Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Czy niektórzy komornicy biją?

komentarzy 12

Jeden mój kolega ze studiów został komornikiem. W liceum i na studiach przezywali go Woody (Allen) a to z powodu podobieństwa, w tym podobieństwa postury. Kiedyś dowiedziałem się, że miał w mieście najwyższą skuteczność ze wszystkich komorników. A później dowiedziałem się od jednego adwokata o czymś, co prawdopodobnie miało wpływ na wyższą od przeciętnej skuteczność. Ano chodził na czynności terenowe w towarzystwie „karka” i zdarzyło się nieraz, że dłużnik został pobity lub przynajmniej raz czy dwa dostał pięścią w twarz. Miał kancelarię w tym samym biurowcu co ten adwokat i czasem wpadał doń na kawkę i opowiadał, jaką to np. „dzisiaj miałem egzekucję; dzwonimy, dłużnik otwiera i do nas „co jest” a pracownik mój mu z pięści w banię i jeszcze raz…”

Jednak podobno też takie zachowania sprawiły, że już komornikiem nie jest. To były czasy nie tak dawne, kiedy to weszło zarządzenie że komornik musi mieć prawnicze wykształcenie. On miał jak ja ekonomiczne i ponoć celowo wyznaczyli mu bardzo krótki termin na zrobienie wykształcenia prawniczego ale nie wiem, czy to możliwe tzn,. czy faktycznie w ten sposób go załatwili czy może bez ogródek wylali.

Wiem też o innym komorniku który chodził na czynności terenowe ze znanym w lokalnym światku sportowym karateką. Czy też w takim celu jak Woody, tego nie wiem.

Prośbę mam natomiast do tych (o ile takowi są), którzy doświadczyli takiej czy podobnej przemocy ze strony komornika bądź jego świty, aby opisywali tu te przypadki. Tylko proszę bez konfabulowania.

14/05/2015

kategoria: komornik

Komentarze do 'Czy niektórzy komornicy biją?'

Subscribe to comments with RSS

  1. Nie znam takiego przypadku aczkolwiek gdyby mnie takie coś spotkało, to wycofałbym się od razu do kuchni po nóż i kark by dostał centralnie w żebra. Sorry ale to jest już napaść, a zatem obrona własna i nie ma nad czym dyskutować.

    Mike

    14 maja 15 10:59

  2. Tylko że w sądzie jakaś skorumpowana sędzia której np. przyjaciółka będąca adwokatką jest żoną tego komornika, może nie dać Ci wiary albo stwierdzić, że granice obrony koniecznej zostały przekroczone.

    Najlepiej mieć kamerkę monitorującą drzwi wejściowe. Jak to kiedyś powiedział jeden emerytowany policjant a obecnie wiceprezes firmy ochroniarskiej: z kamerą nawet sędzia nie wygra.

    admin

    14 maja 15 11:43

  3. Ciężko jest mówić o tym, że normalny człowiek (w sensie np. drobnej postury ciała) byłby w stanie bronić się w walce wręcz z typowym karkiem.

    Co do kamer to chyba sam dostrzegasz w swojej wypowiedzi cień absurdu, dlatego, że osobiście nie znam nikogo, żadnej osoby prywatnej, nie będącej osobą publiczną czy też policjantem, sędzią, prokuratorem, osobą majętną (chodzi o grupę podwyższonego ryzyka), która miałaby kamerkę przy drzwiach.

    Mike

    14 maja 15 12:47

  4. Oni zapewne twierdziliby, że to Ty zaatakowałeś – nożem.

    Co do kamerek, to nie absurd. W samochodach zwykłych śmiertelników są coraz powszechniejsze i chyba nie są drogie a dłużnik jest jakby z grupy podwyższonego ryzyka. Zresztą, to może być monitoring korytarzu w bloku obejmujący wejście do mieszkania.

    Prokurator, sędzia – zawody podwyższonego ryzyka? Słyszałeś, żeby doje…ali któremuś z nich, kiedy ostatnio? To już prędzej przedszkolanka albo ogrodnik.

    admin

    14 maja 15 13:15

  5. Kamerki w autach – rozumiem i sam mam. Tutaj „szanse” na kolizję nie z naszej winy są równe dla każdego uczestnika ruchu – nie ma podziału na grupy podwyższonego ryzyka i zwykłych Kowalskich.

    Co do dłużników jako grupy podwyższonego ryzyka – nie zgodzę się.
    Jeżeli jestem dłużnikiem to spodziewam się windykatorów, komorników. Żaden z nich nie ma prawa mnie pobić, a ciężko jest myśleć w ten sposób, ze jak mam długi to za chwilę dostanę w zęby.

    W gruncie rzeczy to idąc Twoim tokiem myślenia nie będąc dłużnikiem też w zasadzie musiałbym mieć monitoring, bo domokrążców pełno, któryś może się wkurzyć, że nie chcę od niego kupić super środka do prania dywanów.

    Mike

    14 maja 15 14:12

  6. Pisząc o kamerach w autach miałem ma myśli to, ze są powszechne czyli chyba nie drogie. Ja jeszcze nie mam, zresztą mało jeżdżę ale mimo tego mam zamiar zainstalować.

    Wymuszenia zwrotu wierzytelności są zaś na tyle powszechne, że poświęcono im odrębny art. w kodeksie karnym.

    I owszem, monitoring warto mieć nawet spokojnym emerytem będąc.

    admin

    14 maja 15 14:53

  7. Wiesz, Robercie ja jestem 73 rocznik. Pamiętam zatem jeszcze czasy bez kamerek, internetu, smartfonów i całej infrastruktury elektroniczno-informatycznej, bez których się dziś podobno nie da żyć. Sęk w tym, ze się da.

    Zapewniam, że kiedyś również ludzie mieli długi, również wierzycieli szlag trafiał i próbowali jak nie prośbą to groźbą.

    Naprawdę współczesny elektro-świat próbuje robić ludziom wodę z mózgu, bo to ci potrzebne, tamto potrzebne, bo jak nie będziesz mieć problem z tym lub tamtym.

    Trochę zdrowego rozsądku nie zaszkodzi, zgodzisz się?

    Mike

    14 maja 15 15:09

  8. Da się żyć, podobnie jak bez elektryczności nawet. Smartfona nie mam i nie chcę mieć. Są rzeczy bardziej i mniej potrzebne. Monitoring to dobra rzecz, bo może pomóc udowodnić to i owo a informacja o tym, że jest może zniechęcić przestępców. Jest jeszcze kwestia prywatności przy coraz bardziej wszędobylskim monitoringu na ulicach ale na przykład mnie to nie przeszkadza, bo nie sram na chodnik itp.

    admin

    14 maja 15 15:22

  9. Ja po pierwszej nie przyjemnej wizycie windykatora polbanku, dzwonieniu natarczywym mimo zamykania drzwi, pytaniu przy 3-5 letnich dzieciach czy się nie wstydzę, bo powyłaziły z pokoi. Jakoś mi wesoło po tym nie było bo mnie wkurwiło, że to dopiero początek. Przez 2 dni byli pod wszystkimi moimi im zdanymi adresami, naciskali na osoby tam zastane, naklejali naklejki, dzwonili natarczywie. Ale złożyłem na nich pismo do banku i sprawa ucichła natychmiastowo. W związku z tym w domu kupiłem sobie kamerkę do komputera za kilka złotych, zamontowałem ją 5 metrów od drzwi, podłączyłem do komputera, odpalam hp media smart, zamykam klapkę komputera, przykrywam gazetą i jest nie widoczna. Jednak mimo kilkudziesięciu dość sporych kredytów bankowych branych na firmę to wszystkie pozostałe wizyty windykatorów z innych banków były spokojne i raczej polegały na polubownym załatwieniu sprawy i pytaniach czy mam zamiar spłacać, jak bym wcześniej miał to bym miał fajne nagranie. Mam dodatkowo w telefonie zainstalowanego szpiega i wszystkie rozmowy wpadają mi na pocztę, ale tu mimo setek telefonów poza kilkoma stiwierdzeniami ze jem to mam pieniądze, pytaniami czy któryś z wierzycieli już złożył doniesienie o ewentualnym wyłudzeniu z mojej strony, oczywiście naciskiem że i tak spłacę i mi z gardła wyrwą , że się wstydzić powinienem to nic ciekawego nie zarejestrowałem. A co do komorników to miałem 5 wizyt domowych, 3 z Warszawy i 2 zamiejscowych. W 3 przypadkach przyszedł komornik z asesorem to otworzyłem drzwi i powiedziałem ze nie wpuszczę to Panowie spisali tylko protokół i moje zeznania, tłumaczyli oczywiście że wejdą sami, ale odpuszczali . Raz komornik zapomniał z samochodu oryginały klauzuli to powiedziałem żeby przyniósł, ale i tak nie wejdzie to się już nie pojawił. I raz przyszedł Pietrasik z niskim karkiem, stanowczym ale nie agresywnym, odegrali po zamknięciu drzwi na klatce scenkę dzwonienia po inne ekipy w celu wejścia siłowego a potem spisali protokół i sobie poszli. Podsumowując wizyty komorników zawsze były nudne, legitymacje, oryginały tytułu i klauzuli, upoważnienia od komornika, protokół którego nigdy nie podpisałem. Zawsze mili, większość uśmiechnięta, chętnie potem ucinająca pogawędkę, jeden typowy urzędnik.

    XXX

    15 maja 15 09:09

  10. Oni będą mieli coraz trudniej, bo jest ich coraz więcej nie przybywa proporcjonalnie zleceń. Muszą jednak respektować prawo i jakieś standardy, bo społeczeństwo i media ma ich coraz bardziej na oku.

    admin

    15 maja 15 09:24

  11. Dłużnicy powinni płacić! a jak ktoś nie spłaca i jest oszustem to powinien regularnie w morde dostawać dla przykładu.

    daniello

    15 maja 15 19:56

  12. łoooo oooo jaki bojowy ziomek się znalazł 😀

    ryszard ochódzki

    16 maja 15 23:20

Skomentuj