Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Radcowskie naciąganie klienta czy „tylko” tępota?

skomentuj

Oto uzasadnienie pozwu przeciwko mnie:

W dniu 21 sierpnia 2008 r. została zawarta pomiędzy stronami umowa przelewu powierniczego wierzytelności na podstawie której pozwany podjął się wyegzekwowania na rzecz powoda należności z umowy pożyczki z dnia 26 września 2007 r. zawartej z Panem Z.P.

Dowód: – kserokopia umowy przelewu powierniczego wraz z postanowieniami umowy

Na podstawie par. 2 ust. 1 ww. umowy przelewu powierniczego Pozwany zobowiązał się zapłacić Powodowi 88% z każdej odzyskanej od Dłużnika (Pana Z.P.) kwoty należności podstawowej oraz odsetek ustawowych w terminie 7 dni od ich uzyskania.

W dniu 18 stycznia 2010 r. Komornik Sądowy przy Sądzie Rejonowym w Gdańsku – Południe wydał postanowienie na mocy którego umorzył toczące się względem ww. dłużnika Pana Z.P. postępowanie egzekucyjne z wniosku pozwanego, który na rzecz powoda dochodził należności wynikającej z ww. umowy pożyczki. Z treści przedmiotowego postanowienia jednoznacznie wynika, że na rzecz pozwanego wyegzekwowano i przekazano kwotę w wysokości 1.137,67 zł. (słownie: jeden tysiąc sto trzydzieści siedem złotych 67/100)

Dowód: – kserokopia postanowienia Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym w Gdańsku – Południe z dnia 18 stycznia 2010 r.

Nadmienić należy, że w dniu 28 lipca 2009 r. pozwany przelał na konto matki powoda kwotę 166,68 zł. (słownie: sto sześćdziesiąt sześć złotych 68/100) tytułem wyegzekwowanego świadczenia od dłużnika Pana Z.P.

Dowód: – kserokopia wyciągu bankowego za okres od 1 do 31 lipca 2009 r.

W związku z powyższym, powód wyjaśnia, że dochodzona pozwem kwota powstała z następującego wyliczenia. Mianowicie 88% z wyegzekwowanej i przelanej przez Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym Gdańsk – Południe na rzecz pozwanego kwoty 1.137,67 zł. stanowi – kwota 1.001,15 zł.  (słownie: jeden tysiąc jeden złoty 14/100). Powyższa kwota została następnie pomniejszona o kwotę wpłaty na konto matki powoda w wysokości 166,68 zł. (słownie: sto sześćdziesiąt sześć złotych 68/100), co ostatecznie daje kwotę dochodzonego świadczenia w wysokości 834,47 zł. (słownie: osiemset czterdzieści siedem złotych 47/100).

W dniu 16 lipca 2012 r. wysłane zostało do pozwanego wezwanie do zapłaty opiewające na kwotę 834,47 zł. (słownie: osiemset trzydzieści cztery złote 47/100), która do dnia dzisiejszego nie została uiszczona.

Dowód: – wezwanie do zapłaty z dnia 16 lipca 2012 r. wraz z dowodem jego odbioru.

Reasumując, w tym stanie rzeczy niniejsze powództwo jest konieczne i w pełni uzasadnione.


I sąd wydał przeciwko mnie nakaz zapłaty:

Zwróćcie uwagę na to że sąd zasądził radcy prawnemu w ramach zastępstwa procesowego minimalna stawkę czyli tylko 180 zł. I o taką stawkę wnioskował radca w pozwie; nie wnioskował o krotność.

Natomiast moje uzasadnienie sprzeciwu (w którym wniosłem o oddalenie powództwa w całości) od powyższego nakazu zapłaty brzmi:

Pozwany wskazuje, że kwota wyegzekwowana przez komornika od dłużnika dla pozwanego czyli 1.137,67 zł. w większej części zawiera zwrot kosztów postępowania sądowego oraz zaliczki egzekucyjnej; o zaliczce egzekucyjnej pisze też Komornik Sądowy w postanowieniu z dnia 18 stycznia 2010 r. o umorzeniu postępowania i wszak na to pismo powołał się powód załączając je do pozwu. 

Koszty postępowania sądowego zasądzone w tytule wykonawczym oraz zaliczka egzekucyjna, nie zaliczają się ani do należności podstawowej ani do odsetek. Koszty te poniósł pozwany a nie powód.

Dowody:

– potwierdzenia przelewu zaliczki egzekucyjnej

-potwierdzenie przelewu wpisu sądowego

Pozwany przekazał powodowi tytuł wykonawczy nie zostawiwszy sobie kserokopii. Dlatego też powód z ostrożności procesowej wnosi, aby Wysoki Sąd zarządził sprawdzenie w aktach sprawy o sygn. akt I Nc 760/08 w tut. Sądzie, jaka kwota procesu została zasądzona.

Pozwany wnosi też o zobowiązanie Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym Gdańsk-Południe w Gdańsku Hanna Gadomska, ul. Kartuska 137/3, 80-138 Gdańsk, do przedstawienia Wysokiemu Sądowi wniosku egzekucyjnego w sprawie KM 249/09 na okoliczność wykazania, że pozwany wnioskował nie tylko o wyegzekwowanie należności głównej i odsetek ale też kosztów procesu.

Koszty zaliczek egzekucyjnych wpłaconych przez wierzyciela egzekwującego oraz poniesione przezeń i uwzględnione w tytule wykonawczym koszty procesowe są egzekwowane w pierwszej kolejności, przed odsetkami i należnością podstawową.

Wyegzekwowana przez Komornika i przekazana wierzycielowi (a pozwanemu w przedmiotowej sprawie) kwota zawiera zatem 680,00 zł. kosztów procesu poniesionych przez pozwanego w niniejszej sprawie oraz 268,26 zł. zaliczek egzekucyjnych również uiszczonych przez pozwanego a nie przez powoda. Łącznie jest to kwota 948,26 zł. która w całości należna jest pozwanemu a nie powodowi. W wyegzekwowanej przez Komornika kwocie jest więc raptem tylko kwota 189,41 zł. z której 88% pozwany winien był przelać powodowi. I przelał.

Pozwany nadmienia, że powyższe wielokrotnie usiłował wytłumaczyć najpierw telefonicznie matce powoda (czyniącej zarzuty pod adresem pozwanego) a następnie pełnomocnikowi powoda – w korespondencji mailowej której wydruki załącza.

Pozwany podnosi też, że nie otrzymał od dłużnika żadnych innych pieniędzy prócz kwoty przekazanej mu przez Komornika czyli 1.137,67 zł. na którą składają się kwoty wskazane w niniejszym piśmie. Takiego zarzutu, tzn. jakoby pozwany uzyskał od dłużnika jeszcze jakieś kwoty, brak jednak ze strony powoda wobec czego tym bardziej pozwanego co najmniej dziwi powództwo. 

Jak wskazałem w pozwie, załączyłem mailową korespondencję z prawnikiem powoda. Na wezwanie do zapłaty przysłane mi pocztą poleconą napisałem mu maila w odpowiedzi:

Odpowiadając na Pana przedsądowe wezwanie do zapłaty  z datą 2 kwietnia 2012 r.  informuję, iż jest ono bezpodstawne. Jak wielokrotnie informowałem bodaj matkę Ł.P., w sprawie poniosłem koszty procesu uzyskując tytuł wykonawczy a nadto opłaciłem zaliczki komornicze. W związku z powyższym, wyegzekwowaną kwotę zatrzymałem zgodnie z prawem jako zwrot poniesionych przeze mnie wydatków. Na marginesie zauważam, że do wezwania do zapłaty nie dołączono opisanych w nim dokumentów tj. umowy przelewu oraz postanowienia komornika.

Opisał mi na maila:

W odpowiedzi na Pana maila w sprawie dotyczącej zwrotu wyegzekwowanych należności od Pana Z.P. – informuję, że podtrzymuję swoje dotychczasowe stanowisko. Jednocześnie informuję, że zawierając umowę przelewu powierniczego wierzytelności z moim mocodawcą jednoznacznie określił Pan warunki rozliczeń. Z treści przedmiotowej umowy nie wynika, aby mógł Pan dokonywać sobie potrąceń z tytułu poniesionych kosztów dochodzenia należności, etc.

Mając powyższe na uwadze, proszę o dokładne przeanalizowanie sprawy celem uniknięcia sporu sądowego. Ponieważ zgodnie z par. 2 umowy przelewu powierniczego zobowiązał się Pan do przekazania na rzecz mojego mocodawcy 88% z każdej odzyskanej kwoty. Natomiast Pana wynagrodzenie w kwocie 12 % pokrywać miało wszelkie koszty związane z dochodzeniem przedmiotowej należności.

Reasumując, proszę o przelanie należności, o której mowa w przesłanym do Pana wezwaniu do zapłaty z dnia 2 kwietnia 2012 r. na rachunek bankowy wskazany w jego treści w terminie nieprzekraczalnym do dnia 30 kwietnia 2012 r.
Po upływie przedmiotowego terminu skieruję stosowne powództwo o zapłatę do właściwego miejscowo sądu.

No to ja do niego tak:

To w takim razie wyjaśnimy sprawę w sądzie, jeżeli uważa Pan, że ja powinienem DOPŁACAĆ zbywcy – przekazywać mu pieniądze – koszty które sam wyłożyłem na uzyskanie tytułu wykonawczego. To nie jest „odzyskana kwota” o której mowa w umowie przelewu, bo te koszty nie były częścią wierzytelności którą nabyłem. 

„Natomiast Pana wynagrodzenie w kwocie 12 % pokrywać miało wszelkie koszty związane z dochodzeniem przedmiotowej należności.” – proszę zatem wskazać, gdzie w umowie jest to zapisane.  

Na tytule wykonawczym o ile pamiętam, jak zawsze w takich przypadkach, jest naniesiona kwota odzyskanej należności / odsetek od tej należności. Proszę sprawdzić, czy jest to kwota której zapłaty żądają Państwo ode mnie…

Na powyższego maila już mi nie odpowiedział, ale może po miesiącu przysłał mi jeszcze jedno wezwanie do zapłaty, bo jak stwierdził, pomylił się w poprzednim wezwaniu do zapłaty; jeszcze podniósł roszczenie o kilkadziesiąt złotych w tym drugim wezwaniu. Wtedy ja do niego jeszcze jednego maila wysłałem:

Ponownie wyjaśniam Panu, że zgodnie z zapisami umowy przelewu miałem przelewać p. P. 88% wyegzekwowanej kwoty NALEŻNOŚCI GŁÓWNEJ I ODSETEK a nie odzyskanych i poniesionych przeze mnie KOSZTÓW PROCESU I EGZEKUCYJNYCH które, jak Pana zapewne wie, egzekwowane są w pierwszej kolejności.

Znowu nic nie odpowiedział, tylko jak widać, pozew wniósł…

Sprzeciw pisałem sam, a adwokatowi tylko przy okazji napomknąłem że radcy prawni na Pomorzu chyba cienko przędą skoro za 180 zł. podejmują się czegoś takiego. a adwokat do mnie, że jest bardzo prawdopodobne iż radca skasował klienta (powoda) z góry na na przykład 4 x 180 złotych wmawiając mu, że odzyska to razem z tymi kosztami… Zauważcie jednak że, jak wspomniałem wcześniej, nawet nie wnioskował w pozwie o zasądzenie krotności stawki minimalnej zastępstwa procesowego.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 1 Ocena średnia: 5]

21/04/2013

kategoria: prawnicy

Skomentuj