Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Ochrona osobista kontra przestępcy z organów ścigania i z wymiaru sprawiedliwości

skomentuj

Pytanie: Czytałem, że miał Pan styczność z ochroną osobistą. Czy pana zdaniem uzbrojonych powiedzmy dwóch ochroniarzy jest w stanie zapewnić bezpieczeństwo biznesmenowi?

Odpowiedź: To zależy kto i w jakim celu dybie na osobę ochranianą. Jeżeli przykładowo obawia się Pan porwania dla okupu albo pobicia w celu wymuszenia haraczu, to generalnie dwóch uzbrojonych ochroniarzy z prawdziwego zdarzenia jest w stanie zapewnić Panu bezpieczeństwo. Oczywiście mogą mieć miejsce sytuacje ekstremalne gdzie bandyci będą tak zdeterminowani i będą mieli takie możliwości, że unieszkodliwią ochroniarzy albo zabiją Pana jeśli będzie to ich celem (np. wyeliminowanie konkurenta z jakiejś biznesowej. Albo przekupią Pana ochroniarzy – tego też nie można wykluczyć (sugeruję bardzo ostrożnie i nieufnie podchodzić do tematu wyboru firmy ochroniarskiej). Zasadniczo jednak, jeżeli są to jacyś bandyci bez koneksji i celem jest wymuszenie rozbójnicze, to najprawdopodobniej dadzą sobie spokój widząc Pana z ochroniarzami.

Jeżeli natomiast przeciwnik ma koneksje w skorumpowanych organach ścigania (policja, prokuratura) oraz / lub w sądzie, albo gdy przeciwnikiem są właśnie policjanci, prokuratorzy, sędziowie, to nawet armia lojalnych, świetnie wyszkolonych i uzbrojonych po zęby ochroniarzy nie pomoże Panu. Zostawmy na boku w tym momencie ewentualne haki, jakie mogą na Pana znaleźć bądź spreparować (choć z tym też trzeba się liczyć); rozważam w dalszym ciągu bezpieczeństwo fizyczne.

Chodzi mi o to, że tacy skorumpowani degeneraci pod byle pretekstem mogą Pana zatrzymać a jak będzie trzeba, to skorumpowany sędzia klepnie też wniosek o areszt dla Pana. I co? Ochroniarzy z Panem nie zamkną a dalej już Pan sobie może sam dopowiedzieć, co może się stać. Mogą bić tak, żeby śladów nie było albo nawet tak (w areszcie) że ślady będą ale lekarz ani adwokat tego nie zobaczy a później siniaki, zadrapania znikną. Aresztant też może „się” powiesić. No „nie upilnowali”, przecież zdarzało się i to już po PRL czyli za „demokracji”, nieprawdaż? A jakby co, to mają skorumpowanych lekarzy – biegłych sądowych, to po prostu WIEM.

Jak ktoś myśli, że po zmianie ustroju politycznego jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki takie metody wyparowały, to jest w błędzie. Można poniekąd stwierdzić, że jest jeszcze gorzej niż za PRL-u jak chodzi o omawiany problem. O, jest taki film polski „Układ zamknięty” – polecam obejrzeć. Uwaga: obrazuje to, z czego wcześniej zdawałem sobie sprawę a nie odwrotnie (czyli że niby pod wpływem obejrzenia tego filmu tak piszę).

29/03/2015

Skomentuj