierzytelności z mocy art. 518 § 1 kc z tytułu wstąpienia w miejsce zaspokojonego wierzyciela.

W Pana przypadku, jak wnioskuję, nie mamy do czynienia z żadnym zastrzeżeniem umownym, które w sposób szczególny reguluje zakres odpowiedzialności poręczyciel, zatem zgodnie z powyższym poglądem należy stosować przepisy o dłużnikach solidarnych (art. 376 kc). Zgodnie z treścią tego przepisu, w braku odmiennych uregulowań umownych pozostali dłużnicy solidarni odpowiadają w stosunku do tego dłużnika, który pokrył całość zobowiązania, w częściach równych. Zatem w przedstawionym przez Pana przykładzie dłużnik, który uiścił 100 tys. zł może domagać się od pozostałych trzech dłużników (poręczycieli) kwot po 25 tys. zł. Jeżeli zaś jeden z dłużników jest niewypłacalny część, która na niego przypada, rozkłada się na pozostałych dłużników (poręczycieli).

Bezpłatne porady: poczta@pamietnikwindykatora.pl

5 listopada, 2020

kategoria kredyty

Komentarze do 'Poręczyciele solidarni kredytu'

Subscribe to comments with RSS

  1. Piszę bo mam problem żyrowaliśmy pożyczkę znajomemu on oczywiście jej nie spłacał, więc my jako zyranci musielismy ja splacic bylo tego okolo 20tys. Proszę o jakies wskazowki jak mozemy ten dług odzyskac. Znajomy prowadzi jakas firme budowlana z kims na społke tylko ze on prowadzi to na czarno, na siebie nie ma nic. Mieszkanie tez na kogos ma samochod czy samochody tez nie sa na niego. Prosze o wskazowki jak odzyskac te pieniadze.

    MI

    5 Lut 21 o 12:44

  2. Tak czy inaczej warto uzyskać prawomocny nakaz zapłaty przeciwko niemu gdyż roszczenia z tytułu pożyczki udzielonej przez bank przedawniają się z upływem trzech lat i tak samo Państwa roszczenie jako żyrantów przeciwko niemu. Dysponując tytułem wykonawczym mimo wszystko radziłbym skierować wniosek egzekucyjny do komornika i za niewielką opłatą (ok. 70-100 zł.) zlecić komornikowi poszukiwanie majątku dłużnika. Niestety, ale skoro ktoś prosi o podżyrowanie pożyczki to trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że on sam nie posiada majątku (dlatego bank uzależnia udzielenie pożyczki od poręczenia) i może pożyczki nie spłacić a wówczas bank upomni się o pieniądze od poręczycieli a ci mogą mieć kłopoty aby odzyskać je od pożyczkobiorcy. Dlatego przed wyrażeniem zgody na zostanie żyrantem warto zapytać kredytobiorcę czy jako jego żyrant moglibyśmy otrzymać od niego jakieś zabezpieczenie. Najlepiej zastaw na samochodzie lub innych wartościowych ruchomościach albo hipotekę.

    admin

    5 Lut 21 o 13:28

  3. Kredytobiorca wcale nie spłaca kredytu a ja i jeszcze jedna osoba jesteśmy jego poręczycielami. Na początku miesiąca otrzymałam od komornika pismo o wszczęciu egzekucji z mojego wynagrodzenia oraz zajęcie zwrotu podatku w urzędzie skarbowym. Dowiedziałam się od kredytobiorcy że on nie ma egzekucji komorniczej a to chyba dlatego że już od dawna nie pracuje (pracuje na czarno i dobrze się ma). Co ciekawsze jednak, to że osoba która jest drugim oprócz mnie poręczycielem, też nie ma egzekucji komorniczej, bo też nie pracuje. Sytuacja jest więc taka, że tylko przeciwko mnie komornik prowadzi egzekucję komorniczą. Czy jest to zgodne z przepisami? ja dobrze wiem, że i kredytobiorca i ten drugi poręczyciel pieniądze mają, mają samochody i mieszkania. ja nawet nie mam jeszcze własnego mieszkania. Co Państwo mi radzą?

    Maja

    14 Maj 21 o 17:29

  4. Niestety, bank ma prawo wybrać do egzekucji tylko Panią. Egzekucja z wynagrodzenia (jeśli jest stosunkowo wysokie) oraz z nadpłaty podatku często przebiega szybciej i sprawniej niż egzekucja z innych składników majątku. Nie wiemy też, czy kredytobiorca i drugi poręczyciel są właścicielami samochodów którymi poruszają się, często też nie udaje się zlicytować pojazdu z braku kupców. Co do mieszkań, to mogą stanowić wspólność majątkowa – małżeńską co uniemożliwia egzekucję jeśli drugi współmałżonek nie wyraził zgodę na zaciągniecie (poręczenie) kredytu, wtedy egzekucja może toczyć się wyłącznie ze składników osobistego majątku współmałżonka – kredytobiorcy (lub poręczyciela). A egzekucja z wynagrodzenia uzyskiwanego na czarno, jest praktycznie niemożliwa. Kwoty ściągnięte w tej sprawie przez komornik może Pani odzyskiwać: całość od kredytobiorcy a jak chodzi o poręczyciela solidarnego, to połowę.

    admin

    14 Maj 21 o 18:11

  5. Bank nie musi ściągać kredytu najpierw od kredytobiorcy. Wedle własnego uznania może wszcząć postępowanie windykacyjne najpierw przeciwko żyrantowi, zostawiając samego kredytobiorcę „w spokoju”. Po prostu bank uzna że łatwiej ściągnąć kredyt od żyranta np. poprzez zajęcie mu pensji niż poprzez np. wszczynanie uciążliwej egzekucji z nieruchomości samego kredytobiorcy. Zresztą, bank nie musi się tłumaczyć, uzasadniać, dlaczego „zabrał się” od razu za żyranta a nie za samego kredytobiorcę. Powinien też wiedzieć (przyszły) żyrant o tym, że od kredytobiorcy będzie mógł domagać się zapłaty (w tym także w postępowaniu sądowym) tylko tych kosztów, które sam faktycznie już poniósł w związku ze spłatą / ze ściągnięciem od niego jako żyranta kredytu. To, że obiektywnie przewiduje że będzie musiał spłacić za kredytobiorcę cały kredyt nie uprawnia go do ściągania od żyranta tych przewidywanych przyszłych kosztów, których jeszcze nie poniósł. Sugeruję więc każdemu potencjalnemu żyrantowi wziąć powyższe pod uwagę zanim podejmie w tym zakresie decyzję. Tym bardziej że w wielu przypadkach egzekucja długu od kredytobiorcy okazuje się bezskuteczną.

    Kuba

    27 Maj 21 o 21:07

Skomentuj