Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Niska rata to nie tani kredyt!

komentarze 32

To zaiste wkur..jące, gdy czytam zwłaszcza w jakieś reklamie że kredyty konsolidacyjne (dobre ich oferty są tutaj) są tańsze od kredytów które są nimi konsolidowane. Przecież to niemożliwe gdyż bank który udziela takiego kredytu konsolidacyjnego musiałby na tym stracić spłacając zobowiązania kredytobiorcy. Nie są więc tańsze kredyty konsolidacyjne tylko droższe, niższe są natomiast raty które spłaca kredytobiorca w ramach tego kredytu – taki jest cel, aby kredytobiorca mógł co nieco odetchnąć płacąc niższe raty. Skoro jednak są niższe to kredyt spłacany jest dłużej, to oczywiste.

Tak samo w reklamie którą widzicie wyżej. Potomni może już nie zobaczą jej czytając ten wpis więc piszę „Potrzebujesz gotówki? Sprawdź gdzie dostaniesz ją najtaniej. Najdroższa rata – 600 zł. Najtańsza rata – 300 zł.” Znów więc widzimy niejako zamienne użycie „najtańsza” i „najniższa” co może wprowadzać w błąd. W rzeczywistości jest wielce prawdopodobne że ten kredyt z „najdroższą” ratą ostatecznie będzie tańszy niż ten z „najtańszą” ratą.

09/05/2011

Komentarze do 'Niska rata to nie tani kredyt!'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Niska rata to nie tani kredyt!'.

  1. Ależ kredyt może być tańszy – np. obecne raty 30% i nowe raty 20%. Mowa o RRSO oczywiście.

    Lech

    9 maja 11 16:00

  2. Nie bardzo rozumiem, mógłbyś to rozwinąć?

    admin

    9 maja 11 16:02

  3. A co tu jest do wyjaśniania? Są banki dające kredyty na 30% i takie co (np. w promocji) dają na 9.9%. Więc „aż się prosi” żeby przenieść ten drogi do tego taniego.

    Ale ogólnie cała notka jest prawdziwa 🙂

    kjonca

    9 maja 11 16:42

  4. Az nie chce się wierzyć aby były takie różnice w oprocentowaniu.

    admin

    9 maja 11 16:47

  5. Dowód „z własnej niewiary” to nie jest argument 🙂

    Argument ad absurdum – ktoś konsoliduje sobie dwa kredyty w providencie jednym bankowym.

    Lech

    9 maja 11 17:02

  6. Z drugiej strony – ciężar dowodowy spoczywa na stronie która wywodzi skutki prawne czy jakoś tak to brzmi. 🙂

    admin

    9 maja 11 17:04

  7. @kjonca – Takie kredyty co mają w promocji 9,9%, to w rzeczywistości mają RRSO na poziomie 30-60%. W górnych rejestrach takiego RRSO celuje GETIN Bank i jego banki-klony.

    Nie ma się co łudzić. Nie znalazłem pożyczek konsumenckich gotówkowych, które byłyby tak nisko oprocentowane, bo to nierealne – na razie.

    Dopiero przy kredytach obrotowych na firmy można uzyskać oprocentowanie od ca 7,5% w górę, ale i tam, po doliczeniu prowizji RRSO wyjdzie wyższe. O ile wyższe? A to zależny od okresu kredytowania i kwoty 🙂

    Rex

    10 maja 11 07:40

  8. A najbardziej dają w kość właśnie takie kredyty z mini ratką 😉

    Katarzyna

    10 maja 11 15:06

  9. Jasna sprawa. Nie ma cudów – żaden bank nie da kredytu 2, 3 razy tańszego niż u konkurencji. Żonglują tylko oprocentowaniem nominalnym (ukrywając rzeczywiste). A właśnie im bardziej mini ratka (niczym kusa spódniczka) tym większa radocha ale tym poważniejsze nieraz konsekwencje. 🙂

    admin

    10 maja 11 15:16

  10. Można dostać kredyt konsolidacyjny z lepszym oprocentowaniem – dając lepsze zabezpieczenie. Często ludzdie mają nieruchomości, których wartość pozwala zabezpieczyć hipotecznie wszystkie kredyty, które wzięli (zazwyczaj na dowód). Poza tym ryzyko niespłacania z mniejszą ratą jest mniejsze.

    Poza tym bank konsolidujący zazwyczaj spłaca stare kredyty jednorazowo, więc zobowiązania nie są takie duże jak gdyby spłacać je „normalnie”.

    Maciek

    10 maja 11 15:25

  11. Lepsze zabezpieczenie może skutkować tańszym kredytem branym że tak powiem od podstaw a nie kredytem konsolidującym kiedy to bank po prostu musi spłacić konsolidowane zobowiązania kredytobiorcy i zarobić na tym.

    Jeżeli chodzi o spłatę jednorazową to w tym wypadku z kolei straciłby ten bank którego kredyt zostaje spłacony przez bank który udzielił kredytu konsolidacyjnego, chyba że różnice są niewielkie.

    admin

    10 maja 11 15:42

  12. @Admin – drugi akapit: nie, nie straci na tym nic, (oprócz przyszłych przychodów z marży) a ponadto zapewne zgarnie dodatkową opłatę za wcześniejszą spłatę – o ile taki zapis ma w umowie. A większość umów raczej taki zapis ma.

    Każdy klient ma prawo spłacić kredyt wcześniej, a czy to zrobi osobiście czy biorąc inny kredyt – nie ma najmniejszego znaczenia.

    Rex

    10 maja 11 15:56

  13. Otóż to czyli – kredyt konsolidacyjny musi być droższy. Zauważ że pisałem w trybie przypuszczającym, warunkowym.

    admin

    10 maja 11 16:30

  14. @Admin – otóż może ale nie musi być droższy. To może jest bardzo częste, ale nie jest oczywiste i nie jest konieczne.

    Trzeba bardzo uważnie policzyć koszty kredytu konsolidacyjnego, aby nie był on droższy niż te konsolidowane.
    Oczywiście są przypadki, w których kredyt konsolidacyjny może być tańszy, i są przypadki, w których nie ma najmniejszych szans na to, aby był tańszy.

    Rex

    10 maja 11 17:34

  15. Tańszy kredyt konsolidacyjny od kredytów skonsolidowanych – to dla mnie wbrew logice. Zakładając że bank który udziela kredytu konsolidacyjnego ma zarobić na tym kredycie a nie stracić.

    admin

    10 maja 11 18:19

  16. OK, to wytłumaczę na przykładzie. Pan X ma dwa kredyty o nominale 10.000 każdy w dwóch bankach i jeden ma RRSO 35%, a drugi 38%. Zamienia te kredyty na jeden o nominale 20.000 i RRSO 25%. Okres kredytowania nie zmienia się.

    Jest taniej? Jest.

    Oczywiście przykład jest mocno uproszczony, ale chodzi o przykład.
    Ponadto nie jest wymyślony, bo oparłem go o to co udało się zrobić zrobić mojemu znajomemu.

    Rex

    10 maja 11 18:36

  17. Myślę że znajomy coś pomieszał. Nie wnikając w wyliczenia wychodziłoby na to że że bank który udzielił kredytu konsolidacyjnego dostanie za swój kredyt konsolidacyjny mniej niż zapłacił spłacając kredyty pana X. Jak rozumiem bowiem, banki poprzednie nie policzyły konsolidującemu bankowi taniej – po znajomości rezygnując z części zysku.

    admin

    10 maja 11 18:45

  18. @Rex
    „Takie kredyty co mają w promocji 9,9%, to w rzeczywistości mają RRSO na poziomie 30-60%.”

    I tak, i nie. NIe tak dawno był w Fortisie kredyt, naprawdę oprocentowany na 10% :). W multibanku przy przenoszeniu karty, pieniądze na spłatę przenoszonych kart też były na 9.9%, podobnie kredyt ratalny. Również Mille miewało swego czasu promocję na przenoszone kredyty. Pamiętam też, że kiedyś przyglądałem się kredowi w karcie polbanku – też nie wychodziło jakoś drogo. Więc się da, trzeba tylko poszukać. Inna sprawa, że typowy biorca kredytów gotówkowych raczej nie szuka …

    kjonca

    10 maja 11 20:10

  19. „że bank który udzielił kredytu konsolidacyjnego dostanie za swój kredyt konsolidacyjny mniej niż zapłacił spłacając kredyty pana X”

    A skąd Ci to wyszło?

    kjonca

    10 maja 11 20:39

  20. No, jeżeli kredyt konsolidacyjny byłby tańszy od tych skonsolidowanych to tak musiałoby być.

    admin

    11 maja 11 03:09

  21. Co to znaczy „tańszy”. Niżej oprocentowany?

    kjonca

    11 maja 11 04:07

  22. Tańszy czyli w ostatecznym rozrachunku taki który będzie mniej kosztował kredytobiorce, włączając w to wszystkie składniki kosztu kredytu. Jeżeli kredytobiorca ma np. dwa kredyty w różnych bankach i chce je skonsolidować w jeden z niższą ratą, to zakładam że bank który udzieli kredytu konsolidacyjnego spłacając te dwa kredyty, musi na tym zarobić. Jeżeli tak, to kredyt konsolidacyjny w ostatecznym rozrachunku musi wynieść kredytobiorcę drożej niż te dwa kredyty które miał i które zostały skonsolidowane. Po prostu bank który udzielił kredytu konsolidacyjnego musi mieć na tym kredycie większy zysk niż koszt który poniósł spłacając kredyty konsolidowane. Moim zdaniem nie ma innej możliwości i nie potrzeba wdawać się w wyliczenia. Oczywiście zakładam też że banki których kredyty zostały skonsolidowane też z tego tytułu nie poniosły straty w porównaniu do sytuacji w której kredytobiorca dalej spłacałby te kredyty nie konsolidując ich.

    admin

    11 maja 11 04:19

  23. Oczywiście się mylisz 🙂

    Podam przykład na refinansowaniu jednego kredytu. Ale dla wielu rachunki się nie zmieniają.

    Jest kredytobiorca wziął kredyt 10 tys. na 30% rocznie na 10 lat. Dla uproszczenia przyjmijmy, że raty spłaca rocznie (w przpadku rat miesięcznych należałoby wziąć 1/12 stopy rocznej, rachunki te same). Raty kapitałowe równe.

    Po pierwszym roku musi oddać 1000 PLN kapitału + 3000 PLN odsetek, zostało 9000 kapitału.
    po 2. 1000 kapitału + 2700 odsetek , zostało 8000 kapitału
    po 3 1000 kapitału, 2400 odsetek , zostało 7000
    po 4 1000 kapitału, 2100 odsetek , zostało 6000
    po 5 1000 kapitału, 1800 odsetek , zostało 5000
    po 6 1000 kapitału, 1500 odsetek , zostało 4000
    po 7 1000 kapitału, 1200 odsetek , zostało 3000
    po 8 1000 kapitału, 900 odsetek , zostało 2000
    po 9 1000 kapitału, 600 odsetek , zostało 1000
    po 10 1000 kapitału, 300 odsetek , koniec kredytu wg. harmonogramu.
    widać, że miałby do spłacenia 13500 odsetek.

    Powiedzmy, że spłacił pierwszą ratę i po pierwszym roku znalazł refinanansowanie na 10%, na 9 lat
    Bank refinansujący płaci piewszemu bankowi _KAPITAŁ_ czyli 9000 i następnie oblicza odsetki wg stopy 10%.
    mamy
    wiec w tym momencie
    po 2 roku (od oryginalnego kredytu)
    1000 kapitału + 900 odsetek, zostało 8000 kapitalu
    po 3, 1000 kapitału + 800 odsetek, zostało 7000
    po 4, 1000 kapitału + 700 odsetek, zostało 6000
    po 5, 1000 kapitału + 600 odsetek, zostało 5000
    po 6, 1000 kapitału + 500 odsetek, zostało 4000
    po 7, 1000 kapitału + 400 odsetek, zostało 3000
    po 8, 1000 kapitału + 300 odsetek, zostało 2000
    po 9, 1000 kapitału + 200 odsetek, zostało 1000
    po 10, 1000 kapitału + 100 odsetek, koniec.

    Jest taniej? Jest. „Stratny” jest pierwszy bank, bo nie dostanie odsetek za pozostałe 9 lat.

    kjonca

    11 maja 11 06:29

  24. A co to, bank musi być stratny, musi się zgodzić na refinansowanie czy taka stratną dlań konsolidację? A z jakiej racji? Dlaczego to w przypadku kredytu który ma być spłacany jeszcze np. 3 lata nagle bank dowiaduje się że ma stracić zysk bo kredytobiorcy zachciało się konsolidacji i dostanie kasę bez odsetek za trzy lata? E, chyba tak nie jest… Możliwe że w umowie jest zapis umożliwiający spłatę przed terminem ale jeżeli tak, to też – spłata przed terminem przez bank konsolidujący musi się temu bankowi opłacić czyli znów – kredyt konsolidacyjny będzie droższy dla kredytobiorcy niż gdyby sam spłacił swe zobowiązania przed terminem.

    admin

    11 maja 11 06:37

  25. P.S. Przeczytaj sobie też: http://samcik.blox.pl/2009/07/Kredyty-konsolidacyjne-wielkie-oszustwo.html

    Refinansowanie to chyba nie to samo co konsolidacja, nie wypowiadam się na temat refinansowania ale na temat konsolidacji.

    admin

    11 maja 11 06:49

  26. =====================
    kredytu który ma być spłacany jeszcze np. 3 lata nagle bank dowiaduje się że ma stracić zysk bo kredytobiorcy zachciało się konsolidacji i dostanie kasę bez odsetek za trzy lata? E, chyba tak nie jest…
    =====================

    1. to zależy od umowy i np. prowizji za wcześniejszą spłatę (może być np. zaporowa)
    Hasło do gugla „Ustawa o kredycie konsumenckim”
    Okolice art. 8

    Jak sama nazwa wskazuje dotyczy kredytów udzieloncyh konsumentom (i też nie wszystkich)

    ===========
    kredyt konsolidacyjny będzie droższy dla kredytobiorcy niż gdyby sam spłacił swe zobowiązania przed terminem.
    ===========
    Truizm. Tylko, żeby samemu spłacić to trzeba te pieniądze mieć.

    A tu rozmawiamy o tym czy kredyt może być faktycznie tańszy. Jeśli uważasz, ze nie może, to wskaż błąd w wyliczeniach.

    kjonca

    11 maja 11 08:25

  27. Jeszzce raz – moze tym razem sie uda:

    Hasło do gugla: ustawa o kredycie konsumenckim, okolice art8.

    kjonca

    11 maja 11 08:30

  28. ===================
    P.S. Przeczytaj sobie też: http://samcik.blox.pl/2009/07/Kredyty-konsolidacyjne-wielkie-oszustwo.html

    Refinansowanie to chyba nie to samo co konsolidacja, nie wypowiadam się na temat refinansowania ale na temat konsolidacji.
    ===================
    Powiedzmy, że to jest refinansowanie to szerszy termin (ale to już jest dyskusja i diabłach na czubku szpilki)

    A co do artykułu samcika: Tak, kredyty konsolidacyjne są o wiele droższe niz na pierwszy rzut oka wygląda. Dokładnie tak samo jak zwykłe kredyty (tu prowizyjka, tu ubezpieczonko, tam płatne konto) i RRSO szybuje do 70% p.a. I faktycznie często jedynym zyskiem jest niższa rata (mimo, że w sumie bankowi oddamy wiecej)
    Ale tu zostaje tylko jedno: liczyć, liczyć, i jeszcze raz liczyć

    kjonca

    11 maja 11 08:28

  29. Chciałem odpowiedzieć, ale komentarz sie nie pojawił 🙁

    kjonca

    11 maja 11 08:29

  30. Może tu się uda:

    =================
    P.S. Przeczytaj sobie też: http://samcik.blox.pl/2009/07/Kredyty-konsolidacyjne-wielkie-oszustwo.html
    =================
    No i? Pisze tylko, że kredyty konsolidacyjne ładnie wyglądają tylko w reklamach. Dokładnie tak samo jak wszystkie kredyty. Jedyne co pozostaje to LICZYĆ.

    =================
    Refinansowanie to chyba nie to samo co konsolidacja, nie wypowiadam się na temat refinansowania ale na temat konsolidacji.
    ============================

    Mam wrażenie, że refinansowanie to szersze pojęcie (tj. do konsolidacji musi być >1 zobowiązanie) ale to już dyskusja o diabłach na czubku szpilki.

    kjonca

    11 maja 11 08:33

  31. Nie wnikam w te wyliczenia, może dane są niedokładne, nie wiem, może metoda, może chodzi o inna sytuację. Jak już pisałem, ja kieruję się logiką.

    Co do art. pana Macieja Samcika to tam jest kluczowe zdanie w którym pisze że co z tego że kredyt konsolidacyjny ma niżej oprocentowaną (i niższą) ratę jak spłacany jest dłużej i jego koszt w związku z tym jest wyższy. I tak być po prostu musi, bo przecie bank konsolidujący nie będzie dokładał do interesu…. Nie chcę się powtarzać po raz kolejny.

    admin

    11 maja 11 08:47

  32. @Admin – Pan @kjonca ma rację. I tak jak napisałem ja – kredyt konsolidacyjny, który też może być nazwany refinansowaniem, może być droższy, ale nie musi. Wszystko zależy od tego na jakich warunkach go podpiszesz. Podałem konkretny przykład – co prawda uproszczony, ale jednak prawdziwy.

    Poza tym kredytobiorca ma prawo spłacić swój kredyt wcześniej i wtedy bank nie dostanie odsetek za okres kredytu, w którym mógłby ten kredyt jeszcze trwać. Banki zabezpieczają się przed taką utratą zysku wpisując często zaporowe opłaty za wcześniejszą spłatę, ale nie zawsze tak jest. Natomiast ZAWSZE przy zmianie kredytu należy LICZYĆ wszelkie koszty – tak jak napisał Pan @kjonca. I w pełni zgadzam się z jego tokiem rozumowania.

    Ta sama kwestia co przy konsolidacji/refinansowaniu pojawia się u kredytobiorców chcących np. przewalutować kredyt hipoteczny. Też wszystko trzeba bardzo dokładnie POLICZYĆ, bo niższy lub wyższy kurs waluty to nie jedyny składnik kosztowy jaki TRZEBA wziąć pod uwagę podczas wyliczania opłacalności przewalutowania kredytu hipotecznego.

    Pozdr.

    Rex

    11 maja 11 08:48

Skomentuj