Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Wyjątkowo bezczelny radca prawny

komentarzy 21

Bezskuteczna egzekucja komornicza, poniosłem wysokie koszty procesu i jeszcze wyższe egzekucyjne (bezskuteczne licytacje nieruchomości). Łącznie około 12 tys. zł. Klient wypowiedział mi umowę przelewu powierniczego wierzytelności, dokonałem więc cesji zwrotnej.

Klient ustanowił sobie pełnomocnika – radcę prawnego i ten w jego imieniu żąda przesłania mu oryginału tytułu wykonawczego. Sprawa trafia na drogę sądową ponieważ przesłanie tytułu wykonawczego uzależniam od zapłacenia mi owych kosztów procesowych i egzekucyjnych. Dochodzi do wymiany pism procesowych. Radca prawny odmawia zapłaty (przez jego klienta) tych kosztów i oświadcza, że zapłacą je po wyegzekwowaniu o dłużnika. Ja na to, że przecież nie będę miał żadnej możliwości monitorowania, kontroli tego, ale wysuwam propozycję ugody a mianowicie, żeby zapłacili mi choć połowę tych kosztów to prześlę tytuł wykonawczy. I piszę, że jeśli nie zgadzają się na to, to wnoszę do Wysokiego Sądu (przy okazji, jak wysoki jest sąd?) o to, aby sąd wydał dwa tytuły wykonawcze; jeden dla klienta na kwotę roszczenia i odsetek a drugi dla mnie – na kwotę kosztów procesu i egzekucyjnych (a posiadany przeze mnie tytuł wykonawczy wcześniej sądowi dostarczę).

Niestety, radca prawny klienta nie akceptuje takiej ugody. Wyciągam jednak jeszcze raz rękę do ugody i proponuję, że niech mi przynajmniej zapłacą koszty procesu to tytuł wykonawczy przekażę. I piszę, że te koszty klient z pewnością też poniósłby uzyskując tytuł wykonawczy – że z pewnością ustanowiłby pełnomocnika i poniósłby koszty zastępstwa procesowego (sprawa była trudna, dłużnik wnosił o oddalenie powództwa).

I na to radca prawny tak mi odpisał: „W wykonaniu wezwania Sądu otrzymanego dnia 11.05.15 r. oświadczam, że powód zgadza się na propozycję pozwanego.” – to jest pierwsze zdanie, pierwszy akapit i myślę sobie, „uf, chociaż tyle, sprawa załatwiona”.

Aliści dalej czytam w tymże piśmie prawnika: „Zobowiązuje się do zwrotu kosztów postępowania po wyegzekwowaniu roszczenia na rzecz p. Roberta Grabowskiego na podane konto bankowe w zamian za niezwłoczny zwrot tytułu wykonawczego”.

Kur…a je…ana mać???!!!

Piszę więc – pytam, jak mam to rozumieć, czy wszystkie koszty a więc i procesowe dopiero po wyegzekwowaniu chcą zapłacić? Albowiem jeśli tak, to znaczy że radca prawny nie zgadzają się na moją propozycję ugody bo, piszę, jasno napisałem, że oczekuję zapłaty poniesionych przeze mnie kosztów zastępstwa procesowego w zamian za wydanie tytułu a rezygnuję z żądania zwrócenia mi (wyższych niż procesowe) poniesionych przeze mnie kosztów egzekucyjnych. I piszę, że aby już nie przedłużać, podaję nr mojego konta do zapłaty po odnotowaniu której bezzwłocznie wyślę tytuł wykonawczy.

A bezczelny radca prawny na to tak: „W związku z pismem pozwanego otrzymanym w dniu 29.06.15 r. a datowanym na 25.05.15 r. jednoznacznie oświadczam, że nie zgadzam się na kolejną zmianę propozycji ugodowej, co już miało miejsce w przeszłości. Pozwany w sposób nieuprawniony uzależnia wydanie sądowego tytułu wykonawczego od zapłaty bliżej nieokreślonych kosztów. Korespondencja toczona z pozwanym ma na celu jedynie przedłużenie postępowania w sprawie – stąd wnoszę o wyznaczenie terminu rozprawy podnosząc i wywodząc jak w pozwie.”

Na tak wyjątkowo bezczelne, w tym pomawiające mnie gó…no radcy prawnego nie pozostaje mi nic innego jak odpisać tak jak odpisałem: „W odpowiedzi na pismo pełnomocnika powoda nalegam, aby przeczytał ze zrozumieniem moje dwa poprzednie pisma (i nie pomawiał mnie). Wówczas zobaczy, że jestem konsekwentny w mej propozycji ugody (do której pełnomocnik pozwanego niejasno się odniósł) czyli zapłaty mi tylko kosztów procesu po czym wydam tytuł wykonawczy. Po raz trzeci to deklaruję niniejszym, niezmiennie. Jeszcze raz: Panie Mecenasie K. B., proszę przeczytać ze rozumieniem moje pisma i jak Pan pokrętnie odpisał na mą propozycję ugody w Pana przedostatnim piśmie.

Wysoki Sądzie. Jak wiemy, ustąpiłem z żądania zwrócenia mi przez powoda kosztów egzekucyjnych (znacznie wyższych niż procesowe) jako warunku wydania tytułu wykonawczego przeze mnie. Owe koszty procesu których zwrócenia mi oczekuję w zamian za wydanie tytułu wykonawczego, powód z pewnością poniósłby w postępowaniu sądowym występując jako powód przeciwko dłużnikowi.”

Jak widać, piszę Wam o tym typie że bezczelny; celowo według mnie rżnie głupa, bo po prostu prymitywnie, bezczelnie próbuje manipulować (sądem). Może liczy na to, że sędzia tylko pobieżnie wszystko przeczyta. To niewykluczone… Jak widać też, sądowi tylko delikatnie to zasugerowałem a i tak możliwe, że sobie tym zaszkodzę, bo przecież o nie do pomyślenia aby windykator (i w ogóle generalnie: „podczłowiek” 😉 ) tak pisał przeciwko radcy prawnemu…

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 6 Ocena średnia: 4.5]

02/08/2015

kategoria: prawnicy

Komentarze do 'Wyjątkowo bezczelny radca prawny'

Subscribe to comments with RSS

  1. Przecież mogłeś dokonać cesji wierzytelności tylko na roszczenie główne i odsetki, pozostawiając sobie roszczenie z kosztów (które i tak przecież wynika z postanowienia komornika kończącego sprawę, a nie z tytułu wykonawczego) – wówczas miałbyś dług podzielony.

    A co do meritum – to nie sądzę, abyś miał prawo przetrzymywać tytuł wykonawczy. Skoro tak stanowi umowa, masz go zwrócić, a jeśli masz roszczenie o zwrot poniesionych kosztów, możesz ich dochodzić od wierzyciela w odrębnym postępowaniu.

    Lech

    3 Sie 15 11:52

  2. Poza tym to, że „wierzyciel i tak by koszty poniósł” nie jest uzasadnieniem tego, aby teraz od niego tych kosztów wymagać za zwrot tytułu. Podstawa ku temu by była, gdyby zwrot takich kosztów był zastrzeżony w umowie o windykację. A tak – pulpanie się wierzyciela i jego mecenasa jest zrozumiałe, skoro nie mogą się doprosić o tytuł.

    Lech

    3 Sie 15 11:55

  3. Cesja zwrotna nie dotyczy kosztów procesu sądowego i egzekucyjnych. W umowie nie ma nic na temat zwrotu tytułu wykonawczego.

    W piśmie procesowym napisałem, że jeżeli powód odmawia zapłacenia mi kosztów procesu, to ja wnoszę o wydanie jednego tytułu dla powoda na należność główną i odsetki a drugiego dla mnie – na koszty procesu i egzekucji. Jak widać, radca napisał pokrętnie że zgadza się na moją ugodę ale w dalszej części pisze pokrętnie i niejasno. A gdy staram się to uściślić ponownie, to na mnie naskakuje i pomawia mnie nieładnie i rżnie głupa. I to uwypukliłem we wpisie.

    admin

    3 Sie 15 12:00

  4. No ale co to w ogóle znaczy „zwrot tytułu”? Przecież zwrot tytułu nic wierzycielowi nie da – trzeba mu zrobić notarialnie cesję wierzytelności i skoro była taka prośba związana z wypowiedzeniem umowy, to już dawno powinna być wykonalna.

    Lech

    3 Sie 15 12:03

  5. On nie uzyska tytułu na siebie jeżeli nie przedstawi sądowi tytułu ode mnie, bo zachodzi formalnie ryzyko takie, że ja tytuł będący w mym posiadaniu bezprawnie będę egzekwował.

    admin

    3 Sie 15 12:05

  6. No to niech wystąpi do sądu o wtórnik tytułu z uwagi na utratę poprzedniego.

    Lech

    3 Sie 15 12:05

  7. Nie może, bo ja przyznałem, że tytuł posiadam.

    admin

    3 Sie 15 12:07

  8. Ale nie chcesz go wydać, zatem wierzyciel go utracił i nie może odzyskać, tak samo jakby został mu skradziony.

    Lech

    3 Sie 15 12:10

  9. Wiadomo, kto ten tytuł ma. Nie jakiś niezidentyfikowany złodziej, tylko ja. 😉 A zatem, sąd powinien uniemożliwić mi egzekwowanie tytułu jak chodzi o należność główną i odsetki. Zaproponowałem, aby zrobił to jak wcześniej napisałem (tudzież uczyniwszy adnotację na istniejącym i wydawszy drugi tytuł). Może też nakazać mi zwrot tytułu zbywcy – powodowi i egzekwować ten zwrot. I czekam, co sąd zadecyduje. Jak wiemy proponowałem też ugodę – zwrot kosztów za wydanie tytułu ale nic z tego.

    admin

    3 Sie 15 12:15

  10. Jak już pisałem – uzależnianie zwrotu tytułu od zwrotu kosztów jest bezzasadne. Są to dwa odrębne roszczenia – wierzyciel ma roszczenie o zwrot tytułu, a Ty być może masz (a być może nie) roszczenie o zwrot kosztów.

    Lech

    3 Sie 15 12:18

  11. Zwrot tytułu pod warunkiem zapłaty mi kosztów, to była propozycja, jak napisałem. I napisałem, że jak im to nie pasuje, to załatwmy tak, aby sąd wydał tytuł na koszty dla mnie i na roszczenie dla zbywcy. Proponowałem to tamtemu radcy prawnemu jeszcze zanim pozew złożył, żeby ruszył mózgownicą jak to technicznie rozwiązać (w końcu to on jest radcą prawnym). Zignorował to.

    Oczywiście że mam roszczenie o koszty, bo je poniosłem. Nie ma takiego roszczenia tamten. A zatem, należy zrobić tak, żebym ja mógł je egzekwować a nie jak radca prawny proponuje, że jak wyegzekwują je to mi je zwrócą, bo przecież to naiwne i śmieszne. Nie mam możliwości tego kontrolować.

    admin

    3 Sie 15 12:23

  12. Czy nie można twojego tytułu ograniczyć tylko do kosztów, a tamten całą resztę?

    Krav

    3 Sie 15 14:45

  13. Toż to właśnie proponowałem też.

    admin

    3 Sie 15 14:59

  14. A historia zaczela sie nastepujaco:

    Admin zrobil egzekucje
    Radca prawny obiecal,ze na 1000% odzyska ten dlug
    Wierzyciel poniosl koszty zastepstwa – kilka stowek
    Znowu dostanie bezskuteczna

    Jak prowadze biznes nie poznalem adwokata,ktory by pracowal na wlasne ryzyko 🙂

    Misiek

    4 Sie 15 00:26

  15. Ja też nie poznałem takiego prawnika…

    admin

    4 Sie 15 06:30

  16. stary, jak stoję po twojej stronie tak tym razem – przywłaszczyłeś tytuł wykonawczy. jeśli umowa jest na bezzaliczkową windykację i nic nie mówi o zwrocie poniesionych kosztów w przypadku cofnięcia umowy to wtopiłeś. twoje ryzyko. ale nie sądzę byś nue zastrzegł w umowie takiego punktu więc zostaje ci pozew o siano

    ryszard ochódzki

    4 Sie 15 19:16

  17. No nie. Windykacja odbyła się bezzaliczkowo. Facet chce tytuł a ja na to że OK po zapłacie kosztów procesu albo niech sąd wyda dwa tytuły: na koszty dla mnie i na roszczenie dla niego. To jakie przywłaszczenie…

    A ten chce abym wydał mu tytuł i on może sobie nienależne mu moje koszty wyegzekwuje. Zatrzymując je.

    admin

    4 Sie 15 19:45

  18. na kogo jest tytul?

    ryszard ochódzki

    4 Sie 15 22:46

  19. Na mnie.

    admin

    5 Sie 15 05:45

  20. To była cesja powiernicza?

    Krav

    5 Sie 15 10:20

  21. Tak.

    admin

    5 Sie 15 11:05

Skomentuj