Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Tańcząc z upiorem przeszłości

komentarze 4

Pisemko adwokackie do mnie, budzące reminiscencje sprzed kilku lat, kiedy to jeszcze windykowałem nieraz bardzo niekonwencjonalnie:

Przeczytaj też: Zostałem wezwany do „zaprzestania naruszeń dóbr osobistych”

Już z rok temu też mnie wzywał a ja nic. Z tym przymusowym wykonaniem wskazanego obowiązku to nie taka prosta sprawa. Jeżeli ja tych przeprosin nie zamieszczę (a nie zamieszczę bo nie mam czasu iść do biura ogłoszeń) to oni sami będą musieli je zamówić w tych gazetach i opłacić z własnych pieniędzy. Następnie będą mogli egzekwować ode mnie zwrot poniesionych kosztów. Przy czym, wydaje mi się że znów będą musieli zwrócić się do sądu żeby im te koszty „klepnął” w jakimś tytule wykonawczym, bo przecież komornik nie będzie ode mnie ściągał na podstawie rachunków z biura ogłoszeń. Chociaż nie jestem pewien, bo już mając wyrok i postanowienie sądu, może jak dołączą te kwity to komornik ściągnie na podstawie tychże, ale mam wątpliwości.

Tak czy inaczej, chociaż ja wiem że jestem ściągalny, to jednak oni takiej wiedzy i pewności mogą nie mieć i stąd chyba ta zwłoka z ich strony. Ażeby ich jeszcze bardziej zniechęcić, to mógłbym np. zapłacić te koszty postępowania ale nie całe tylko przelać np. 340 zł. i napisać pismo z prośba o cierpliwość bo mam ciężką sytuację finansową Wtedy tym bardziej mogą zastanawiać się czy warto samodzielnie płacić za te ogłoszenia…

Sąd zobowiązał mnie też w wyroku do opublikowania przeprosin na mojej stronie www i to zobowiązanie wypełniłem. To bowiem mogłem wykonać tylko ja a nie oni i gdybym tego nie wykonał to mógłbym zostać ukarany grzywną przez sąd a następnie ewentualnie znowu i znowu i znowu gdybym dalej nie wykonywał tego obowiązku.

Przeczytaj też: Periodyczne naruszanie dóbr osobistych na stronie www; zaprotokołowanie zawartości strony www przez notariusza

I na zakończenie taka powiedzmy że ciekawostka. Jak mnie pozwali o ochronę dóbr osobistych to w pierwszej instancji wystąpiłem bez pełnomocnika (prawnika) będąc przeświadczonym że sprawa jest prosta i nie mają racji i że dam sobie sam radę. I nie pomyliłem się – w pierwszej instancji wygrałem, ich powództwo zostało oddalone z kretesem w całości. Aliści odwołali się od wyroku, ja nie miałem czasu się tym dalej zajmować i zleciłem sprawę adwokatowi. I … przegrałem w drugiej instancji. Nie winię jednak o to adwokata. Jest to jedyny przypadek o którym wiem, gdzie został wydany wyrok przeciwko „windykatorowi” jeżeli rozumiecie co mam na myśli. Tak to odbieram, nie zgadzając się z tym kuriozalnym wyrokiem, ale trudno.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

12/08/2011

kategoria: naprawienie szkody

Komentarze do 'Tańcząc z upiorem przeszłości'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Tańcząc z upiorem przeszłości'.

  1. Żeby ci tylko nie zamieścili w Rzeczpospolitej ogłoszenia na pół strony na twój koszt.

    Mądry

    12 Sie 11 10:08

  2. W wyroku są określone wymiary ogłoszenia. Pół strony to nie jest ale „drobne” to też nie jest…

    admin

    12 Sie 11 10:31

  3. To ile by cię tn ogłoszenia kosztowały?

    Lech

    12 Sie 11 11:48

  4. Nie sprawdzałem, ale może dobrych kilka tysięcy złotych.

    admin

    12 Sie 11 12:22

Skomentuj