Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Pytanie do praczy pieniędzy

komentarze 4

Niezorientowanym w temacie wyjaśniam, że pranie brudnych pieniędzy polega na ujawnianiu dochodów (ale oczywiście nie źródła) z przestępczej działalności czyli z narkotyków wymuszeń, przemytu i innych procederów, poprzez wykazywanie zawyżonych dochodów zarejestrowanych firm których faktyczne obroty ciężko jest zweryfikować. Samo określenie „prania pieniędzy” wzięło się prawdopodobnie z tego, że przed wojną mafia w USA dokonywała tego głównie właśnie w pralniach.

Pytam polskich praczy z czystej ciekawości, czy wciąż pierzecie pieniądze na przykład w barach i restauracjach? Jak rozumiem, aby wykazać wysoki dochód, to trzeba też wykazać wysokie zakupy piwa, wódki, produktów żywnościowych a to jest niewygodne. Chyba o wiele „fajniejsze” są na przykład usługi konsultingowe, doradcze albo … prawne 🙂 najlepiej ustnie świadczone klientom z ulicy. O, wielkie dyskoteki też chyba są niezłe do prania (kasuje się klientów już za samo wejście).

A jednak, wystarczy wejść do niektórych działających latami knajp nie będących dyskotekami, w których to knajpach ruch jest co najwyżej symboliczny (jedyni klienci to znajomi właściciela baru kręcący wspólnie lody) i spojrzeć na twarze aby stwierdzić, że w barach, pubach, „klubach” itp. dalej pierze się brudne pieniądze.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

20/05/2013

kategoria: policja

Komentarze do 'Pytanie do praczy pieniędzy'

Subscribe to comments with RSS

  1. Teraz pierze się przez sąd. Wygląda to tak: bierze się emeryta i podaje do sądu o byle co. Najlepiej spisać z nim jaką umowę, z której się nie wywiąże, bo np. ma sklerozę i zapomni. Zapada orzeczenie, że dziadzio ma zapłacić. Więc się dziadziowi pod stołem daje kopertę, a nad stołem dziadzio ją oddaje, a sam bierze niewielką dolę. No i taki gangster na pytanie o źródła dochodów powie, że zapadł korzystny wyrok w jego prawie, który udało mu się wyegzekwować.

    Kiedyś czytałem o innej wersji – dwaj gangsterzy nawzajem pozwali się o coś. W obu sprawach pozwany przegrał i płacił powodowi. No i obaj mieli dzięki temu dokumentację swoich dochodów.

    dino

    23 maja 13 22:43

  2. Teoretycznie tego który płaci (dziadzia albo gangstera) też mogą zapytać, skąd miał tyle pieniędzy. Jeżeli dziadek z tytułu kary umownej zapłacił np. 200 tys. zł. a jego dochody to 1600 zł. miesięcznie, to może być problem. I zapewne zapytają, aby wykazać że rozpracowywany gangster wyprał pieniądze. Przynajmniej ja bym zapytał.

    admin

    24 maja 13 06:37

  3. Sprawa jest autentyczna. Podejrzewam, że dziadzio mógł walnąć ściemę o oszczędnościach życia ukrytych w skarpecie. Nie wiem jak to się skończyło, kontakt z kancelarią adwokacką prowadzącą sprawę mi się urwał.

    Tak swoją drogą, widziałem gdzieś potem ofertę kupna wierzytelności wobec tej kancelarii adwokackiej 🙂

    dino

    26 maja 13 23:00

  4. Tak sobie teraz sięgnąłem do archiwum i czytam, że ta sprawa jednak zdecydowanie bardziej skomplikowana była. Dziadzio utrzymujący się z renty kupił nieruchomość za ponad 3 miliony i tego samego dnia ją za taką samą cenę sprzedał. Z tego się potem jakieś sprawy sądowe porobiły, w których dziadzio obracający milionami wystąpił o zwolnienie z kosztów, bo ma niską rentę. Dwa lata temu nad tym się głowiłem i doszedłem, że najpewniej chodzi o zalegalizowanie transferu grubych pieniędzy. Całego mechanizmu już jednak nie pamiętam, a chyba nie wszystkie kwity mi się ostały.

    dino

    26 maja 13 23:39

Skomentuj