Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

„czy komornicy śledzą dłużników”

komentarze 4

Takie coś tytułowego ktoś wpisał w wyszukiwarce. Popier..oliło Cię, ku…wa? Po pierwsze, moim zdaniem, w skali na przykład roku koszt śledzenia różnych dłużników przewyższyłby znacznie efekty w postaci namierzonych dzięki temu i zlicytowanych składników majątku dłużników. To tylko tak sobie może jeszcze niektóre firmy windykacyjne piszą w reklamie, że śledzą dłużników… Po to, aby zdobyć zlecenia. W rzeczywistości zapewne żadna firma windykacyjna dłużników nie śledzi. No chyba tylko po to, aby go osaczyć w ustronnym miejscu, postraszyć, pobić. 🙂

Po drugie, nawet zakładając, że śledzenie opłacałoby się generalnie, to trzeba by chyba z pięć razy tyle komorników co jest ich aktualnie. Do tego, pięć razy tyle adwokatów, radców prawnych, prokuratorów, notariuszy i sędziów. Co? Już Ci to tłumaczę.

Gdyby nasycenie komorników byłoby znacznie większe, to może chciałoby im się być bardziej aktywnymi. Tylko że wtedy wielu z nich poszłoby w te inne załatwiane rodzinnie itp. zawody wyżej wymienione. Dlatego nasycenie tych innych ww. też powinno być wyższe.

No chyba, że jestem w błędzie i każdy człowiek ma w Polsce równe możliwości startu, czyli ku…wa jakiś przykładowy Kowalski którego tatuś suwnicowym jest a mamusia gońcem, ma takie same szanse (jak będzie się uczył i zdolnym jest a takich dzieci robotniczych nie brak) zostania przykładowo ku…wa sędzią jak córeczka tatusia sędziego i mamusi prokurator, ku…wa. 🙂

Na pewno ma równe szanse, co ja pier..ole, spiskowe teorie mnie się imają.

Aha, do Policji, do CBA, ABW itd. jako analityków i innych śledczych (szczególnie za biurko) też przyjmują najzdolniejszych, zapomnij, że po znajomościach. 😉

Hahahahaha!!!

Ku…wa je…ana mać..

05/12/2015

kategoria: komornik

Komentarze do '„czy komornicy śledzą dłużników”'

Subscribe to comments with RSS

  1. Większe nasycenie radców i adwokatów? To już na rynku jest kiepsko. Nie wiem co oni mieli by robić. A uczyć się przez ~10 lat żeby zarabiać 3300 zł na rękę to raczej nie jest to co może pociągać w tym zawodzie. Lepiej spawaczem zostać.
    Odnośnie komorników, radców i adwokatów to przyjęcie do korporacji szanse dla każdego akurat są równe. W przypadku sędziów, czy prokuratorów wypowiadać się nie będę bo mam za mały „materiał porównawczy”, ale kilka przypadków znam, że syn/córka takiego suwnicowego ukończyła z powodzeniem aplikację ogólną.

    mtr

    7 Gru 15 09:05

  2. No to większe nasycenie tych innych zawodów prawniczych.

    Ja i mnóstwo osób w tę rzekomą równość w praktyce nie wierzymy. Polecam list i artykuł: http://aferyprawa.eu/Afery/Mobbing-i-nepotyzm-w-Sadzie-Okregowym-w-Katowicach-pod-patronatem-SSO-Jacka-Gesiak-czyzby-psychopaty-z-listow-do-redakcji

    admin

    7 Gru 15 09:10

  3. Napisałem, że co do sądów i prokuratur wypowiadać się nie będę.

    W korporacjach zawodowych pochodzenie ułatwia, ale nie determinuje sukcesu. To jak w każdej innej branży. Wiadomo, że taki syn mechanika, czy młynarza będzie miał łatwiej aniżeli odpowiednio syn rzeźnika, czy kierowcy.

    mtr

    7 Gru 15 10:52

  4. W tych nieprawniczych ułatwia może tylko o tyle, że jest warsztat / młyn po ojcu do przejęcia / samochód dostawczy. Ma się takie ułatwienie nijak do ułatwień dla dzieci, rodziny prawników, moim zdaniem. Mechanik samochodowy, młynarz albo kierowca taksówki czy czegokolwiek, to nie są takie zyskowne zawody…

    admin

    7 Gru 15 11:13

Skomentuj