Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

„Ekspertyza” kryminalistyczna dłużnika

komentarzy 36

Ano takie pismo od dłużnika wczoraj listonosz przyniósł:

Wniosek o zwolnienie rachunków bankowych spod egzekucji

Działając w imieniu własnym wnoszę o zwolnienie moich rachunków bankowych spod egzekucji, prowadzonej przez Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym w Sosnowcu sygn. akt Km 2228/14. Niezastosowanie się do powyższego wezwania w terminie trzech dni skutkować będzie skierowaniem sprawy na drogę sądową, co narazi Pana na niepotrzebne koszty. Nin. wezwanie uzasadnione jest tym, iż dokument oświadczenia dłużnika o uznaniu długu z dnia 30 marca 2013 roku i 3 kwietnia 2013 roku, na podstawie których Sąd Rejonowy w Sosnowcu wydał nakaz zapłaty w dniu 13 stycznia 2014 roku na kwotę 69.000 zł. (sygn. akt I Nc 1837/13) jest podrobiony, co zostało stwierdzone w ekspertyzie kryminalistycznej biegłego grafologa z dnia 14 lipca 2014 roku. Mając powyższe na uwadze wnoszę o zwolnienie spod egzekucji moich rachunków bankowych.

Już z pół roku temu, po otrzymaniu nakazu zapłaty (chodzi o pożyczkę prywatną), zatelefonował do mnie i mówił, że podpis jest podrobiony. Ja mu na to, aby wniósł sprzeciw od nakazu zapłaty i powiadomił prokuraturę. Ani sprzeciwu nie wniósł ani prokuratury nie powiadomił. Klient później informował mnie, że dłużnik ten dzwonił do niego i mówił, że nic mu nie podpisywał. Ostatnio ponoć o groził klientowi że go pobije i mnie też. Niedawno w sprawie umieszczenia jego pełnych danych osobowych i adresowych na giełdzie długów interweniowała jego pełnomocnik – adwokat (z którą dogadałem się) ale już powyższe pismo sam wystosował. Oczywiście kserokopii „ekspertyzy grafologicznej” nie dołączył; na 99,9% zmyśla. Tak się wczoraj zastanawiałem, czy to powyższe pismo (zakładając, że kłamie) nie jest aby groźbą bezprawną; sam nie wiem.

Niedawno komornik ustalił, że dom w którym mieszka jest jego – podarowany mu przez rodziców. Ciekawe co napisze, jak niebawem komornik dom zajmie. 🙂

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

06/08/2014

kategoria: grafolog

Komentarze do '„Ekspertyza” kryminalistyczna dłużnika'

Subscribe to comments with RSS

  1. Groźbą bezprawną nie jest, co najwyżej groźbą prawną 😉

    Zdziś Marchewka

    6 Sie 14 13:32

  2. Postępowanie karne, gdy np. grozisz komuś że pójdzie siedzieć za to że Ci pożyczki nie zwrócił, też jest prawne a nie bezprawne (odbywa się zgodnie z kk, kpk) a jednak jest to (może być) groźba bezprawna.

    admin

    6 Sie 14 13:38

  3. „skierowaniem sprawy na drogę sądową” – to jedyna groźba użyta w dodatku prawna.

    Może chce przywrócić termin na sprzeciw 😀

    Nie ma nic o fałszywym zawiadomieniu o przestępstwie lub jakimkolwiek postępowaniu karnym.

    Zdziś Marchewka

    6 Sie 14 13:48

  4. On mnie straszy sądem i kosztami, w sytuacji, gdy wiadomo (zakładamy), że podpis nie jest podrobiony i grafolog tak nie stwierdził i on o tym wie.

    Ja sam nie wiem, mam wątpliwości czy to groźba bezprawna, może nie, może tylko pod nieetyczne postępowanie to podchodzi. Chyba nie jest to groźba bezprawna choćby dlatego, że ja mogę od niego zażądać uwierzytelnionego odpisu rzekomej ekspertyzy grafologicznej i jeżeli mi takowej nie prześle, to myślę że sąd nie obciąży mnie kosztami w przypadku jeśli faktycznie takowa jest na jego korzyść i gdy sprawę wygra.

    Jednak z drugiej strony, czytałem gdzieś że komuś postawiła prokuratura zarzut groźby bezprawnej za to, że napisał komuś że zniszczy go w sądzie (w sprawie cywilnej).

    admin

    6 Sie 14 13:56

  5. Postawiła zarzut czy wygrała sprawę?

    Zarzut prokuratorski może być absurdalny (np. po znajomosci) ale nie przejdzie (teoretycznie) w sądzie.

    Zdziś Marchewka

    6 Sie 14 20:46

  6. Nie pamiętam ale chyba chodziło skazanie gdyż inaczej nie byłoby o tym napisane; adwokat mój też o tym słyszał / czytał. Samych popierdówek prokuratorskich raczej nie publikuje się (choć popieredówki sędziowskie bywają „nie gorsze”).

    Groźby zniszczenia kogoś w sądzie nijak nie można podciągnąć moim zdaniem pod groźbę bezprawną, zgodnie z definicją groźby bezprawnej.

    admin

    6 Sie 14 21:05

  7. A co jeśli uznanie długu faktycznie nie jest podpisane ręką dłużnika?
    Czy aby napewno wierzyciel był przy podpisywaniu pisma i zweryfikował to naocznie?

    Śmieszą mnie wysyłane przez niektóre firmy windykacyjne gotowe druki do uznania długu które wystarczy tylko podpisać najczęsciej tuż przed okresem przedawnienia.
    Windykacja otrzymawszy uznanie jest szczęsliwa że przedawnienie nie nastąpiło i dalej mogą działać.
    Po jakimś czasie jednak może się okazać że dłużnik jednak nie podpisywał tego kwitu tylko celowo dał podpisać druk np koledze by wypełnił go „w jego imieniu”, a w sądzie powie/napisze że uznanie zostało podrobione i nigdy go nie widział na oczy.
    Suma summarum przedawnienie nastąpi – kasy nie trzeba płacić 😉

    Zdziś Marchewka

    7 Sie 14 10:14

  8. Pomiędzy znajomymi w przedmiotowej sprawie uznanie długu miało miejsce zapewne na spotkaniu obu panów. Mijają kolejne miesiące a (domniemany) dłużnik, mimo obiektywnego pouczenia go przeze mnie w rozmowie telefonicznej, ani sprzeciwu nie wniósł ani prokuratury nie powiadomił do czego też go namawiałem. Trwa postępowanie egzekucyjne, zabiera mu komornik część pensji od kilku miesięcy. Klient (domniemany) wierzyciel od czasu do czasu pisze mi, że dłużnik go straszy, że podpis podrobiony. Dłużnik wynajął panią adwokat ale tylko do tego, abym usunął z internetu jego dokładne dane adresowe: http://pamietnikwindykatora.pl/2014/06/29/zostalem-wezwany-do-zaprzestania-naruszen-dobr-osobistych/ Gdyby faktycznie nie był to jego podpis, to zapewne zleciłby pani adwokat działanie i w tej sprawie.

    Istotnie, uznanie długu pocztą nie musi być dokonane ręką dłużnika. W sądzie jednak firma windykacyjna może przedstawić potwierdzenia nadania pisma (o ile pocztą poleconą wysłane) i otrzymanie pisma od dłużnika. Oczywiście dłużnik może podnosić zarzut, że on nic nie odsyłał do firmy windykacyjnej ale sąd może nie dać mu wiary. I co wtedy? Wyjdzie na to, że dłużnik dal do podpisania uznanie długu koledze? Co wówczas sąd może orzec, nie mam pojęcia ale podejrzewam, iż może to być orzeczenie bardzo niekorzystne dla dłużnika…

    admin

    7 Sie 14 10:34

  9. Windykacja wysłała druk poleconym, dłużnik otrzymał, ale zaprzecza aby cokolwiek podpisywał i odsyłał. W pismie procesowym domniemuje że to windykacja sama uznała jego dług dla osiągnięcia korzysci – równie prawdopodobny scenariusz a orzeczenie może być bardzo korzystne dla dłużnika.

    Co do domniemanego dłużnika to w przeczuciu swoim i przy wrodzonej podejrzliwości zgaduje że w takim szaleństwie to może być jednak jakaś metoda 😉

    Zdziś Marchewka

    7 Sie 14 10:42

  10. Ale kasa musi przechodzić przez twoją fime. Czytałem wywiad sprzed paru lat z Tobą ile masz spraw. Jak przyjąć nawet niewielką skuteczność to w głowie się kręci. A uczciwi ludzie muszą tyrać żeby koniec z końcem wiązać.

    zyzu

    7 Sie 14 10:43

  11. Zdziś, jeżeli (jak pisałem) firma windykacyjna ma kopertę ze stemplem poczty z rejonu dłużnika, to mogą wykazywać, że to on wysłał to pismo. jednak z drugiej strony, on może podnosić, że wysłał im coś innego w tej kopercie. No problem jest i oczywiście opieranie się uznaniu długu pocztą jest nieodpowiedzialne (no chyba, że dysponuje się podpisem dłużnika z dokumentu źródłowego i z grubsza widać, ze to ta sama ręka podpisywała).

    Dłużnik w przedmiotowej sprawie jest górnikiem. Nie sądzę, zważywszy na okoliczności, aby była w tym logiczna, sprytna metoda. Podejrzewam że pismo które przepisałem pisał mu ktoś. kto wie, może nawet ta adwokat. 😉

    admin

    7 Sie 14 10:53

  12. zyzu, tu nie chodzi o uczciwość / nieuczciwość. Ty nigdy tyle nie zarobisz z bardzo prostego powodu: głupi jesteś jak podeszwa buta. Tym niemniej, przy fizycznej odpowiedniej aktywności, możesz sobie całkiem nieźle radzić penetrując śmietniki i dając od tyłu panom na dworcach kolejowych.

    admin

    7 Sie 14 10:55

  13. „możesz sobie całkiem nieźle radzić penetrując śmietniki i dając od tyłu panom na dworcach kolejowych.” – to jest inteligentny człowiek. Ciekawe, co w Polskim Związku Windykacji na to powiedzą. Zrzut zrobiony.

    Anonim

    7 Sie 14 11:34

  14. Ja nie jestem w Polskim Związku Windykacji. Pisz sobie, gdzie chcesz.

    admin

    7 Sie 14 11:46

  15. Tak jak radca jest w Izbie tak i windykator jest w związku kolego, nie wymigasz się.

    Anonim

    7 Sie 14 11:54

  16. zyzu, to Ty piszesz? Radca jest obligatoryjnie w Izbie a windykator to jest coś takiego, czego nie ma oficjalnie.

    admin

    7 Sie 14 12:03

  17. Podziwiam elokwencje i błyskotliwość riposty.
    Prawdziwa to sztuka obrazić tak adwersarza aby poczuł on podniecenie już na samą sugestie „dawania od tyłu panom na dworcach kolejowych”

    Zdziś Marchewka

    7 Sie 14 12:40

  18. Jest taki film, w którym grający sprawcę Malcolm Mc Dowell od tyłu zgwałcił „cwaniaczka – naciągacza – lovelassa” i ten popełnił potem samobójstwo. Mścicielem (nad Mc. Dowell’em) był bodaj brat jego który od psychiatry chyba dowiedział się, że jedną z możliwych reakcji ofiary jest satysfakcja z bycia jeb…ym w d…pe ale że później nie może z tym żyć bo jest wszak mężczyzną który laski (może też w d…pę) dymał i popełnia samobójstwo jak ten w filmie dymany.

    admin

    7 Sie 14 13:02

  19. Czyżbyś tymi słowami nakłaniał zyzu do późniejszego targnięcia się na życie?

    Zdziś Marchewka

    7 Sie 14 13:32

  20. Przecie zyzu sam się z du..ą nadstawia dla kasy to gdzie tu gwałt?

    admin

    7 Sie 14 13:52

  21. Słuchajcie, byłem biegać nad stawami. I mijałem się z kilkoma młodymi kobietami też biegającymi. I jak się mijaliśmy, to jedna ręka w górę jako pozdrowienie biegaczy mijających się a inna tylko spojrzenie i na moją aprobatę wzrokiem ta sama odpowiedź, choć to ona pierwsza była za. Absolutnie nic takiego jak zachęta do poznania się, po prostu pozdrowienia bratniej duszy – biegacza.

    I tak sobie pomyślałem, co byłoby, jakbym wracał do samochodu koło mostu i widzę jak któraś z nich byłaby np. gwałcona przez kilku mężczyzn ale przy założeniu, że nie minęliśmy się podczas biegu. krzyknąłbym, żeby ich przestraszyć, zadzwoniłbym po policję ale chyba nie ryzykowałbym i nie wkroczyłbym. A jakby to była któraś z tych, co się pozdrowiliśmy biegając, to wkroczyłbym. Dziwne.

    admin

    7 Sie 14 16:00

  22. Robuś, poczytaj na początek klasykę Zimbardo Wywieranie wpływu na ludzi. Cały świat przed Tobą.

    .

    7 Sie 14 16:40

  23. Cialdiniego oczywiście, sorki.

    .

    7 Sie 14 16:41

  24. Co to znaczy u ciebie „wkroczyłbym”?
    Masz na mysli że dołączyłbyś do aktu? 😉

    Zdziś Marchewka

    7 Sie 14 16:52

  25. Nie czytając, mogę stwierdzić, co następuje. Bezinteresownie pozdrowiły mnie; nie miały też czego się obawiać z mej strony, wiele osób spacerowało. Nie sądziły też chyba, że ktoś je będzie zaraz gdzieś gwałcił i trzeba zadbać o obrońcę.

    admin

    7 Sie 14 16:53

  26. Co to znaczy u ciebie „wkroczyłbym”?

    Bronić je.

    admin

    7 Sie 14 16:55

  27. „bronić je”

    Właśnie straciłem zainteresowanie historyjką 😉

    Zdziś Marchewka

    7 Sie 14 17:08

  28. Na górskich szalach jest (a przynajmniej kiedyś było) tak samo czyli „cześć” (biegając można być tak zmęczonym, że do skinienia się ogranicza człowiek).

    Kiedyś z jednym lekarzem na śląsku rozmawiałem i kpił sobie z tego nazywając to po niemiecku tak, że po przetłumaczeniu jest „gówniana przyjaźń”. Nie zgadzam się z tym, dla mnie to jest fajne. Z pewnością nie zaszkodzi ludzkości a może przeciwnie.

    admin

    7 Sie 14 17:35

  29. P.S. To jest tylko „cześć” i nie trzeba od razu skakać w ogień za pozdrawiającym.

    admin

    7 Sie 14 17:39

  30. „Trwa postępowanie egzekucyjne, zabiera mu komornik część pensji od kilku miesięcy” – to egzekucja jest z wynagrodzenia za pracę czy z rachunku bankowego? Bo może nic nie szkodzi, by mu te rachunki zwolnić, poczuje się mocny i błąd popełni?

    dino

    7 Sie 14 18:18

  31. Być może z zajęcia konta też jakaś niewielka kwota wpłynęła. Generalnie to są marne kwoty.

    Jaki błąd może on popełnić, pieniądze na zwolnione konto skądś przeleje? Na dniach sprawa zostanie przekazana do komornika który zajmie mu dom.

    admin

    7 Sie 14 18:28

  32. A ja bym po prostu takie pismo odłożył a/a i przestał sobie nim zawracać głowę. Skoro dłużnik uważa że wyłudzono od niego w ten sposób pieniądze, w jego interesie leży by powiadomić odpowiednią instytucję. A skoro tego nie zrobił tylko pisze takie dyrdymały to wiadomo o co chodzi i nie ma co tu nad tym dywagować.

    Ta hipotetyczna sytuacja z gwałconą przez kilku typów panią przypomniało mi taką oto historię (znam ją z trzeciej ręki więc nie mogę gwarantować autentyczności):
    Policyjny patrol przejeżdżał wieczorem obok bloku zaglądając ludziom mieszkającym na parterze do okien. Tak z nudów bo służba tego dnia nie obfitowała w wydarzenia. Nagle przez niedokładnie zaciągnięte zasłony zobaczyli na wpół odartą z odzienia niewiastę leżącą na łóżku z przykutymi do ramy za pomocą kajdanek rękami. Dama dodatkowo była zakneblowana a nad nią facet który …..wiadomo co. Policjanci natychmiast powiadomili dyżurnego zgłaszając gwałt i żądając wsparcia a następnie przystąpili do interwencji. Jeden wdrapał się z drugiej strony na balkon a jego partner załomotał do drzwi. Ponieważ z wnętrza nikt nie odpowiedział na wezwanie do ich otwarcia, policjant nie myśląc długo wywalił je własnym ciałem i wpadł do mieszkania. W tym czasie drugi przez otwarte drzwi balkonowe też tam wszedł i we dwóch rzucili się na faceta z opuszczonymi spodniami. Przy okazji zatrzymania dołożyli mu co nieco od siebie tak że późniejsze badanie lekarskie wykazało złamanie żebra, złamanie nosa i podbiegnięcie krwawe w okolicy oka. Po obezwładnieniu pana „gwałciciela” uwolnili panią z knebla i kajdanek. A ta….. rzuciła się na nich z pięściami jak tylko uwolnili jej ręce. Okazało się iż „gwałcicielem” był jej konkubent, z którym lubili sobie urozmaicić seksualną rutynę.
    Efekt: Policjantom wszczęto postępowanie dyscyplinarne oraz karne. Z karnego w końcu wyszli uniewinnieni (uznano iż działali w „błędzie”), natomiast z dyscyplinarki wyszli z naganami za „brak należytego rozpoznania sytuacji i zbyt pochopną decyzję o użyciu siły fizycznej”. Pokrzywdzeni nie wytoczyli procesu cywilnego o odszkodowanie po tym jak na koszt policji wprawiono im nowe drzwi i chyba dostali nieoficjalnie jakieś zadośćuczynienie.

    Tak więc nie wszystko zawsze wygląda na pierwszy rzut oka na to, czym jest w istocie. 🙂

    Szalony Kefir

    7 Sie 14 18:53

  33. Kara wraz z uzasadnieniem słuszna.

    admin

    7 Sie 14 20:36

  34. I Ty też Roberto mógłbyś zostać ukarany w tej swojej hipotetycznej sytuacji, gdyby się okazało że wtrąciłeś się nie w gwałt ale w „męsko-damskie zabawy” 🙂 Tak więc chyba najpierw należy pytać potencjalnego pokrzywdzonego/pokrzywdzoną czy życzy sobie podejmowania interwencji….. No niby gwałt jest przestępstwem wnioskowym, więc formalnie rzecz biorąc zanim rzuciłbyś się z pięściami na rzekomych oprawców, należałoby się najpierw spytać ofiarę czy będzie składać wniosek o ściganie :)))

    Szalony Kefir

    7 Sie 14 21:02

  35. To raczej da się poznać, jak płacze i wrzeszczy i to na ulicy.

    admin

    7 Sie 14 21:15

  36. Wiesz, u mężczyzn szczytowanie przebiega mniej więcej tak samo. Ale jak chodzi o kobiety….. 🙂

    Szalony Kefir

    7 Sie 14 22:01

Skomentuj