Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Licytacja mieszkania za mały dług

3 komentarze

Pytanie: Czy już obowiązuje jakiś przepis zabraniający dokonywania egzekucji z nieruchomości jeżeli dług jest mały, jak niski to musi być dług?

Odpowiedź: Tak, obowiązuje jeżeli nieruchomością tą jest budynek mieszkalny służący zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych dłużnika ale nie jest to zakaz bezwzględny. Zgodnie z art. 9521 Kodeksu postępowania cywilnego, aby mogła się odbyć licytacja takiej nieruchomości, to wysokość egzekwowanej należności głównej stanowić musi co najmniej równowartość jednej dwudziestej części sumy oszacowania. To ograniczenie jednak nie dotyczy egzekucji w której wierzycielem jest Skarb Państwa, jak również wówczas, gdy egzekucja prowadzona jest na podstawie wyroku sądu karnego. Prócz tego, na wniosek wierzyciela sąd w omawianej sytuacji wyrazi zgodę na wyznaczenie terminu licytacji, jeżeli przemawia za tym wysokość i charakter dochodzonej należności lub brak możliwości zaspokojenia wierzyciela z innych składników majątku dłużnika.

Bezpłatne porady: poczta@pamietnikwindykatora.pl

28 grudnia, 2020

Komentarze do 'Licytacja mieszkania za mały dług'

Subscribe to comments with RSS

  1. A co jeżeli z egzekucji z wynagrodzenia co miesiąc wpływa na konto wierzyciela 50 złotych? Można egzekwować z nieruchomości – mieszkania?

    Anonim

    28 Gru 20 o 11:27

  2. To zależy od wysokości długu i może od uznania sądu. Jeżeli mieszkanie jest warte, np. 200 tys. zł, to dług – należność podstawowa maksymalnie 10 tys. zł czyli egzekucja z samego wynagrodzenia zakończy się po latach (oczywiście dług może znacznie niższy).

    admin

    28 Gru 20 o 11:58

  3. W moim sąsiedztwie jest taki oto problem, że jeden sąsiad podżyrował komuś niewysoki kredyt. Od kredytobiorcy było bankowi ciężko ściągać, więc bank ściągnął od żyranta – sąsiada. Teraz sąsiad ma roszczenie w stosunku do tamtego – kredytobiorcy za którego spłacił ale pozostaje kwota relatywnie niewysoka – jakieś niespełna trzy tysiące złotych, już z odsetkami i innymi kosztami. Dłużnik podobno mówi „nie mam i nie oddam, i co mi zrobicie”. Jest jednak współwłaścicielem domu (1/2). I sąsiad zapytał mnie, czy z tego faktu można w jakiś sposób skorzystać.
    No cóż, powiem tak, że jakbym ja miał trzy tysiące złotych długu i wierzyciel wniósłby do komornika o egzekucję z mojego udziału w nieruchomości który 1/2 wynosi, to uznałbym, że blefuje. Aby mogło dojść do licytacji, wierzyciel musi wybulić od około 1500 zł. wzwyż (bardzo wzwyż) na oszacowanie nieruchomości – całej nieruchomości a nie samego udziału należącego do dłużnika. No i w ogóle cokolwiek wątpliwe, że ktoś chętny się trafi na kupno udziału na licytacji. No chyba, że udział jest atrakcyjny (tudzież w atrakcyjnym miejscu), to nawet jak nikt na licytacji nie kupi, to może wierzyciel przejąć na własność płacąc cenę minus jego egzekwowana należność i minus poniesione koszty egzekucji. Jednak aby się to opłacało, to i wycena przez biegłego musi być atrakcyjna czyli najlepiej zaniżona co do wartości. I wszystko to pod warunkiem, że nie jest to wspólność małżeńska.
    Napisałem, że na mnie nie zrobiłoby to wrażenia – wszczęcie egzekucji z udziału 1/2 przy długu 3.000 zł. Czy zrobi na tym dłużniku, tego nie wiem, ale zapewne też nie. Warto przy okazji sprawdzić, czy aby nie jest ten udział obciążony hipoteką.

    Ligol

    1 Mar 21 o 20:47

Skomentuj