Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Zamiar z dołu powzięty

komentarze 3

Pod spodem wkleiłem „godną” przeczytania korespondencję wierzyciela z dłużnikiem. Najbardziej „zajebiste” teksty dłużnika pogrubiłem:

Dłużnik: Pani Zosiu, Przelałem Pani 15 000,- PLN – na poczet FV z lipca (21.140 PLN) – gdybym to ja dostał takie zlecenie i płatność, chyba zwariowałbym ze szczęścia … Pozdrawiam. Jan Kowalski

Wierzyciel: Panie Janku, dziękuję za przelew.

Wierzyciel (po paru dniach): Witam, panie Janku pieniądze nie dotarły do chwili obecnej, a zawsze były max. po 5 godzinach? Czy wysyłał Pan z tego samego konta bankowego co poprzednie przelewy? Pozdrawiam, Zofia

Wierzyciel ponownie: Pani z obsługi bankowej prosi mnie o przesłanie skanu przelewu, by mogła sprawdzić, gdzie pieniądze „utknęły”, więc proszę o skan lub zrzut ekranu.

Wierzyciel ponownie do dłużnika: Informacja z banku:
Pani Zofio,
„Na chwilę obecną nie ma żadnego oczekującego przelewu dla Pani, proszę skontaktować się Płatnikiem/Zleceniodawcą rzekomego przelewu. Jak tylko należność będzie widoczna w systemie, poinformuję Panią. To nie jest możliwe by przelew nie dotarł przez ponad 20 godzin do odbiorcy, więc ktoś Panią wprowadził w błąd. Gdyby potrzebowała Pani pomocy prawnej, proszę o kontakt”.
Z poważaniem,

Wierzyciel do dłużnika: Panie Janku nie ma żadnego przelewu, zwyczajnie mnie Pan oszukał. Zapłaciłam również podatek za drugą fakturę za lipiec (kwota 21.140zł). To co Pan wyczynia to zwykłą dziecinada! Uczciwie płacę podatki, zatrudniam tłumaczy, którym muszę zapłacić za wykonane rzetelnie zlecenie, a Pan bawi się cudzymi pieniędzy. Jest Pan niepoważny i nieuczciwy!

Dłużnik: Pani Zosiu, nie dokonałem przelewu dla Pani, proszę zapomnieć o tych pieniądzach, a ja w niedalekiej przyszłości zlecę Pani zlecenie na kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Dłużnik ponownie: Ostatnia korespondencja od Pani i sposób załatwiania sprawy przez Panią bardzo mnie rozczarował. To się zdarza już nie pierwszy raz, że upomina się Pani o pieniądze. Trochę kultury droga Pani. Napisałem przecież że zlecę Pani nowe tłumaczenia pod warunkiem, że nie będzie Pani chciała bym zapłacił 21.140zł za nieuregulowaną FV. Proszę przemyśleć propozycję. Proszę mi nie zarzucać, że Panią oszukuję. Na razie to Pani okazała się być niepoważną żądając zapłat, ja proponuję Pani dalsze zlecenia. Coś trzeba stracić, by coś zyskać!

Wierzyciel: Panie Janku zwyczajnie mnie Pan oszukał, że wpłacił pieniądze, to jest zwykłe oszustwo, ludzie pracują w pocie czoła, płacą podatki za zlecenia i nie ma wynagrodzenia ze strony zleceniodawcy.
Nie było trzeba zlecać jak wiedział Pan, że nie zapłaci. Jest Pan oszustem!!!!!!!!!!!!!!!

Czy pan Janek faktycznie jest oszustem w  świetle art. 286 Kodeksu karnego traktującego o przestępstwie oszustwa? Przypomnijmy brzmienie tegoż:

Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Choć w wyżej zacytowanym art. brak wprost mowy o tym, że musi zaistnieć z góry powzięty zamiar niezapłacenia, to jednak wszystko na to wskazuje, że ustawodawcy chodzi właśnie o taki zamiar i o zamiarze takim jako o przesłance do odpowiedzialności za oszustwo piszą prokuratury, sądy. W świetle powyższego pan Janek ma dużą szansę wykręcić się od przedstawienia mu zarzutu oszustwa, bo nie ma żadnego dowodu na to, iż on dając zlecenie nie miał zamiaru zapłacić. Może ta jego korespondencja teraz sugerować, że jednak taki zamiar miał, ale nie jest to niezbity dowód. Może twierdzić, że zamiar niezapłacenia wykluł się w jego głowie teraz.

Pytanie moje, czyż takie skur…ysyńskie zachowanie nie powinno być też penalizowane jako oszustwo? Co za ku…wa różnica czy on z góry nie miał zamiaru zapłacić czy z dołu? Pisze, że nie ma zamiaru zapłacić, i tyle. Nie pisze, że brak mu pieniędzy, że prosi o cierpliwość, że zapłaci jak będzie miał pieniądze. Nie pisze, że kwestionuje jakość dzieła. Pisze, ku…wa że nie ma zamiaru zapłacić, bo nie. I kpi sobie z wierzyciela.

29/01/2014

kategoria: wyłudzenie

Komentarze do 'Zamiar z dołu powzięty'

Subscribe to comments with RSS

  1. Tak właśnie w tym państwie funkcjonują byznesmeni. Nagminne jest, że klient zamawia usługę i nie płaci (oczywiście chciał zapłacić, ale nie wyszło). Osobiście miałem przygodę z niejakim Jakubem Augustyniakiem (ntmultimedia). Typek działał tak przez 4 lata, i podejrzewam, że dalaj funkcjonuje jak w powyższym przykładzie…
    ps. prokurator po zgłoszeniu nie doszukał się znamion przestępstwa… sorry, takie mamy prawo.

    zenek

    29 Sty 14 11:26

  2. Jakaś tam szansa jest, że policjant / prokurator oburzy się i zarzut zostanie przedstawiony. Np. jak żona policjanta / prokuratora też firmę prowadzi i ma problemy z niektórymi kontrahentami. 😉 Jest to jednak szansa niewielka. Kiedyś w Kaliszu miałem w windykacji dłużnika, co za towar – buty nie zapłacił. jak zawsze na początku, ja do niego pisemne wezwanie do zapłaty. A odpisała mi jego matka (za matkę podał się nadawca) takimi słowami, że „ten typ uciekł z kraju, że nas też pokrzywdził, że nie chcą go znać”. Ja, stwierdziwszy, że to nieprawda, złożyłem zawiadomienie o wyłudzeniu załączywszy pismo od matki. I gościu dostał zarzut. Też nie było niezbitego dowodu na z góry powzięty zamiar, ale jednak…

    admin

    29 Sty 14 12:01

  3. W opisanej we wpisie sprawie zauważyłem dziś jeszcze jedną ciekawostkę. Dłużnik w lutym 2013 roku został wykreślony z REGON a kilka miesięcy później naciągnął tą panią na fakturę. Jeżeli windykacja i egzekucja komornicza będą bezskuteczne, to wyjdzie zawiadomienie do prokuratury z tymi mailami – tekstami dłużnika i z tą wyżej wskazaną ciekawostką.

    admin

    30 Sty 14 14:11

Skomentuj