Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Zabukowałem sobie skargę do Strasburga

komentarze 4

Chodzi o to, że w poniedziałek minie pół roku od wydania namacalnie skandalicznego wyroku II instancji przez sędziów Sądu Okręgowego w Katowicach XIX Wydział Gospodarczy Odwoławczy a ja wciąż nie mogę z oburzenia zdobyć się na szczegółowe wytknięcie na papierze (moim i nie tylko moim zdaniem, celowych) błędów przez które bezpodstawne powództwo przeciwko mnie zostało uwzględnione. A termin wniesienia skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu to właśnie sześć miesięcy od daty wydania ostatecznego wyroku. Jednakże „zabukowanie” skargi że tak to ujmę: wstrzymuje bieg przedawnienia. Oto bowiem pismo przesłane mi przez Trybunał kilka lat temu w innej sprawie:

strasburg

A oto tekst „bukowania”:

Wnoszę niniejszym skargę na naruszenie przez polskie sądy moich praw do rzetelnego rozpatrzenia sprawy i sprawiedliwego wyroku. Zarówno sąd pierwszej instancji tj. Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej V Wydział Gospodarczy sygn. akt V GC 846/12 jak i sąd II instancji tj. Sąd Okręgowy w Katowicach XIX Wydział Gospodarczy Odwoławczy sygn. akt XIX Ga 329/14 dopuściły się rażących błędów na moją niekorzyść w szczególności w zakresie ustaleń faktów. Błędy polegają przede wszystkim na przeoczeniu niezbitych dowodów w tym także zeznań strony przeciwnej oraz w jednym przypadku na zmyśleniu jakobym zeznał coś, czego wcale w mych zaprotokołowanych zeznaniach nie ma (zeznałem coś przeciwnego i jest to zaprotokołowane).

Każdy, kto czytał uzasadnienia obu tych, że tak to ujmę, namacalnie skandalicznych wyroków nie ma wątpliwości, że błędy popełnione zostały celowo. To tylko taka dygresja.

Nieprzeoczenie choćby jednego z dowodów skutkować musiałoby przynajmniej częściowym (w przybliżeniu w 1/3) oddaleniem powództwa przeciwko mnie a nieprzeoczenie jednego konkretnego dowodu musiałoby skutkować oddaleniem powództwa w całości w myśl zapisów umowy która łączyła mnie z powodem. Powództwo niesprawiedliwie uwzględniono w całości tj., na kwotę podstawową (nie licząc odsetek i kosztów procesów): 82.410,00 zł.

Nie wnosiłem o kasację wyroku ponieważ taka nie przysługuje gdy chodzi o błędy dotyczące ustaleń faktów, nawet tak ewidentne i rażące jak w mojej sprawie popełnione przez sądy. Co ciekawe też, sąd II instancji częściowo skrytykował w uzasadnieniu m.in. ustalenia sądu I instancji ale za to popełnił inne, nie mniej a nawet bardziej skandaliczne błędy.

Wysłany dziś pocztą poleconą.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

13/06/2015

kategoria: sędziowie

Komentarze do 'Zabukowałem sobie skargę do Strasburga'

Subscribe to comments with RSS

  1. Nie ma obowiązku dojścia aż do najwyższej instancji sądowniczej, zanim się złoży skargę w ETPC?

    Zbych

    14 Cze 15 12:00

  2. Owszem, jest taki obowiązek i ja tego dopełniłem. Wniosłem apelację od wyroku pierwszej instancji która to apelacja została w całości oddalona. A kasacja nie przysługuje gdy chodzi o błędy w ustaleniu przez sędziów faktów, czyli jak u mnie (co napisałem w piśmie do Trybunału) więc wnoszenie o kasację do Sądu Najwyższego nie miało sensu.

    admin

    14 Cze 15 12:29

  3. Dobrze jest, że nie musiałeś kasacji wnosić, bo raczej też nie zostałaby uwzględniona i tylko dodatkowych nerwów i kosztów przysporzyłaby.

    Sandra

    15 Cze 15 18:34

  4. Jasna sprawa, jak to naprawdę taki przekręt, to zapłacony i nie po to żeby kasacja chyciła.

    dekdudek

    18 Cze 15 20:01

Skomentuj