Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Kto jest w Policji; wyniki moich obserwacji

skomentuj

Tak na szybko, bo otworzyłem trzeci korek a nic dziś nie opublikowałem.

Zdarza się zetknąć z prawdziwymi funkcjonariuszami. Takimi jakimi powinni być. Tylko, że mogą ulec naciskom zwierzchników. Generalnie jakiś szacunek mam jak dotąd dla tzw. „krawężników”. Generalnie – dla prewencji.

Inny sort 😉 to „cwaniaki” z kryminalnego wydziału. Tu już w grę wchodzą różne interesy. Uważajcie na nich. Możliwe że traficie na bandytę w mundurze policyjnym, z bandyckim wsparciem w prokuraturze (w danej sprawie), czującym się bezkarnym. Możliwe o wiele bardziej niż w przypadku prewencji. Możliwe, że wielu z nich zostało przyjętych po znajomościach ale „łajzów” raczej nie przyjmują. Jak mają często cykora przed wejściem na metę (czyli że po drugiej stronie też może być bron palna), to zamawiają antyterrorystów. Jak Krzyżacy ciężkozbrojny przeciwko Litwinom w same skóry odzianym pod Grunwaldem (ale to i tak nie oddaje dysproporcji). Co? Tak, tak, ja wiem, oni są dobrzy a tamci źli.

Aha, teraz o antyterrorystach. Nikt nie wchodzi od razu na to stanowisko, trzeba wcześniej zaliczyć służbę w prewencji (jeśli się nie mylę). Tu macie ludzi wybitnie uzależnionych od adrenaliny. Nie od służby obywatelom, tylko od adrenaliny. Narcyzów też nie brak tutaj. I psychopatów, sadystów którzy poszli do Policji bo tam można bezkarnie komuś dokopać, fizycznie czyli wpierdolić. Zresztą, wróć, to samo tyczy się tych w poprzednim akapicie ujętych. Jeden antyterrorysta powiedział mi że w sumie fajnie było. Taka długa przygoda. Poskakał se przy tym ze spadochronu służbowo – wedle jego słów, to żaden inny sport, ćwiczenie się do tego nie umywa. Ja bym nie skoczył, chyba że teraz, po prawie trzech korkach. Aha, i stwierdził z uśmiechem majsterkowicza, że trudno odje…ać kierowcę samochodu uciekającego, „przez te plastiki”.

Jeszcze inny sort, 😉 to ci za biurkiem. A w zasadzie chyba nie jeden sort ale niestety, znaczną część stanowią nieroby, półgłówki przyjęte po znajomościach. Taki, przy swej głupocie oraz minimalistycznym nastawieniu wkurwi Cię do zawału prowadząc sprawę z Twojego zawiadomienia. Po jakimś czasie może awansować na naczelnika itd.; chyba nie muszę dalej pisać. Tu jest najwięcej tych po znajomości przyjętych, często półgłówków, w tym do awansu przewidzianych i awansowanych. Niemal wcale nie ryzykują. O korupcji nie wspominam, nie mam siły już. Może w innym temacie. Oczywiście układ z prokuratorem bardzo prawdopodobny. Co ja gadam, jaki „prawdopodobny”…

Nie wiem natomiast, jak na średnie i niższe kierownicze stanowiska tam wpływają zmiany rządu. Na razie obserwuję ale to może mieć „ponad polityczne” podstawy. Chyba domyślasz się, że w tym wypadku jest to określenie wybitnie pejoratywne… 😉

A teraz ja mam pytanie. Ilu policjantów zginęło w tym i w poprzednim roku? Na służbie oczywiście. Jaki to odsetek wszystkich „służących”?

P.S. Wielu z nich odpier…ala w tym znaczeniu, że myślą, że są takimi misjonarzami, że uchodzi im to czy owo, co generalnie nie uchodzi. Żenada. Czasem przemawiają protekcjonalnie, życzliwie. Jak idzie za tym umorzenie w sprawie przeciwko Tobie, to nie strofuj palanta. Niech tkwi sobie w słodkiej nieświadomości.

P.S. II Zdarzy się gliniarz bez prawa jazdy. Jak i gliniarka notabene fajna 😉 którą też trzeba wozić.

18/12/2015

kategoria: policja

Skomentuj