Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Taki przelew nie powinien dojść, a doszedł

komentarze 32

Dzisiaj odzyskałem dla klientki kolejną część należności od dłużnika ze Słupska i wyszukałem w historii transakcji potwierdzenie poprzedniego przelewu, żeby użyć tegoż do wykonania kolejnego przelewu na jej konto osobiste. Wyszukałem i okazało się, że w polu „Odbiorca” zamiast wpisać jej imię i nazwisko, to jeszcze raz podałem numer jej konta (a propos, niezłe oferty kont firmowych są tutaj a osobistych tutaj). Tak to wygląda:

Mogłem się przecież pomylić i wpisać numer konta bankowego jakiegoś innego klienta (sprzed lat). A moją grzeczną prośbę o zwrot pieniędzy mógłby zignorować, co ma miejsce bardzo często w przypadku omyłkowych przelewów, uprzedzam. Egzekucja komornicza też niekoniecznie byłaby skuteczna (sam pozew o zwrot z powołaniem się na bezpodstawne wzbogacenie to pestka w takim przypadku). No i ku…wa co?

Istnieje orzecznictwo (wyrok jakiegoś sądu bodaj apelacyjnego albo nawet Sądu Najwyższego ) zgodnie z którym bank ma zwrócić nadawcy przelewu pieniądze z omyłkowo wykonanego przelewu jeżeli dane odbiorcy są inne niż dane właściciela rachunku bankowego wskazane w przelewie. Czy w tym moim przypadku też, gdzie brak jest danych odbiorcy? Nie ulega wątpliwości, że taki przelew nie powinien zostać zrealizowany (skoro jest miejsce na wpisanie danych odbiorcy), więc myślę że też wywalczyłbym odpowiedzialność banku.

05/12/2012

kategoria: banki

Komentarze do 'Taki przelew nie powinien dojść, a doszedł'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Taki przelew nie powinien dojść, a doszedł'.

  1. Przelewy opierają się o system IBAN, który za wystarczającą okoliczność uznaje prawidłowo wpisany nr konta i zdaje się ustawa z 19 sierpnia 2011 o usługach płatniczych to reguluje.
    A odwracając kota ogonem to kupując coś na aukcji nigdy nie wiesz czy podany adres i nazwisko jest autentyczny, a gość nie mieszka sobie na Kanarach i nie ma zamiaru wywiązać się z umowy.

    hej

    5 Gru 12 08:07

  2. Ustawa w takim razie swoje (jeśli rzeczywiście) a sąd swoje a konkretnie Sąd Najwyższy w precedensowym wyroku z dnia 17 grudnia 2008 r. (sygn. I CSK 205/08).

    Sytuacja z Allegro ma się nijak do opisanej przeze mnie. W opisanej we wpisie sytuacji i na załączonym screenie chodzi o coś zupełnie innego – o brak danych beneficjenta przelewu w rubryce do wpisania tychże przeznaczonej. Nie ważne w tej kwestii, czy ten ktoś mieszka tam, gdzie podaje i czy jest uczciwy. Po prostu ma on otrzymać przelew a nie kto inny, bo mnie np. jeden numerek konta się pomyli. Bank ma sprawdzić, czy właściciel tego omyłkowego konta jest tym, którego dane wpisałem. Przy czym, od jakiegoś czasu mBank umożliwia wpisanie tylko imienia i nazwiska / nazwy, bez adresu. To też jest moim zdaniem błąd.

    admin

    5 Gru 12 08:36

  3. Sprawdzanie danych adresata przelewu jest zupełnie niepraktyczne, przelewy wracałyby z powodu byle literówek.

    Nie sądzę, abyś dostał zwrot kwoty, skoro nie podałeś danych odbiorcy, czyli nie masz dowodu, że chciałeś dokonać wpłaty na rzecz kogoś innego.

    Co ważne, w cytowanym wyroku „przelewodawca” otrzymał tylko połowę kwoty (195 tysięcy z 380 tysięcy), bowiem sam przyczynił się do realizacji błędnego przelewu. Sprawa nie jest zatem taka prosta, a na użytek życia codziennego warto mieć na względzie uwagę, że w rzeczywistości banki dokonują przelewów na faktycznie wskazane konto, bez względu na fakt, kto jest posiadaczem takiego rachunku.

    Lech | blog o wekslach

    5 Gru 12 08:58

  4. To jeden z drugim dostanie zwrot i nauczy się pisać bez literówek, bo da się.

    „skoro nie podałeś danych odbiorcy, czyli nie masz dowodu, że chciałeś dokonać wpłaty na rzecz kogoś innego.”

    Bardzo łatwo mogę udowodnić – w tytule przelewu napisane jest, za windykację którego dłużnika jest ten przelew. Przedkładam zatem umowę, wskazuję na ustalony procent prowizji, wskazuję kwotę otrzymaną od dłużnika i wszystko jasne.

    admin

    5 Gru 12 09:06

  5. Istnieje jednak różnica, gdy podajesz dane innej osoby (wówczas bank ma teoretyczną możliwość rozeznania się, że przelew nie jest kierowany do osoby będącej faktycznym posiadaczem rachunku – choć w dzisiejszych czasach taki wyrok to dla mnie kuriozum), a nie podajesz danych odbiorcy w ogóle. W tym drugim przypadku nie uważam, aby coś Ci się cokolwiek należało.

    Lech | blog o wekslach

    5 Gru 12 09:08

  6. A ja uważam, że tak, choć rozumiem różnice. Bank nie powinien zrealizować przelewu bez danych beneficjenta, ponieważ powinien uwzględnić to, że nadawca może się pomylić przepisując nr rachunku bankowego.

    admin

    5 Gru 12 09:10

  7. A’propos literówek – nie da się. Rxxxxx Gxxxxxxxx Inkaso to co innego niż Rxxxxx Gxxxxxx Inkasso, a „GRABOWSKI INKASSO Doradztwo Finansowo-Prawne” to jeszcze coś innego, a jednak wzięte ze strony firmowej. Ulica Żeromskiego nie jest ulicą Stefana Żeromskiego, czy S. Żeromskiego, już nie mówiąc o numerach bloków i mieszkań (1/4, 1m.4, 1 m. 4, 1 m 4, 1-4 itp. itd.).

    Lech | blog o wekslach

    5 Gru 12 09:11

  8. Nie da się pomylić przepisując numer rachunku, ponieważ pilnuje tego cyfra kontrolna (nie da się zrobić literówki, czy nawet dwóch, pozostawiając poprawną cyfrę kontrolną).

    Lech | blog o wekslach

    5 Gru 12 09:12

  9. A propos literówek – da się. naród w mig załapie jak będzie musiał. Tak jak z podpisem w banku. Kiedyś dawno temu podpisałem się „Grabowski Robert” to nie przyjęli dyspozycji bo we wzorze podpisu jest „Robert Grabowski” A jak jeb…ęli mi się w prawie jazdy czyniąc literówkę, to do zwrotu i jeszcze raz. Da się. Bank beneficjenta ma sprawdzić, czy nie ma literówek, czy nie mieniono kolejności w nazwie i dopiero zaksiegować na koncie.

    Pomylić w przepisywaniu czy pomylić rachunki, na jedno wychodzi.

    admin

    5 Gru 12 09:18

  10. Naród wszystko przetrzyma. I najwyższy ZUS dla przedsiębiorców, i jedne z najniższych płac w Europie. Pytanie tylko po co? Czy spłacając swoją kartę kredytową, mam robić przelew z tygodniowym wyprzedzeniem, bo najpierw będę musiał potestować, czy mój bank ma swoje dane wpisane jako „Bank Handlowy w Warszawie S.A.” czy może jakoś inaczej kropka się układa? Teraz mam to w dupie wysyłam przelew do „Citibank”, a jak miałbym dobry humor, to mógłbym wysłać i do Kubusia Puchatka i naprawę nie widzę powodu, aby było inaczej. Nie ma powodu, aby przelew wykonywać na maszynie do pisania, i zanosić do okienka, gdzie pani „wszystko sprawdzi”.

    Lech | blog o wekslach

    5 Gru 12 09:22

  11. W poruszanej kwestii: po to, aby nie otrzymał przelewu ktoś do kogo nie jest ten przelew adresowany. Ty mi na to, że literówki, to ja na to, żeby cofnąć z literówkami. A jest jeszcze zdrowy rozsądek i bardzo minimalne ryzyko, prawdopodobieństwo może 1/1000000 które może wziąć na siebie bank. Prawdopodobieństwo że ktoś ma taką sama nazwę ale bez kropek i zaksięgować przelew bez kropek mimo iż w nazwie są kropki.

    admin

    5 Gru 12 09:28

  12. Dawno temu miałem dostać zwrot pieniędzy od firmy za niewysłany towar i były to czasy, kiedy banki sprawdzały dane odbiorcy, przelew zajmował 3 dni robocze i przez niepoprawne imię czekałem na pieniądze ponad tydzień. Teraz wpisuję sobie Kubuś Puchatek i pieniądze dochodzą – przelewam je na rachunek bankowy i dane jego właściciela do niczego mi potrzebne nie są. I wolę, aby ludzie nauczyli się sprawdzać, na jaki rachunek pieniądze wysyłają (jak już wspomnniane powyżej, cyfry kontrolne praktycznie eliminują zwykłą pomyłkę), niż sprawdzali każdą literówkę.

    Anonim

    5 Gru 12 11:18

  13. Ja jak robię przelew w mBanku to wpisuje często jakieś skróty w nazwie odbiorcy i zawsze przelewy dochodzą więc bank ten z pewnością nie sprawdza zgodności pomiędzy nr konta a danymi właściciela. Wiec ciekawa jestem po co trzeba w ogóle je wpisywać? Nadal wiele osób wpisuje ręcznie nr kont bankowych i o pomyłkę nie trudno:/ Gdzie ta ochrona bankowa? Nie raz miałam taką stresową sytuację, że obawiałam się, że popełniłam błąd i przelew zostanie wysłany nie tam gdzie trzeba…

    konto mBank

    5 Gru 12 11:19

  14. Idąc tokiem myślenia autora, to może należałoby karać operatorów telekomunikacyjnych za to, że wybrałeś zły numer telefonu i odezwał się ktoś inny niż się spodziewałeś… Może karać to za mocno powiedziane, ale kazać im zwrócić koszt rozmowy 😉 Przecież to absurd. Numery kont są zabezpieczone numerem kontrolnym co w praktyce eliminuje literówki. Czemu bank ma odpowiadać za to, że wpisałeś numer innego kontrahenta?

    r

    5 Gru 12 11:40

  15. Jak już pisałem ustawa jest z 2011 a wyrok z 2008.
    Obecnie przelewy są realizowane w oparciu o unikatowy identyfikator – którym jest numer rachunku bankowego

    Hej

    5 Gru 12 11:43

  16. Aha, no to trudno. Trzeba zatem bardzo uważać żeby nie pomylić konta bankowego – nie podać konta innej osoby / firmy. Jak dla mnie to jest złe rozwiązanie, przyprawiające o palpitację chyba w szczególności księgowe w firmach.

    @r – przykład z telefonowaniem jest zupełnie niewłaściwy. Telefonując bowiem, wpisujesz tylko numer telefonu a nie dodatkowo dane abonenta.

    admin

    5 Gru 12 11:47

  17. Reasumując zatem, pani Ania z banku mając do zaksięgowania przelew na kwotę stu tysięcy złotych z podaniem numeru konta firmy X i w tytule przelewu danych firmy Y, zrealizuje ten przelew choć wie, że jest to pomyłka i że jest dość prawdopodobne, że nadawca nie odzyska tych pieniędzy. Nieźle. No, lobby bankowe jest silne, więc sobie załatwili.

    admin

    5 Gru 12 11:56

  18. Pani Ania ma do zaksięgowania w banku przelew? Chłopie, żyjesz w roku ’70?

    Lech | blog o wekslach

    5 Gru 12 11:58

  19. Nie ma ingerencji człowieka, wcale? jeśli tak, to chyba nie od lat 70-ych, bo inaczej nie byłoby tego wyroku z 2008 roku.

    admin

    5 Gru 12 12:14

  20. Panie Robercie, a proszę sobie wykonać przelew z mbanku do mbanku, zobaczyć po ilu milisekundach zostanie zrealizowany i zastanowić się czy jest szansa, aby to ktoś kontrolował? Tak samo z przelewami międzybankowymi, które trwają dłużej tylko z uwagi na sesje elixir, a nie dlatego, że ktoś w jakiś szczególny sposób dogląda te setki tysięcy przelewów dziennie (strzelam z tą ilością).

    Dlatego właśnie pisałem o wyroku jako o kuriozalnym, że jest zupełnie niedostosowany do realiów. Choć muszę zwrócić honor, to przepisy były niedostosowane, sąd oparł swoje rozumowanie rozsądnie na istniejących przepisach, mających pewnie swoje źródła w XX wieku.

    Jeśli obecnie przepisy są dostosowane do realiów, tym lepiej.

    Lech | blog o wekslach

    5 Gru 12 12:18

  21. Wpis mój można zatem traktować jako ostrzeżenie, aby pięć razy upewnić się, ze nie pomyliliśmy kontrahentów. Dlaczego zatem, mimo aktualnego stanu prawnego banki podają rubryki w które należy wpisać nazwę / imię i nazwisko odbiorcy? Chyba tylko po to, abyśmy mogli udowodnić w przypadku pomyłki że chcieliśmy dokonać przelewu na konto kogoś innego. Dobre i to.

    admin

    5 Gru 12 12:34

  22. Dla mnie rubryki te mają znaczenie czysto praktyczne, dzięki temu po wydruku albo po historii widzę do kogo realizowałem przelew.

    Lech | blog o wekslach

    5 Gru 12 12:35

  23. Przelewy firmowe są na tyle zautomatyzowane, że jeśli księgowa miałaby pomylić numer rachunku kontrahenta, to pomyli się także podając inne dane. Robiąc przelew, po prostu wybiera ona kontrahenta z listy, do którego przypisane są wszystkie dane, czyli nazwa, adres, numer konta.

    Albo jeszcze prościej: wskazuje po prostu zaksięgowane w systemie faktury, na których kontrahent jest już przypisany, np. przez fakturzystkę) i dokonuje kilkudziesięciu płatności jednym kliknięciem.

    Gdyby system odrzucał przelewy ze względu na literówki, mogłoby dojść do sytuacji że ta sama firma, mająca konta bankowe w dwóch różnych bankach w jednym figurowałaby pod nazwą „S.A.” a w drugim pod nazwą „SA”. I kłopot polegałby na tym, że nie dałoby się tak zautomatyzować procesu, aby ta sama nazwa była akceptowana w obu bankach. Dużo prościej byłoby wprowadzić oddzielny identyfikator, np. NIP.

    Druga kwestia to przelewy o których wspomniał pan Lech, tj. spłaty rachunków albo kart kredytowych – gdzie ryzyko że bank odrzuci nam przelew przewyższa ryzyko z wpisania błędnych danych. Tu z kolei rozwiązaniem byłoby zwolnienie banku ze sprawdzania danych na przelewach zaufanych (oznaczonych tak przez nas w momencie ich dokonywania) – tyle że to z kolei wymaga zmian ustawowych. Ustawa w obecnym kształcie jest adekwatna do sytuacji sprzed 20 lat, gdzie dyspozycję przelewu składało się wyłącznie w oddziale i bank miał 3 dni, aby wszystko sprawdzić i upewnić się że jest dobrze. Ale to zdaje się nie jedyny przypadek gdzie ustawodawstwo nie nadąża za rozwojem technologii.

    Lomion

    5 Gru 12 21:00

  24. „jeśli księgowa miałaby pomylić numer rachunku kontrahenta, to pomyli się także podając inne dane.” – Jest zapewne mnóstwo firm które mają wielu „jednorazowych” kontrahentów i dokonują przelewów pojedynczych, nie definiując ich w systemie. I wtedy można się pomylić.

    admin

    5 Gru 12 21:18

  25. Ustawa o VAT wymusza, by każda wystawiona i otrzymana faktura VAT była zaksięgowana w sposób jednoznacznie definiujący kontrahenta. Skoro więc klient i tak jest zdefiniowany w systemie, to aż się prosi by użyć istniejących już danych do dokonania przelewu.

    Jednak w praktyce faktycznie jest tak, że wiele firm dokonuje przelewów ręcznie, co niesie ze sobą ryzyko pomyłki. Łatwo jednak podać przykłady gdzie taki wymóg oznaczałby koszmar – np. skup towaru od 600 rolników dziennie, z których każdy musiałby podać swój adres w dokładnie taki sposób, w jaki zapisał go sobie bank. Niech pomyli się 10% – trzeba wykonać 60 telefonów, nie wszyscy odbierają, część nie pamięta (a część podała pewnie błędny numer). Przelewu wykonać nie można, a czas leci – a jak chce się odliczyć VAT z faktury rolniczej to kasa musi być wypłacona w ciągu dwóch tygodni.

    Z tego powodu uważam że wymóg sprawdzania adresu byłby bardzo niepraktyczny, jako pochodzący z czasów gdzie siadało się naprzeciwko pracownika banku i podawało dane ustnie, a pracownik weryfikował je ręcznie, ignorując „literówki”. W dobie przelewów natychmiastowych jedynym sensownym według mnie sposobem jest sprawdzanie NIPu/PESELU, co wymagałoby niestety zmian ustawowych.

    Lomion

    5 Gru 12 22:17

  26. Jeśli kogoś interesuje kwestia odpowiedzialności za błędnie wykonany przelew w aktualnym stanie prawnym to zapraszam tutaj: http://pieniadzeiprawo.pl/blednie-wykonany-przelew-a-odpowiedzialnosc-banku/

  27. Pomyłki przy przelewach są i będą, nie ważne jak zostaną zdefiniowani klienci

    cezar

    7 Gru 12 08:21

  28. „Nieprawidłowym wykonaniem przelewu obciążającym bank będzie z kolei przelanie pieniędzy na inny rachunek niż wskazany w zleceniu klienta np. wskutek pomyłki podczas jego wprowadzania do systemu przez pracownika banku lub w wyniku awarii systemu bankowego.” źródło: http://pieniadzeiprawo.pl/blednie-wykonany-przelew-a-odpowiedzialnosc-banku/

    ???

    admin

    7 Gru 12 11:44

  29. Adminie, a czego nie rozumiesz w tym zdaniu? 🙂

  30. No bo podobno pracownicy już nie księgują przelewów.

    admin

    7 Gru 12 11:48

  31. Ale awaria systemu bankowego może być, prawda? Poza tym jak pójdziesz do okienka i dasz papierowe zlecenie przelewu, to pani może się pomylić przy jego wprowadzaniu, prawda-the-second? 😉

  32. A faktycznie, są jeszcze papierowe zlecenia tak więc ten wyrok z 2008 roku o którym wspomniałem wcześniej wciąż ma sens.

    admin

    7 Gru 12 11:54

Skomentuj