Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Windykacja za prowizję w wysokości 100% wartości długu

komentarzy 20

Taką propozycję windykacji otrzymałem:

Posiadam dłużnika, który jest mi winien niewielką kwotę pieniędzy (410 zł) z pożyczki. Nie zależy mi na tych pieniądzach, ale na skutecznej windykacji ponieważ dłużnik był wyjątkowo bezczelny wobec mnie i jest przekonany, że nie będzie musiał płacić. Czy podejmiecie się Państwo windykacji za pełną kwotę długu?

No mimo wszystko trochę mało, minimum 500 zł. perspektywicznego zarobku muszę mieć. Poza tym jednak wydaje mi się, że zemsta smakuje najlepiej gdy mściciel własnoręcznie ją upichci. Dokonaj wpisu o dłużniku (niby że jest to dług na sprzedaż) na jakiejś darmowej platformie blogowej (blox.pl, blogger.com, …) a jak znasz miejsce pracy, to roześlij tam też info o jego zadłużeniu. Co? Że nie można? Można, można, jak w internecie można to i w zakładzie pracy dłużnika też, tylko forma musi być odpowiednia: DŁUG NA SPRZEDAŻ. Na klatce schodowej tam gdzie mieszka też można.

W ostateczności pozew o zapłatę i komornik. Zdziwienie u dłużnika (że Ty takie niewielkie roszczenie przez sąd „przepuściłeś”) – bezcenne.

13/06/2014

kategoria: windykacja

Komentarze do 'Windykacja za prowizję w wysokości 100% wartości długu'

Subscribe to comments with RSS

  1. Może podpowiedź wyślę do KRD, żeby na Twojej ulicy porozlepiali plakaty z propozycją sprzedaży Twojego długu z sądowym nakazem zapłaty? Na pewno Ci fajnie będzie jak sąsiad Ci to przyniesie i pokaże.

    Pamiętaj, że w każdym układzie jest pozycja jebanego i jebiącego. Żebyś się nie zdziwił, jak się kiedyś stronami zamienisz z oponentem.

    Bareja

    13 Cze 14 11:52

  2. Prawda jest taka, że dla mnie firma windykacyjna, która działa w ten sposób, że plakatuje okolicę, wysyła paszkwile (pseudo oferty kupna) do miejsca pracy powinna natychmiast zniknąć z rynku. Dobry adwokat jest w stanie podciągnąć takie działania pod art. 191 par. 2 KK.
    A fakt, że tak się nie dzieje w wielu przypadkach albo wręcz wcale jest wynikiem tego, że dłużnika nie stać na adwokata, by się sądzić. Bo zwyczajnie, gdyby miał kasę na papugę to bym dług spłacił. Wy, windykatorzy wszelakiej maści macie jedną, dość znaczną przywarę – nie potraficie odróżnić kogoś, kto faktycznie ukrywa majątek i nie płaci „bo nie”, od kogoś kto np. zbankrutował i nie ma nawet na zapłatę rachunku na prąd.
    Dla was każdy to jest cham, którego trzeba kolanem do betonu przygnieść, bo inaczej nie odda.

    Bareja

    13 Cze 14 12:07

  3. Przestan gadac bzdury.Trzeba w zyciu ponosic konsekwencje swoich czynow,jest masa dluznikow ktorzy jak czuja parcie to zaplaca. Co do niby tego,ze adwokat podciagnie to nawet nie rozsmieszaj ludzi.Adwokat wtedy nic nie pomoze,poza pogrozeniem paluszkiem.W takim wypadku gieldy dlugow by nie istnialy,a ja bym zostal adwokatem i tylko lapal tych ktorzy wystawiaja takowe dlugi.

    Misiek

    13 Cze 14 12:32

  4. Może podpowiedź wyślę do KRD, żeby na Twojej ulicy porozlepiali plakaty z propozycją sprzedaży Twojego długu z sądowym nakazem zapłaty? Na pewno Ci fajnie będzie jak sąsiad Ci to przyniesie i pokaże.

    Bardzo proszę, ale dopiero jak będzie PRAWOMOCNY wyrok a nie zaskarżony nakaz zapłaty, bo sobie mogę przez to kłopotów narobić. Ja sam, jak dłużnik kwestionuje roszczenie, nic nie rozlepiam, żadnych plakatów.

    admin

    13 Cze 14 12:39

  5. Oczywiście, Misiek, masz rację. A takie gadanie, że jak ktoś nie płaci to na pewno dlatego że nie ma pieniędzy, to bzdura.

    admin

    13 Cze 14 12:42

  6. Dziwne to wszystko się porobiło – przyzwolenie w społeczeństwie na niepłacenie to prawdziwa plaga. Wzrosła również świadomość swych praw ze strony „biednych i skrzywdzonych dłużników”, których to każdy przecież zrozumieć powinien, a najlepiej to odpuścić. Jak mi wczoraj napisała jedna dłużniczka ” Są czasy jakie są- ludzie nie mają pieniędzy i muszą wegetować”. Żenua.

    Tomo

    13 Cze 14 16:58

  7. Prawa dłużników trzeba respektować ale z drugiej strony nie są oni świętymi krowami.

    „Wpis / plakat o mnie z ofertą długu na sprzedaż narusza moje dobra osobiste, żądam usunięcia”. W porządku, to oddaj pieniądze a jak naprawdę nie masz, to trudno, masz problem. Wierzyciel też ma swoje prawa.

    admin

    13 Cze 14 18:34

  8. „Zdziwienie u dłużnika (że Ty takie niewielkie roszczenie przez sąd „przepuściłeś”) – bezcenne”

    Nie ma roszczeń zbyt małych, żeby mieć ochotę przepuścić przez Sąd, jak dłużnik zdenerwuje 🙂 Moje dwa rekordowe tytuły wykonawcze (prawomocne nakazy upominawcze) to 125,52+odsetki+koszty i 188,67+odsetki+koszty, z końcówki zeszłego roku.

    Ale moje rekordy to jeszcze nic – tu na przykład ktoś wygrał efektowny proces o zapłatę 6 (sześciu) złotych i to od Skarbu Państwa – http://orzeczenia.ms.gov.pl/content/zas$0105dza$0020od$0020Skarbu$0020Pa$0144stwa$0020-$0020S$0105du/155025500004503_IX_C_001160_2012_Uz_2013-10-02_001

    Przemek | Blog o egzekucji

    15 Cze 14 11:13

  9. Tak, tylko że często trzeba jeszcze zlecić egzekucję komornikowi. Perspektywa wpłacenia komornikowi ok. 200 złotych kiedy nie wiadomo, czy będzie skuteczna, mnie osobiście zniechęciłaby. Nieraz odpuściłem sobie pozwanie byłego klienta który nie zapłacił mi jakiejś niewielkiej prowizji np. 200 złotych. Albowiem miast odzyskać te pieniądze, mógłbym dodatkowo stracić taką kwotę na komornika który umorzy bezskuteczną egzekucje.

    Oczywiście jak chodzi o Skarb Państwa, to nie ma takiego ryzyka.

    admin

    15 Cze 14 14:06

  10. Moja najmniejsza sprawa sądowa to 35 groszy 🙂

    Lech

    25 Cze 14 12:02

  11. Rozumiem, że to Ciebie pozwali. Jeżeli było inaczej, to może zamilcz. 😉

    admin

    25 Cze 14 12:07

  12. Zgodnie z sugestią – zamilknę:)

    Lech

    25 Cze 14 12:11

  13. Chociaż, jak koty wcześniej darłeś z pozwanym, to żaden wstyd. 😉

    admin

    25 Cze 14 12:20

  14. Co prawda sprawa z wekslem nie miała nic wspólnego, ale może, jak będę pamiętał, opiszę ją 1 kwietnia na blogu:)

    Lech

    25 Cze 14 12:21

  15. A dlaczego 1 kwietnia? Ty te coś pijesz teraz?

    admin

    25 Cze 14 12:33

  16. Bo sprawa jest na tyle „pojebana”, że lepiej będzie, jak choć część osób uzna ją za żart:)

    Lech

    25 Cze 14 12:35

  17. Pojebane sprawy bodaj najbardziej zwiększają oglądalność ;-). A do 1 kwietnia zapomnisz o niej.

    „Go Lechu, go!”.

    admin

    25 Cze 14 12:39

  18. Lech

    25 Cze 14 13:43

  19. Też kiedyś wysłałem do „komornika” takie zapytanie, tyle że na 369zł 🙂 ciekawy jestem czy to moje zapytanie celowo zmienione

    Mines

    27 Lip 14 22:29

  20. Nie, nie zmieniałem jeśli o to Ci chodzi.

    admin

    27 Lip 14 22:46

Skomentuj