Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Panie, coś Pan. Wolontariat to nie tu. A kasy i tak nie odzyskasz.

komentarzy 5

Ja przecież jestem firma windykacyjna a nie darmowa pomoc prawna, o to mi chodzi, dzisiejszy e-mail:

Lokator któremu wynajmuję mieszkanie zalega mi z zapłatą na kwotę 9000 zł. Ponieważ prowadzi on interes jedynie w sezonie letnim, jest duże prawdopodobieństwo, że będzie dysponował gotówką latem br.

W tym miesiącu wypowiadam mu umowę najmu, oraz mam zamiar podpisać z nim jednocześnie umowę pożyczki na sześć miesięcy w/w kwoty którą jest mi winien za mieszkanie.

Proszę o wzór poprawnej umowy pożyczki, tak, bym nie poniósł dodatkowych kosztów związanych z ewentualną windykacją należności w przypadku gdyby lokator nie wywiązał się z umowy pożyczki.

I co, ja Ci będę radził, co zrobić, żeby nie trzeba było zlecać firmie windykacyjnej czyli np. mnie, tak? Poza tym, po co Ci ta umowa pożyczki jak masz podpisaną umowę najmu. Kombinujesz jak koń pod górę, a ja Ci przepowiadam: nie odzyskasz kasy od tego gościa, co zapewne tylko w lecie coś, może lody sprzedaje albo watę cukrową a pieniądze płacą mu klienci chyba nie na konto (choć tak w ogóle, dobre oferty kont firmowych są tutaj)? Co, komornik przyjdzie i powie – pokaż pan co masz w kieszeniach?  😉 A dobrowolnie Ci nie zapłaci chłopie, załóż się.

P.S. (Po około 10 minutach namysłu): Popieprzyło Cię człowieku???

P.P.S.

– „Poproszę dwie waty cukrowe”

– „Proszę, tu jest nr mojego konta firmowego, proszę dokonać zapłaty i przynieść potwierdzenie przelewu, wata będzie czekać na Państwa”.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

10/02/2011

kategoria: dowody

Komentarze do 'Panie, coś Pan. Wolontariat to nie tu. A kasy i tak nie odzyskasz.'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Panie, coś Pan. Wolontariat to nie tu. A kasy i tak nie odzyskasz.'.

  1. Poproszę 10 wat cukrowych. Proszę. 50zł.
    Niniejszym potrącam 50zł z Pańskiego roszczenia!

    kolega po fachu

    10 Lut 11 12:00

  2. Musiałby się ucharakteryzować, bo inaczej usłyszałby „Panu nie sprzedam”.

    Może też zrobić tak – założyć działalność gospodarczą uprawniającą do organizowania kolonii. I dogadać się z dłużnikiem (poprzez kogoś) na dostawy waty cukrowej dla całego turnusu, a na koniec przedstawić mu swoją wierzytelność do potrącenia zamiast płacić za watę.

    admin

    10 Lut 11 12:23

  3. adminie… podoba nam sie to co piszesz :- ), ale wulgaryzmy, czy nawet ich chęć użycia przez Ciebie, odpychają :- (

    cytelnik

    10 Lut 11 17:26

  4. Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek.

    admin

    10 Lut 11 18:35

  5. Adminie, cieta riposta! 🙂

    PogromcaWspolnot

    11 Lut 11 00:00

Skomentuj