Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Stop windykacji

komentarzy 39

Ja czyli windykator, otrzymałem na maila reklamę strony internetowej stopwindykacja.pl („pomagamy dłużnikom” – za ile i czy płatne z góry? przyp. admina). Napisali tam dłużnikom, czego windykatorowi robić nie wolno. Ustosunkuję się do wyszczególnionych tam zakazów dla windykatorów. Twierdzą, że „Windykatorowi nie wolno”:

swoimi działaniami naruszać Twoich dóbr osobistych, czyli zdrowia, wolności, czci, swobody sumienia, nazwiska, nietykalności mieszkania,

No, zgoda, nie wolno. Z tym zastrzeżeniem, że jak np. jesteś oszustem i ja to upublicznię w obronie społecznie uzasadnionego interesu (i nieformalnie – aby zmusić Cię do zapłaty), to Twej czci nie uwłaczam, bo jej w tym zakresie nie masz.

wchodzić bez Twojej zgody do Twojego domu, mieszkania lub na działkę – w innym wypadku dopuszcza się do naruszenie tzw. miru domowego,

Zgoda, nie wolno.

nagrywać rozmów bez Twojej zgody,

Nieprawda, mogę nagrać Cię bez Twojej zgody, jeśli przez to np. uzyskam uznanie długu i taki dowód z nagrania przedstawię w sądzie.

wysyłać pism z groźbami – jest to przestępstwo – np. dołączona do wezwania informacja, że ma ona 100-procentową skuteczność w ściąganiu długów, może być uznana za groźbę karalną,

Bzdury, tzn. mogę mieć np. w stopce firmówki informację iż mamy 100% skuteczności. Nie oznacza to bowiem automatycznie że stosujemy bezprawne metody. Może np. prowadzę firmę windykacyjną raptem od kilku miesięcy i miałem same łatwe sprawy do tej pory albo jestem świetny w perswazji bez naruszania przepisów prawa lub mam świetnych komorników i wywiadowców.

nękać telefonami/ smsami (np. w porze nocnej, w dni świąteczne, itp.),

Nie sądzę. Windykator monituje, nie nęka.

straszyć, że detektyw sporządzi raport o Twojej sytuacji majątkowej,

Hmmm…

działać bez posiadania oryginalnego pełnomocnictwa w przypadku działania w imieniu wierzyciela,

Możliwe.

straszyć Ciebie, że to Ty poniesiesz koszty postępowania sądowego. Koszty ponosi strona przegrywająca, co w praktyce może oznaczać, że to wierzyciel lub windykator poniesie całe koszty, jeżeli przegra sprawę,

Wystarczy na początku zastrzec: „Jeżeli uzyskamy w sądzie prawomocny wyrok, a wie Pan chyba, że wierzytelność jest bezsporna, to…” i jest wszystko OK.

straszyć, że poniesiesz koszty windykacji, podając ich wysokość według maksymalnych stawek jakie dopuszczają przepisy,

Możliwe, ale wystarczy chyba podać maksymalne stawki i ostrzec iż niewykluczone iż takie koszty poniesie i jest chyba OK.

odbierać rzeczy lub pieniądze – bez Twojej zgody, nawet gdy ma upoważnienie wierzyciela – w innym wypadku dopuszcza się naruszenia stanu posiadania,

Zapewne, zgoda.

wypytywać o Ciebie i Twoją sytuację sąsiadów, rodzinę, znajomych, księdza, urzędy, itp.

Nie jestem pewien, ale chyba zgoda.

udzielać informacji związanych z twoim długiem (np. z tytułu kredytu) nawet rodzinie i najbliższym Ci osobom (z wyjątkiem współkredytobiorców lub poręczycieli),

Nieprawda, można, niby oferując dług na sprzedaż.

przetwarzać Twoich danych osobowych, bez Twojej zgody. Jeśli to robi, możesz poskarżyć się Generalnemu Inspektorowi Ochrony Danych Osobowych,

Nieprawda, można. Ot np. można dokonać cesji długu, wpisać do rejestru długów, na giełdę wierzytelności, bez zgody dłużnika.

egzekwować długu, nawet na podstawie prawomocnego orzeczenia sądowego,

Co znaczy tu „egzekwować”?

zmuszać Cię do zapłaty – dopóki nie zgodzisz się dobrowolnie zapłacić, firma windykacyjna nie może – w żaden zgodny z prawem sposób – zmusić cię do zapłaty. Może jedynie skierować sprawę do sądu, ale nawet po wyroku sądu tylko komornik ma prawo do stosowania przymusu czy zajęcia twego konta lub wynagrodzenia,

Co znaczy „zmuszać”? Np. wpisanie do rejestru długów jest zmuszaniem do zapłaty i jest to dozwolone.

nie może zastosować przymusowej egzekucji. Tej może dokonać tylko komornik

Zgoda

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

21/04/2014

kategoria: zadłużenie

Komentarze do 'Stop windykacji'

Subscribe to comments with RSS

  1. Jeśli się zastanawiasz co to jest nękanie, to poczytaj o Armada Polska. Nękają nie tylko ludzi od których coś chcą (zarówno słusznie jak i niesłusznie) ale też np. sąsiadów, wydzwaniając o dziwnych porach z żądaniami by zadłużonemu (prawdziwie bądź rzekomo) sąsiadowi informacje dostarczyć. A co ja k… jestem chłopiec na posyłki? I ch… mnie obchodzą sprawy finansowe sąsiada. Ale do tych głąbów od miesiąca to nie dociera…

    ryszard ochódzki

    21 Kwi 14 18:07

  2. A tak w ogóle to ta stronka i jej oferta dotyczy Kruka, Ultimo, Presco czy wspomnianej Armady oraz innych „kompleksowo windykujących korporacji” które to wydzwaniają do ludzi po często przedawnione i wątpliwe sprawy, a nie o Ciebie, gdzie ty nie masz (albo chyba nigdy nie masz) żadnych niejasności

    ryszard ochódzki

    21 Kwi 14 18:24

  3. Jak chodzi o sąsiadów, to raczej przyznałem rację. W sprawie przedawnionego długu też można monitować natomiast generalnie to wydaje mi się, że jeśli dłużnik powie np. „Nie zapłacę, bo uważam że sprawa jest sporna, proszę więcej do mnie nie dzwonić”, to powinno wystarczyć i firma windykacyjna powinna przestać (i ewentualnie podejmować inne czynności jak wniesienie pozwu). Jeżeli mimo tego dalej wydzwanialiby, to w takiej sytuacji chyba można by wkroczyć przeciwko nim na drogę prawną. Tak ja to widzę. Wtedy już byłoby to nękanie. Jeżeli natomiast dłużnik za każdym razem obiecuje i nie dotrzymuje, to moim zdaniem dalej można wydzwaniać.

    admin

    21 Kwi 14 19:21

  4. ” wypytywać o Ciebie i Twoją sytuację sąsiadów, rodzinę, znajomych, księdza, urzędy, itp.

    Nie jestem pewien, ale chyba zgoda.”

    Przepraszam ale czemuż to nie wolno mi pytać pana Kowalskiego o pana Nowaka (czy ma kochankę, samochód, konto w banku szwajcarskim) ? Czemu nie ma mi być wolno zapytać choćby i pana Ministra Finansów o dochody pana Iksińskiego ? Pytać to ja chyba mogę, natomiast nie bardzo mogę domagać się na drodze prawa odpowiedzi.
    Problem jest moim zdaniem w zadawanym pytaniu. Jak zadam pytanie sugerujące typu „czy Kowalski jest pedofilem” to prawdopodobnie ktoś może się przyczepić. Ale jak spytam czy Kowalski „wykazuje entuzjazm na widok atrakcyjnej, bardzo młodej niewiasty”, raczej nie obawiałbym się żadnego procesu o naruszenie dóbr czy inne zniesławienie 🙂

    Szalony Kefir

    21 Kwi 14 23:55

  5. ” wchodzić bez Twojej zgody do Twojego domu, mieszkania lub na działkę – w innym wypadku dopuszcza się do naruszenie tzw. miru domowego,

    Zgoda, nie wolno.”

    Też bym polemizował. Przechodzisz przypadkowo koło jakiejś posesji i widzisz podejrzanych gości którzy wynoszą stamtąd jakieś rzeczy. Dzwonisz oczywiście na Policję ale też masz zaraz potem prawo (stan wyższej konieczności) wejść na prywatną posesję by zapobiec przestępstwu. Sprawa do rozegrania w wypadku np monitoringu…. 🙂

    Szalony Kefir

    22 Kwi 14 00:02

  6. Jak nas kiedyś uczył wykładowca z prawa karnego – jest zasadnicza różnica pomiędzy pytaniem „chcesz w.ierdol?” a „kiedy ostatnio dostałeś w.ierdol?”.

    Jurek

    22 Kwi 14 01:30

  7. Przechodzisz przypadkowo koło jakiejś posesji i widzisz podejrzanych gości którzy wynoszą stamtąd jakieś rzeczy.

    Raczej nie o takie przypadki chodzi tylko o wejście windykatora w sprawie długu.

    admin

    22 Kwi 14 05:57

  8. Oczywiście. Podobnie jak i ogłaszanie wszem i wobec iż ma się na sprzedaż wierzytelność dłużnika wcale nie ma na celu jego dyskredytację lecz sprzedaż owej wierzytelności 🙂
    To że jest się windykatorem jeszcze nie przesądza o celu wizyty. Jak mi do mieszkania zapuka kontroler biletów MPK, raczej nie posądzę go o chęć sprawdzania czy mam ważny bilet. Przynajmniej dopóki nie wyjawi po co do mnie przyszedł 🙂
    @Jurek, ano właśnie.

    Szalony Kefir

    22 Kwi 14 07:35

  9. A dla dłużników mam lepszą radę niż wszystkie instrukcje o komornikach i windykatorach razem wzięte. Po prostu należy regulować swoje zobowiązania w terminie, tak jak się umówiło z drugą stroną. Wtedy o windykatorach będzie można sobie co najwyżej poczytać np na blogu naszego nieocenionego admina 🙂

    Szalony Kefir

    22 Kwi 14 07:41

  10. To, jaki jest faktyczny główny cel upubliczniania, to tylko moja sprawa. Mam prawo upubliczniać formalnie celem zbycia wierzytelności i już. Im chodzi o wejście nieproszonego gościa na posesję albo do domu (po wyważeniu drzwi) i mają rację, że nie wolno – pełnomocnictwo do windykacji nie upoważnia do tego.

    admin

    22 Kwi 14 08:05

  11. I tu się zgadzam.

    Szalony Kefir

    22 Kwi 14 08:17

  12. Próbowali mnie przestraszyć wskazując iż prawdziwy cel tzn. zdyskredytowanie dłużnika jest widoczny. Jakiś prawnik napisał mi (działający w imieniu dłużnika), że moje plakaty nie są ofertą w rozumieniu czegoś tam (jakiegoś art.). Ja mu na to, żeby się odpier…lil ode mnie, bo jasno jest napisane że sprzedam dług.

    Kiedy indziej zaś jakaś kancelaria doradcza (prawnicy bez aplikacji) zapytali mnie mailem o inny dług niby będąc zainteresowanymi zakupem. Nie odpowiedziałem (przeczuwałem, że to prowokacja i chciałem zobaczyć co będzie dalej). Po jakimś czasie oni do mnie z żądaniem usunięcia wpisu na mojej internetowej giełdzie długów, gdyż brak odpowiedzi na ich zapytanie wskazuje na to, że tak naprawdę wcale nie chce sprzedać długu tylko zdyskredytować dłużnika – przymusić go do zapłaty. Wtedy ja do nich, że och, przepraszam, pewnie przeoczyłem ich maila (w natłoku spamu) i że nie ma sprawy, chętnie im dług ten sprzedam, że cena to 100% należności podstawowej a ich zysk to odsetki za zwłokę. I cisza…

    admin

    22 Kwi 14 09:15

  13. Tak po mojemu to dłużnik którego stać na opłacanie prawnika ale nie stać na spłatę należności choćby i w ratach,jest zwykłym krętaczem i oszustem. Największy zaś krzyk o „łamanie praw” podnoszą właśnie ci, którzy sami chcą oszukać wierzyciela i nie oddać mu jego pieniędzy.
    W Polsce jest swoiste przyzwolenie społeczne na niedotrzymywanie zobowiązań finansowych. Zamiast tępić to zjawisko na każdym kroku, pismaki biorą na ogół stronę dłużnika „zapominając” że aby zaistniał dług, ktoś od kogoś przyjął wcześniej dobrowolnie pieniądze zwykle na własną prośbę a nie pod jakimś przymusem. Jakby tak prześledzić na co dłużnicy wydali pieniądze z pożyczek, raczej jedzenie i opłaty rachunków za prąd czy wodę byłyby zazwyczaj wydatkami drugo a nawet trzecioplanowymi. Jak mnie nie stać na utrzymanie samochodu to go nie kupuję tylko dlatego że sąsiad też ma. Podobnie z nowym telewizorem, zagraniczną wycieczką czy topowym Ipodem. Wiekszość dłużników wydaje kasę na pierdoły bez których można się z powodzeniem obyć jak się nie ma pieniędzy, a potem jęczą jaki to niedobry wierzyciel, komornik czy windykator.

    Szalony Kefir

    22 Kwi 14 09:52

  14. To jest w bodaj znakomitej większości przypadków prawda. Jednak mimo tego, że jestem windykatorem, to szanuje prawa oraz biorę pod uwagę to, że każda sprawa jest indywidualna.

    Porada u prawnika z pismem bezprawnie grożącym 🙂 windykatorowi to nie wiem ile, może 100 – 150 zł.? Istotnie, można zadać pytanie: „Na prawnika Pan masz a na choćby gest dobrej woli – minimalna częściową spłatę, nie?” Zawsze może Ci odpowiedzieć, że odjął sobie od pyska aby Cię powstrzymać bo cześć jest dlań ważniejsza niż dwa dzisiejsze posiłki. 😉

    admin

    22 Kwi 14 10:24

  15. Oczywiście należy szanować prawo. I dlatego jestem za prawnym rozwiązaniem aby organy wewnętrzne dłużnika wchodziły w masę spadkową 🙂
    A tak poważnie to naturalnie prawo należy przestrzegać, bo inaczej łatwo z windykatora-przedsiębiorcy stać się zwyczajnym bandytą. Niemniej popieram wszelkie działania które tegoż prawa w oczywisty sposób nie naruszają a są dolegliwe dla dłużnika-cwaniaczka. I w konsekwencji zmierzają do odzyskania swoich pieniędzy przez wierzyciela.
    Kiedyś za długi można było popaść w niewolę u wierzyciela. Może to jest pewna skrajność, niemniej z pewnością wielu ludzi którym dłużnicy są winni pieniądze chętnie zatrudniliby ich u siebie nieodpłatnie by odpracowali dług. Ja np nie miałbym nic przeciwko temu by moi dłużnicy w ramach spłacania odsetek umyli mi auto, skopali działkę czy umyli okna lub np wykorzystali swoje umiejętności stolarskie czy mechaniczne by coś mi w domu naprawić. :)I tak wydaję na to pieniądze, a tak to ja bym zaoszczędził a oni odpracowali wierzytelność. Zaś ładne i sympatyczne panie miałyby szczególne pole do popisu 🙂

    Szalony Kefir

    22 Kwi 14 10:53

  16. Widziałem też w takiej darmowej gazetce SKOK-u którą zawsze sobie biorę w drodze do pracy ogłoszenie, że ktoś pomaga dłużnikom radzić sobie z windykacją. I się zastanawiam, jaki sens ma taki biznes i ilu potencjalnych klientów jest wypłacalnych.
    Ta strona stopwindykacji.pl zdaje się bardziej przemyślana. Zorientowałem się, że tam są po prostu generatory pism, które można ściągnąć. Cennik też wydaje się przystępny:

    11,00 PLN (brutto) – płatność przelewem

    12,30 PLN (brutto) – płatność SMS

    10,00 PLN (brutto) – wysyłka faktury papierowej pocztą

    Cena dotyczy pojedynczej zamówionej publikacji / 1 wzoru pisma/

    Cena brutto zawiera podatek VAT w wysokości określonej przez obowiązujące przepisy.

    Inna sprawa, że jak dług jest ewidentnie przedawniony to chyba nie ma co pisywać do windykatorów i wierzycieli, tylko czekać na nakaz i złożyć sprzeciw. A ktoś nieświadomy gotów będzie wygenerować tych pism za kilkadziesiąt-kilkaset zł.

    dino

    22 Kwi 14 23:41

  17. Jak jest dług przedawniony to lepiej napisać do windykatorów zamiast czekać na sąd. Jak pominiesz fakt że wysłali Ci nakaz to minie Ci termin na sprzeciw i bedziesz mieć problem, a jak napiszesz windykatorowi ze dług przedawniony to się kilka razy zastanowią czy dawać Cie do sądu, szkoda im bedzie kasy na koszty i unikniesz stresu sądowego 🙂

    Bara

    23 Kwi 14 21:49

  18. Tylko że jak może się przedawnić dług między osobami fizycznymi ? 10 lat na przedawnienie, przy czym każda czynność prawna przerywa bieg i licznik znów bije od zera. Wystarczy tylko pilnować daty i praktycznie taki dług nie przedawni się przez całe życie dłużnika. Np po 9 latach i 11 miesiącach od daty wymagalności kieruje się sprawę do sądu o nakaz zapłaty. Po jego uzyskaniu i uprawomocnieniu znów po 9 latach i 11 miesiącach wysyła się tytuł wykonawczy do komornika. W przypadku postanowienia o bezskutecznej egzekucji znów kolejny wniosek o egzekucję lecieć może najpóźniej za 9 lat i 11 miesięcy. I tak mija 30 lat a dług nadal nie jest przedawniony 🙂 Tyle w teorii, bo w praktyce oczywiście pasowałoby dług odzyskać nieco wcześniej…..

    Szalony Kefir

    23 Kwi 14 22:36

  19. Niekoniecznie 10 lat. Roszczenie na przykład z tytułu najmu pomiędzy osobami fizycznymi przedawnia się po trzech latach.

    admin

    24 Kwi 14 06:18

  20. Racja. Niemniej generalnie wystarczy pilnować terminów a żadne roszczenie się nie przedawni. Zaś raz na niecałe trzy lata wydatek rzędu ok 200 złotych tytułem wszczęcia egzekucji z poszukiwaniem majątku dłużnika to raptem ok 6,25 zł miesięcznie. Tyle chyba można wydać by dłużnik całe życie czuł oddech wierzyciela. A jak się wreszcie komornikowi poszczęści, kasa wraz z odsetkami może być całkiem przyzwoita.

    Szalony Kefir

    24 Kwi 14 08:47

  21. firmy windykacyjne w większości działają na zasadzie – wezwij, zadzwoń…i czekaj na dobrowolną spłatę, a jak się pojawia problem -tzn. dłużnik ma sensowne argumenty odnośnie braku spłaty długu (np. błędy w kwocie), to windykatorzy odstępują, bo szkoda im czasu, na użeranie się i chodzenie po sądach…gdy w tym momencie mogą strzyc kolejne owieczki, choćby z nieistniejących długów. Dlatego w przypadku jakichkolwiek wątpliwości (co do dat, kwot, kar) warto wierzyciela lub windykatora wezwać do przedstawienia dokumentów lub rozliczenia – mamy pełne prawo żądać tego – zdecydowanie na piśmie, nawet na wzorze których pełno w internecie- rzadko kiedy po takim piśmie wierzyciele lub ich pełnomocnicy potrafią podać prawidłowe rozliczenie. a do sądu na pewno już nie pójdą.

    oko proroka

    24 Kwi 14 08:56

  22. @Szalony Kefir, jeżeli takie roszczenie z tytułu najmu które przedawnia się po trzech latach zostanie zasądzone, to bieg przedawnienia wynosi wówczas już 10 lat.

    @oko proroka, jakbym ograniczał windykację tylko do wezwij i zadzwoń i czekaj, to już wiele lat temu musiałbym zająć się czymś innym.

    admin

    24 Kwi 14 09:06

  23. pisałem o windykatorach hurtownikach, tych których interesują statystyki, słupki, wykresy, marże – ich nie interesuje pojedynczy dług, czy tez dłużnik (człowiek). Ponieważ patrzą jedynie przez marże, każde pismo lub inna akcja pochodząca ze strony dłużnika, burzy ich wykresy, a tym samym wkurza akcjonariuszy 🙂 Nie tylko dłużnicy to Ci źli, wystarczy poczytać umowy banków/telekomów/innych. Tam całe sztaby prawników pracują nad konstrukcją umowy, aby to co istotne (kwoty/terminy/kary) nie było dla dłużnika widoczne i zrozumiałe. Wiec warto się bronić i pisać, pisać, pisać gdy mamy wątpliwości.

    oko proroka

    24 Kwi 14 09:24

  24. Dzięki admin, to w sumie jeszcze bardziej upraszcza sprawę. Tak więc najważniejsze jest uzyskać prawomocny nakaz zapłaty. A jak już się go ma, to o czym pisze oko proroka jest bezprzedmiotowe. Bo dłużnikiem zajmuje się komornik a nie wierzyciel, a on już ma wszystko skrupulatnie wyliczone 🙂 Jak o mnie chodzi, oddałbym sprawę do firmy windykacyjnej dopiero po ewentualnej bezskutecznej egzekucji, o ile samemu nie chciałoby mi się przy tym pochodzić. I z całą pewnością nie do jakiejś pierwszej z brzegu ale takiej przetestowanej już przez znajomych.
    A co do takich firm o których pisze oko proroka, to one raczej długo się na rynku nie utrzymują. Bo konkurencja jest spora i klient ma w czym wybierać.

    Szalony Kefir

    24 Kwi 14 09:31

  25. oko proroka ma na myśli prawdopodobnie te firmy, które przyjmują do windykacji pakiety liczące mnóstwo niewielkich kwotowo długów na przykład po kilkaset złotych od firm telekomunikacyjnych. W takich przypadkach istotnie nie opłaca się poświęcać w każdej sprawie sporo czasu na czynności windykacyjne. Jeżeli jednak dług nie jest przedawniony, to po nakaz zapłaty wypadałoby wystąpić i wniosek egzekucyjny do komornika wnieść.

    admin

    24 Kwi 14 09:42

  26. Z takich firm wierzyciel „detaliczny” raczej nie korzysta. Bo faktycznie jego wierzytelność może „utonąć” w morzu innych.
    Prawomocny nakaz zapłaty to zwykle koszt 30 złotych (EPU) plus 6,10 za pisemne wezwanie jakie choć raz powinno się dłużnikowi wysłać wraz z informacją o istnieniu wierzytelności, dacie wymagalności i ewentualnej informacji o cesji. Oraz jakieś 10-15 minut poświęconego czasu na napisanie pozwu oraz wezwania wg szablonu. Jak dla mnie to niewielka cena za to by potem dłużnik nie miał żadnych argumentów do kwestionowania zasadności roszczenia w dalszej windykacji. Mając prawomocny nakaz w ręce mam w nosie wszelkie działania dłużnika. Jeno jego śmierć jest dla wierzyciela bolesna o ile spadkobiercy odrzucą spadek 🙂
    Zgadzam się że „hurtownie” powinny dla zasady uzyskiwać nakaz zapłaty. A pchać do komornika o egzekucję dopiero przed terminem przedawnienia. W końcu to dłużnikowi powinno zależeć by płacić mniejsze koszty a nie większe.

    Szalony Kefir

    24 Kwi 14 10:18

  27. Ja wysyłam wezwanie bez zwrotnego potwierdzenia odbioru. na potwierdzeniu nadania jest kod i można sprawdzić nas stronie śledzenia przesyłek poczty, jaki jest los przesyłki. Szkoda pieniędzy na tę żółtą karteczkę.

    admin

    24 Kwi 14 10:28

  28. Niby tak ale poczta zastrzega sobie iż internetowe śledzenie przesyłki nie jest oficjalnym potwierdzeniem jej statusu. Poza tym jeśli ktokolwiek ją odbierze, mam czarno na białym kim jest ta osoba i dłużnik nie może wymyślać potem niestworzonych rzeczy w sądzie by próbować udowodnić iż nie został prawidłowo powiadomiony. Skoro sądy mają taką procedurę wysyłając gdzieś korespondencję, ja się też jej trzymam.
    A tak z ciekawości zapytam prawnika czy mogę to wliczyć do kosztów procesu skoro sąd wymaga bym w pozwie określił czy powiadomiłem dłużnika o cesji, istnieniu wierzytelności i wezwałem do jej dobrowolnej spłaty. Jeśli tak, będę to ujmował w roszczeniach. W końcu 10 takich wezwań to 61 złotych. czyli dwa całkiem niezłe wina 🙂

    Szalony Kefir

    24 Kwi 14 11:15

  29. Jeżeli dłużnik nie odbierze przesyłki i wróci po dwukrotnym awizowaniu, to bez znaczenia jest czy była zaopatrzona w zwrotne potwierdzenia odbioru. Z kolei zarzut taki, że „ja nie odebrałem tylko ktoś z rodziny i mi nie powiedział” jest statystycznie bardzo rzadkim zarzutem. Poza tym, znaczenie takiego zarzutu jest zwykle żadne (jak i tego, że nie podjął przesyłki).

    Co do żądania od dłużnika zwrotu kosztów wysyłki wezwania do zapłaty, to kilka lat temu wstecz bodaj raz sformułowałem w pozwie takie żądanie, ale nie zostało przez sąd uwzględnione.

    admin

    24 Kwi 14 11:39

  30. No niby tak. Z tym że teoretycznie może się zdarzyć sytuacja iż dłużnik przesyłkę odbierze i potwierdzi na poczcie a potem w sądzie będzie podnosił iż żadnego doręczenia nie było. Ja mając tylko potwierdzenie nadania musiałbym poprzez sąd występować do poczty by odszukała dane i przysłała do sądu dowód iż przesyłkę faktycznie doręczono. Bo sam dowód nadania przy twierdzeniu iż np poczta zawaliła i zgubiła przesyłkę może się okazać niewystarczający. A jeśli faktycznie ją zgubiono, dowiem się o tym dopiero w sądzie.
    Dla mnie koszt w stosunku do wierzytelności w sumie niewielki a mam porządek w papierach. Porządek zaś to grunt ! 🙂

    Szalony Kefir

    24 Kwi 14 12:02

  31. Skutek tego, że poczta zagubiła przesyłkę – wezwanie do zapłaty może być bodaj tylko taki, że dłużnik może domagać się aby nie obciążano go kosztem procesu ale pod warunkiem, że dowiedziawszy się o wniesieniu pozwu / wydaniu nakazu zapłaty – od razu zapłaci dług, dobrowolnie.

    admin

    24 Kwi 14 12:21

  32. No chyba masz rację 🙂

    Szalony Kefir

    24 Kwi 14 12:56

  33. @admin i @ All – tak więc wniosek z tego taki, że lepiej wysłać pismo z informacją, że dług się przedawnił już do banku czy innego wierzyciela niż czekać na sąd 🙂

    Bara

    24 Kwi 14 13:29

  34. Tak, ale nie pisałbym tylko o przedawnieniu. Napisałbym raczej tak:

    Informuję, iż Wasze roszczenie jest bezpodstawne, nie mam żadnego długu. Swoją drogą zaś to rzekome roszczenie jest przedawnione, w razie pozwania mnie o zapłatę podniosę zarzut przedawnienia, nie wdając się w zbyteczne spory.

    admin

    24 Kwi 14 15:51

  35. tak właśnie piszą w tym wzorze na http://www.stopwindykacja.pl, fajne pismo tak na marginesie, nie dosc ze informuję o przedawnieniu to jeszcze wzywam wierzyciela do odpowiedzi na szereg pytan stawianych w pismie, ktorego kopia idzie do GIODO, ciekawe co mi bank odpisze…

    Bara

    24 Kwi 14 21:04

  36. nie wiem, czy ich pisma są fajne, ale jeżeli tak piszesz to pewnie wiesz:) rada jest prosta, im bardziej merytoryczne odpowiedzi dłużników, tym bardziej merytoryczne i poprawne będą zachowania wierzycieli i windykatorów. Oczyści to rynek z nieuczciwych praktyk po obydwu stronach. Sam doświadczyłem, że telekom sprzedał widykatorowi dług którego nie miałem, po krótkiej ale treściwej w pisma batali, przyznali mi rację, przeprosili, nawet otrzymałem zwrot poniesionych kosztów…tłumaczyli to jak zwykle zmianą systemu bilingowania 🙂

    oko proroka

    25 Kwi 14 11:07

  37. prawda armada neka dostalam smsa ze windykator niezastal mnie w domu prosze czekac jutro bedZIE NIEBYLO NIKOGO Z TYCH TYPOW BO BYLAM W DOMU CALY DZIEN JAK DZWONILI DO MNIE TO POWIEDZIELI ZE OSKARZA MNIE O WYŁUDZENIE OSZUSTWO JAKIEGO JESTEM WYZNANIA 10PRZYKAZAN MI SIE PYTALI DOSTAJE PO 7 SMSOW DZIENNIE NIEWYTRZYMUJE TEGO PROSZE GDZIE MOZNA TAKIE NEKANIE ZGLOSIC

    lila

    5 Sie 14 19:31

  38. Co w tych sms-ach piszą?

    admin

    5 Sie 14 20:10

  39. Do cwaniaczków windykatorów i innych nawiedzonych windykacją. Kupujecie długi w pakietach, ale nie macie żadnych umów z dłużnikiem, więc wasze żądania są bezprzedmiotowe i tyle na temat. Nie macie prawa bez wyroku sadowego wpuszczać ludzi do KRD i innych bolszewickich organizacji sprzedającej info o rzekomych dłużnikach. Każdemu z was wytoczę sprawę o odszkodowanie i będzie po ptokach. Dotarło ?

    Wacek

    1 Paź 17 09:42

Skomentuj