Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Siedmioletnia cierpliwość wierzyciela

komentarze 4

A to jeszcze taki mail:

W 2004,2005 i 2006 roku pożyczyłem koledze w sumie 150 000 zł. Podpisałem z nim stosowne umowy pożyczki i do 2007 roku spłacał on w ratach pożyczone pieniądze (łącznie w kwocie 86 699 zł). Niestety ostatnie raty wpłynęły na moje konto w lutym 2007 roku. Od tamtej pory zwleka ze spłatą długu aż do dzisiaj. Moja cierpliwość z oczywistych względów się skończyła i chciałbym odzyskać swoje pieniądze za pośrednictwem firmy windykacyjnej. Proszę mi odpisać jakie są szanse i koszty takiej operacji. Obaj mieszkamy w Nowej Rudzie woj. dolnośląskie.

Przez siedem lat od terminu zwrotu pożyczki nie uczynił wierzyciel nic aby odzyskać pieniądze, nie wszczął windykacji. To bardzo nierozsądne, gdyż potencjalnie prawdopodobieństwo odzyskania pożyczki spada z każdym dniem. Nawet jeżeli np. wiedział (tego my nie wiemy), że dłużnik nie ma z czego oddać pieniędzy i nie ma żadnego majątku (nie pożycza się w takiej sytuacji nikomu takiej kasy!!!), to przynajmniej należało uzyskać w sądzie tytuł wykonawczy (nakaz zapłaty, wyrok). Po to, aby w każdej chwili, gdy się poweźmie wiedzę o tym, że sytuacja dłużnika poprawiła się, wnieść do komornika sądowego o egzekucję.

A co będzie jeżeli okaże się teraz, że dłużnik jest teraz jawnie przy forsie, ma majątek (np. spadek niedawno otrzymał)? Już nie piszę o tej akurat powyższej sytuacji ale w ogóle. Jest wysoce prawdopodobne, że nie będzie miał zamiaru oddać tych pieniędzy i z grubsza jeszcze raz tyle odsetek narosłych przez te lata. Pognasz w te pędy do sądu a dłużnik Cię przetrzyma ze dwa lata choćby (sprzeciw, apelacja, przeplatane trickami opóźniającymi jak np. nieopłacenie apelacji, wniosek o zwolnienie z kosztów, zwolnienie lekarskie). I co się okaże, że dłużnik majątku już (oficjalnie) nie posiada, bo ukrył, przepisał na kogoś z rodziny. I komornik bezradnie rozłoży ręce.

No tak, wiem, wtedy pozostajemy jeszcze my w odwodzie – firma windykacyjna mająca możliwości większe niż komornik 😉 ale też przecież nie mamy 100% skuteczności.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

13/03/2014

kategoria: windykacja

Komentarze do 'Siedmioletnia cierpliwość wierzyciela'

Subscribe to comments with RSS

  1. Dzisiaj fajny telefon miałem. Dzwoni babka, że mąż miał skok w bok, gdzie spłodził z jakąś małolatą dziecko. Odszedł od żony i zamieszkał z tamtą i jej matką. Po czasie jednak wrócił do żony. Teraz żona chce by firma windykacyjna odzyskała pieniądze za zakupy jakie mąż robił mieszkając z małolatą, miała nawet dowody w postaci wyciągu z karty. Wyższy poziom absurdu.

    Ja

    13 Mar 14 20:14

  2. Od czasu do czasu miewam podobne zapytania z tym, że zwykle dotyczą roszczeń przeciwko byłej dziewczynie / chłopakowi.

    admin

    13 Mar 14 21:19

  3. Chyba to nie stanowi aż takiego problemu jeśli dłużnik po powzięciu informacji o tym że wierzyciel jednak znów stara się o odzyskanie długu, upłynni majątek po rodzinie. Ślad zostaje że np miał samochód a teraz właścicielem jest mamusia lub brat. Miał mieszkanie i podarował go synowi. Albo miał większą kasę na koncie i nagle przegrał wszystko w kasynie. To śmierdzi kodeksem karnym, bodaj art. 300 kk. A i można popróbować skargi pauliańskiej.
    Jak dłużnik będzie zawzięty, co kilka lat zrobi komorniczą jazdę (te 250 zeta za jedną da się uskładać raz na kilka lat) i dług się nigdy nie przedawni a dłużnik będzie żył cały czas w stresie.

    Szalony Kefir

    16 Mar 14 13:37

  4. Problem w tym, że często po prostu sprzedają mienie swe i pieniądze chowają. A co do art. 300 KK to pieniędzy ten art. nie wyczarowuje dla wierzyciela. Poza tym, w najbliższych dniach opublikuje na tym blogu prokuratorskie uzasadnienie odmowy wszczęcia postępowania gdzie dłużnik przepisał nieruchomość na członka rodziny…

    admin

    16 Mar 14 15:20

Skomentuj