Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Zostałem wezwany do „zaprzestania naruszeń dóbr osobistych”

komentarzy 11

Chodzi o „bohatera” (co pożyczki prywatnej nie oddaje) mini wpisu z przed dwóch dni: I na takie bzdury marnuję codziennie mnóstwo czasu, bo odpisać trzeba. Oto przykład. Adwokat takie pismo mi przysłała:

Wezwanie do zaprzestania naruszeń dóbr osobistych

Niniejszym, na podstawie art. 24 par. 1 z dnia 23 kwietnia 1964r. – Kodeks cywilny, ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych w imieniu mojego Mocodawcy – Pana AS, na mocy udzielonego mi pełnomocnictwa (do wglądu w tut. Kancelarii)

Wzywam

do niezwłocznego zaniechania naruszeń dóbr osobistych mojego Mocodawcy poprzez natychmiastowe usunięcie wpisu stanowiącego ofertę sprzedaży wierzytelności znajdujących się pod linkiem … wskazując, iż podanie danych osobowych (w tym dokładnego adresu) narusza jego dobra osobiste.

Zgodnie z art. 24 1 kodeksu cywilnego Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonań naruszenia może on także żądać, a osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jej skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.

W powyższej sprawie naruszone zostało dobre imię mojego mocodawcy oraz godność poprzez umieszczenie go jako dłużnika, co podważa jego wiarygodność, oraz prawo do prywatności bezpieczeństwa, spokoju zarówno AS i jego rodziny przez podanie dokładnego adresu zamieszkania.

Dobrem osobistym, które nie jest przewidziane w katalogu kodeksowym, jest prywatność. Zasługuje ona na szczególne wyróżnienie ze względu na rozwój „społeczeństwa informacyjnego„ którego członkowie zyskują coraz większe techniczne możliwość ingerowania w to dobro. Ochrona prawa do prywatności jest regulowana w sposób bardzo rozbudowany. Przepisy poświęcone prawu do prywatności znalazły się w umowach międzynarodowych do praw człowieka, np. w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, znalazły się również w prawie Unii Europejskiej w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i szeregu ustaw szczegółowych jak np. w prawie prasowym. Cywilnoprawnej ochronie prawa do prywatności, jako dobra osobiste człowieka, towarzyszy również administracyjno-prawna ochrona danych osobowych. Wsparciem dla ochrony prywatności są również niektóre przepisy prawa karnego. Wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu, z dnia 20 sierpnia 2013 roku sygn.. akt I C 277/12.

W odniesieniu powyższego do niniejszej sprawy należy wskazać, że podawanie do publicznej wiadomości danych osobowych dłużnika (np. poprzez ogłoszenie w Internecie, czy gazecie) w celu sprzedaży jego wierzytelności (oferta sprzedaży) stanowi przetwarzanie danych osobowych, o którym stanowi ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych i powinno odbywać się zgodnie z jej zasadami. Jedną z nich jest konieczność wykazania się podstawą prawną takiego działania. Ustawa wymienia te podstawy w art. 23 ust. 1 wskazując np. zgodę osoby, której te dane dotyczą (pkt 1), czy też prawnie usprawiedliwiony cel administratora danych (pkt 5), którym jest m.in. dochodzenie roszczeń z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej.
Poza sporem pozostaje, iż Państwa firma podała wszystkie dane osobowe mojego mocodawcy, jednocześnie korzystając z wyszukiwarki Google wypozycjonowała wysoko link dotyczący swojej działalności.
Po wejściu na stronę … uwidoczniona jest informacja obejmująca imię, nazwisko i pełny adres mojego mandanta.

Wskazać tu należy, iż w obecnych czasach (tzw. dobie internetowej) niemal „każdy sprawdza każdego” niezależnie czy to jest kontrahent, czy pracodawca, czy osoba prywatna. W Internecie jest coraz więcej zajmujących się wyszukiwaniem informacji reklamując swoje usługi: np. Usługa ta posiada zastosowanie w wielu okolicznościach zarówno dla osób prywatnych jak i dla firm. Jeśli jesteś właścicielem firmy która zamierza zatrudnić nowych pracowników, osobą prywatną która Zamierza wejść w związek bądź przenieść związek na następny etap, zamierzasz zawrzeć z kimś umowę sprawdzenie przeszłości osoby dostarczy Ci wie/u informacji które pomogą Ci podjąć właściwe decyzje i uniknąć kosztownych błędów” ((..)). Z tego względu należy zachować daleko posuniętą ostrożność w zakresie udostępnianych danych. Wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu, z dnia 20 sierpnia 2013 roku sygn. akt C 277/12.

Niesprzecznie swoim działaniem naruszyli Państwo dobra osobiste mojego mocodawcy.
W związku z powyższym, w braku Państwa reakcji na niniejsze wezwanie w terminie 3 dni od jego otrzymania, mój mocodawca zostanie zmuszony do dochodzenia swoich praw na drodze sądowej.

Jak być może niektórzy z Szanownych Czytelników zauważyli, pani adwokat raczy liczyć na to, że jestem idiotą. Nie wierzę bowiem, że ona jest idiotką. Póki co, nie chciało mi się merytorycznie – wyczerpująco odpowiedzieć, więc tylko tyle odpisałem (na te ni przypiął ni przyłatał argumenty oraz jakby brak znajomości innych przepisów – umożliwiających prawne upublicznianie długu i dłużnika):

Odpowiadam na Pani pismo z dnia 25.06.2014 r. Nie będę wysyłał odpowiedzi pocztą.

Krótko (na chwile obecną – bez polemizowania): wpis … jest zgodny z prawem nie narusza dobrego imienia dłużnika ani innych jego praw o których Pani pisze (dookreślenie dłużnika dokładnym adresem też jest zasadne). Nadmieniam przy tym, że wiarygodności sam się pozbawia nie zwracając pieniędzy mimo istnienia tytułów wykonawczych oraz twierdząc, że jego podpis został podrobiony na umowie pożyczki. Oznajmił mi to telefonicznie kilka miesięcy temu i o dziwo nie skorzystał z mej rady: wnieść sprzeciw i powiadomić o rzekomym fałszerstwie prokuraturę.

Przytaczam też fragment maila który ostatnio otrzymałem od zbywcy wierzytelności:

„Witam. Mam pytanie jak wygląda sprawa z dłużnikiem. Gwarantuje że umowy podpisane z nim są jego własnym podpisem. Dzwonił do mnie dzisiaj że sprawę skierował do prokuratury bo on nic nie pożyczał ani żadnych umów nie podpisywał i nawet groził że jak mnie albo Pana spotka to pobije. Widzę że wyobraźnia jego nie zna granic…”

P.S. Od kilku miesięcy toczy się postępowanie egzekucyjne a ja dotąd nawet kosztów zastępstwa procesowego w całości nie odzyskałem więc żądanie w takiej sytuacji usunięcia oferty zbycia wierzytelności, wydaje się być cokolwiek nie na miejscu.

Nie uważa Pani?

A to coś dla mnie nowego „…. na mocy udzielonego mi pełnomocnictwa (do wglądu w tut. Kancelarii)…” – to ja mam jechać do jej kancelarii, bo jej się nie chciało kserokopii pełnomocnictwa załączyć?

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 1 Ocena średnia: 5]

29/06/2014

kategoria: rejestry długów

Komentarze do 'Zostałem wezwany do „zaprzestania naruszeń dóbr osobistych”'

Subscribe to comments with RSS

  1. prawda jest taka, że giełdy wierzytelności to balansowanie na linie. Ujdzie jeszcze jak masz nakaz zapłaty, z klauzulą wykonalności. Ale jak nie ma nakazu, tylko sam dług to kierowanie tego na giełdę wierzytelności może Cię kiedyś kosztować słono. Właśnie z art. wyżej przytoczonych, przez Panią Mecenas.
    A osobiście znam wiele takich spraw, gdzie windykacja się nie pierdoli za bardzo tylko jak dostaje sprawę, która polubownie nie drgnie z miejsca to wystawiają na sprzedaż licząc na to, ze dłużnik się wstydu wystraszy.
    Ale wystarczy, ze trafisz na chuja, który się zaweźmie, wytoczy Ci proces właśnie o naruszenie dóbr i zacznie iść w kierunku pt. ” długu nie uznaję, nakazu sądowego nie ma”. Wtedy leżysz.

    Mike

    29 Cze 14 21:56

  2. Jasne, najlepiej grzecznie zapytać, czy może Pan/Pani dłużnik ma ochotę zapłacić? Bo jeśli nie, to bardzo przepraszam, że niepokoję… Cytat z maila dłużniczki do mnie : „Witam,
    na wstępie ułóżmy pewne sprawy.
    Pan nie jest jest policją, prokuraturą, sądem, czy komornikiem. Nie ma Pan prawa wchodzenia do domu dłużnika. Nie może Pan również rozmawiać o problemach zadłużonej z osobami trzecimi, np. sąsiadami, rodziną.
    Ja wiem, że stara się Pan wywrzeć na mnie niedopuszczalną presję i zastraszyć – wiem, że wiedzę na temat windykacji czerpał Pan z filmu "Dług". Wiem, że brakuje Panu silnego argumentu więc stosować będzie Pan argument siły.
    Wiem, że ma Pan prawo sprzedać mój dług – jednakże nie ma Pan prawa upubliczniać moich danych jako osoby fizycznej bo nie ma Pan na to zgodą sądu (sąd wydaje taką zgodę w odniesieniu od przestępców a nie byle dłużników).
    W polskim systemie prawnym działalność windykacyjna nie wymaga zezwoleń ani licencji działa Pan w próżni.”. Część z tego, co mi przesłała jest żywcem wycięte z jakiegoś forum internetowego, na którym doradzają sobie, co zrobić, by nie zapłacić. A, i jeszcze takie coś: ” Skorzystam z prawa do całkowitego ignorowania kontaktu z Pana osobą – chce Pan ze mną rozmawiać to się nie uda. Chce Pan wiedzy na temat mojej sytuacji bytowej i majątkowej – proszę zlecić (generujące koszty) działania Komornikowi. ” (komornik umorzył postępowanie). I co dalej? To są ludzie ( ona z mężem ), którzy zmieniają miejsca zamieszkania, wszędzie pozostawiając długi i smród po sobie. Na Wybrzeżu, we Wrocławiu, Gliwicach, Siemianowicach. Teraz przenieśli się do Krakowa, zakładając kolejną fundację. Dla mnie tacy dłużnicy to wyzwanie.

    Tomo

    30 Cze 14 07:31

  3. Niektóre argumenty zacytowane przez Tomo są na poziomie tych co mnie pani adwokat wypisała.

    Wolno upubliczniać dług celem sprzedaży. Wystarczy poczytać przepisy:

    Dz.U. 2010 nr 81 poz. 530 Ustawa z dnia 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. Art. 4.
    oraz
    Art. 23 ust. 1 pkt 5 Ustawy o ochronie danych osobowych.

    Mike, jeżeli mi dłużnik kwestionuje dług jeszcze niestwierdzony tytułem wykonawczym i to nawet totalnie bzdurnymi argumentami, to wtedy NIE PUBLIKUJĘ.

    admin

    30 Cze 14 08:12

  4. Ale jak nie ma nakazu, tylko sam dług to kierowanie tego na giełdę wierzytelności może Cię kiedyś kosztować słono. Właśnie z art. wyżej przytoczonych, przez Panią Mecenas.

    Jeżeli dług nie jest kwestionowany przez dłużnika, to umieszczenie go na giełdzie wierzytelności na etapie przedsądowym nie powinno być uznane za bezprawne. Problem w tym, ze w sądzie możesz trafić na (niezbyt rozumną), zacietrzewioną babę (albo faceta) co „windykatorów nie lubi” i gdzieś ma sprawiedliwość.

    Większość komorniczych postępowań egzekucyjnych jest bezskutecznych tak więc usiłowanie zbycia wierzytelności nie stwierdzonej tytułem wykonawczym (zamiast ponosić koszty procesu i zaliczek komorniczych których nie da się odzyskać) jest uzasadnione z punktu widzenia obiektywnego interesu wierzyciela.

    admin

    30 Cze 14 08:21

  5. Robus, a gdybys to Ty byl na miejscu Pani adwokat, co bys temu klientowi powiedzial? „Nie ma Pan racji, dzialania firmy windykacyjnej sa uprawnione, nie wystosuje zadania w Pana imieniu.” 😉 Kazdy chce zarobic, Robus.

    doc

    30 Cze 14 10:25

  6. Maciuś? HURRRAAAAA!!! Kto Ci powiedział, że bloguję (tu)? Ze Szkocji piszesz? W przerwie pomiędzy zabiegami operacyjnymi?

    Na jej miejscu może napisałbym też pismo ale nie tak grożące.

    admin

    30 Cze 14 10:36

  7. Niby proste, jest dłużnik jest wierzyciel jest windykator. A tu takie komplikacje. Ale to właśnie jest życie, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Jeden przepis a kilka interpretacji.

    Grzegorz

    30 Cze 14 12:05

  8. Który przepis?

    admin

    30 Cze 14 12:06

  9. To było odniesienie ogólne, nie do konkretnego przepisu w tej sprawie. Chodziło mi raczej o to, że działając w ramach tego samego prawa, jedna strona inaczej go interpretuje niż druga.

    Grzegorz

    30 Cze 14 12:10

  10. „na mocy udzielonego mi pełnomocnictwa (do wglądu w tut. Kancelarii)”

    W pierwszej kolejności, zanim przeszedłbym do kwestii merytorycznych, odpisałbym p. mecenas żeby załączyła pełnomocnictwo, względnie poświadczoną kopię.

    pallmall

    30 Cze 14 22:25

  11. „na mocy udzielonego mi pełnomocnictwa (do wglądu w tut. Kancelarii)”

    Ja bym odpisał, że celem publikacji nie jest szkodzenie dłużnikowi a znalezienie nabywcy wierzytelności i kategoryczni odmawiam rozmowy na temat sytuacji dłużnika z osobami trzecimi niezainteresowanymi zakupem długu [Z treści pisma wnoszę że nie jest Pani zainteresowana zakupieniem wierzytelności ani spłata długu za Pana AS]. Takie działanie mogłoby naruszyć dobra Pani rzekomego klienta. Jest Pani dla mnie osobą trzecią gdyż nie wykazała Pani że istnieje między nią a AS stosunek pełnomocnictwa.

    upierdliwy

    30 Cze 14 22:57

Skomentuj