Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Egzekucja z towaru „na sklepie”

komentarzy 10

Jest to dla wierzyciela wysoce irytujące gdy widzi jak dłużnik handluje w najlepsze w swoim sklepie a egzekucja przeciwko niemu jest całkowicie bezskuteczna. Najczęściej dzieje się tak ponieważ przedsiębiorca – dłużnik nie jest właścicielem towaru który ma na stanie i sprzedaje, lecz ma ów towar wzięty w komis od dostawcy i płaci mu zań po sprzedaży tegoż. Inna sytuacja to ta w której właścicielem towaru jest bank w wyniku umowy przewłaszczenia rzeczy. Pisałem o tym we wpisie Kredyt bankowy pod towar na krechę. Podpatrzone w egzekucji. Też nie można zlicytować takiego towaru choć dłużnik może nim handlować.

Jednak czasem pani dłużniczka Ziuta – właścicielka np. sklepiku spożywczego ma u siebie towar który jest jej własnością i też komornik omija ją z daleka. Niejeden komornik powiedział mi w takiej sytuacji że jak ja myślę że on będzie wyznaczał licytację wędlin na sklepie albo nawet groszku konserwowego czy też np. Coca-Coli, a wcześniej zliczał to wszystko i ustalał ceny, to ja jestem w błędzie. Po prostu uważają to za nieekonomiczne, bez sensu, że nikt tego nie kupi. Kilkakrotnie tak było w przeszłości tzn. byli komornicy „na nie” ale powiedziałem sobie że jak jeszcze raz przytrafi się taka sytuacja to będę naciskał, przecież niektóre produkty w takim sklepie mają długi okres przydatności do spożycia jak choćby właśnie taki groszek albo Coca-cola. Poza tym, o ile jednak wiem, to możliwa jest w takiej sytuacji także sprzedaż na pniu, bez przeprowadzania licytacji – innemu sklepowi (generalnie podmiotowi prowadzącemu działalność gospodarczą w zakresie sprzedaży produktów spożywczych).

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

27/04/2011

Komentarze do 'Egzekucja z towaru „na sklepie”'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Egzekucja z towaru „na sklepie”'.

  1. A jakie ceny się wówczas bierze do szacowania? Detaliczne ze sklepu, czy hurtowe? Co z fakturą VAT przy zakupie od komornika?

    Lech

    27 Kwi 11 05:35

  2. Nie wiem jak z fakturą i cenami bo nigdy nie miałem takiej sytuacji ale o ile pamiętam to ceny absolutnie nie są detaliczne tylko nawet chyba znacznie niższe od hurtowych i opłaca się taki towar kupić innemu sklepikarzowi.

    admin

    27 Kwi 11 07:29

  3. Pozostaje jeszcze kwestia VAT, bo jak kupujący sobie nie będzie mógł odliczyć, to zakup nigdy nie będzie opłacalny przy zakupie za „75% wartości”.

    A gotówki w kasie pani Ziuta nie ma? Miałem kiedyś dłużnika ze sklepem, komornik zajął mu lady chłodnicze, wyjął kilkaset zł gotówki w kasie, ale towar zostawił. W sumie słusznie.

    Lech

    27 Kwi 11 11:02

  4. Zajął kiedys komornik lady jednej pani w sklepie ale tyle z tego miałem że musiałem pisać wniosek o zwolnienie ich z egzekucji bo należały do jakiejś trzeciej firmy z którą chyba miała umowę na dostawy jakiegoś towaru.

    admin

    27 Kwi 11 14:40

  5. gdziś ostatnio widziałem licytację wódek ;- )

    gtz

    27 Kwi 11 14:32

  6. Moim zdaniem to powinno być tak. Na trzy dni wcześniej przed licytacją komornik wiesza na witrynie sklepowej afisz z obwieszczeniem o licytacji. Jak zniknie to jeb grzywnę właścicielowi sklepu. Na afiszu ceny a więc czekolada, groszek konserwowy (co jeszcze w sklepie można kupić??? ale wyobraźnię mam) wszystko za 75% ceny szacunkowej (chyba detalicznej) bo tyle jest na pierwszej licytacji. I założę się że tłumy są w dniu licytacji, osiedlowe babcie, dziadkowie, mamy z dziećmi, uczniowie… I wszystko sprzedane.

    admin

    27 Kwi 11 14:46

  7. Istnieje możliwość sprzedaży z wolnej ręki bez licytacji, towarów nowych a tak można tę traktować. O ile mnie pamięć nie myli to cena jest 3/4 od ceny zakupu.

    Poza tym jak pani ma kasę fiskalną można ją zobowiązać do dostarczania raportów tygodniowych ze sprzedaży i rozliczenia się z kasy. Gorzej z produktami szybko psującymi się tu najlepiej od razu znaleść kupca który weźmię towar od ręki 🙂

    Firma windykacyjna

    28 Kwi 11 11:44

  8. A komornik może alkohol tak bez koncesji sprzedawać? 🙂

    Lech

    27 Kwi 11 20:01

  9. hmmm u nas kiedyś padła hurtownia avansu i wyprzedarz była po 50% z tym, że żadnej gwarancji na zakupiony sprzęt nie dawali.

    Ciekawe na jakich zasadach to było robione? PAragony wystawiali normalnie ino z adnotacją odpowiednią.

    Góra Kalwaria

    5 Cze 12 15:52

  10. Ja pi….. ale z Was pazury

    Rafał

    29 Sty 14 10:35

Skomentuj