Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Prosze pana, ja też byłem windykatorem

komentarze 4

Tekst w rodzaju „Proszę pana ja też pracowałem w windykacji” lub podobny to dość często spotykana zagrywka dłużnika w rozmowie telefonicznej z windykatorem. Mówią tak zapewne po to aby uprzedzić ewentualne groźby w tym bezprawne ze strony windykatora, czyli że dłużnik rzekomo „wie o co w tym biznesie biega”, „jak to hula”, jest starym wyjadaczem którego nie zastraszy firma windykacyjna. Z moich obserwacji wynika że tak mówią dłużnicy właśnie przestraszeni, obawiający się windykatorów jako (jak podejrzewają) „karków” odzyskujących długi przemocą.

Rada dla dłużników – jeżeli windykator nie używa gróźb, nie sugeruje ich dwuznacznie, spokojnie rozmawia to unikajcie jakichkolwiek buńczucznych tekstów bo może to zostać odebrane jako oznaka Waszej słabości, albo sprowokujecie ich, a po co…

P.S. Czyli rzekomo co drugi dłużnik też pracował w windykacji …

05/01/2011

kategoria: dłużnicy

Komentarze do 'Prosze pana, ja też byłem windykatorem'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Prosze pana, ja też byłem windykatorem'.

  1. Po pierwsze trzeba wiedzieć co może windykator terenowy, jak wiemy juz to to podchodzimy do niego uprzejmie acz stanowczo

    eryk

    5 Sty 11 18:43

  2. Windykatora (telefonicznego) poznaje się po tym, że podając jakieś nieznane nam nazwisko, „wstydzi się” instytucji z której dzwoni. Najczęściej szybko się irytuje (rozumiem, nie stać go na rozmowę, to po co dzwoni), nie odpowiada rozsądnie na zadane pytania, a na koniec mrucząc różne bzdury rozłącza się, po usłyszeniu propozycji wspólnej wizyty w prokuraturze, gdzie jako domniemamy dłużnik mam być zawleczony w kajdanach. Może przez ABW o szóstej rano, może przez CBŚ o dwunastej w południe, a może wieczorem przyjedzie kibitka i mnie powiozą wprost do Chodorkowskiego. Nie śpię. Nie jem. Nie oddycham. Czuwam. Czekam. Codziennie.

    Może znów ktoś zadzwoni.

    wilemm

    15 Sty 11 20:20

  3. A tą aferę medialną z windykacją z Eurobanku pamiętasz, jak straszyli dłużnika ławą oskarżonych? Jakoś nikt nie wspomniał o tym że windykator dopuszczał się „najczystszej” groźby bezprawnej w celu zmuszenia do zwrotu wierzytelności – art. 191 par 2 kk., sugerując dłużnikowi że wyłudził kredyt co nijak miało się do sytuacji.

    admin

    15 Sty 11 20:37

  4. @wilemm – piękne 🙂

    Rex

    16 Lut 11 21:40

Skomentuj