Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Nie odpisywać na coś takiego!

skomentuj

Już wielokrotnie odpisywałem komornikom na ich „wezwania” po tym, jak dłużnik coś sobie ubzdurał albo świadomie skłamał. Dzisiaj jednak zbuntowałem się, złapałem słuchawkę i zatelefonowałem do kancelarii komorniczej z której takie pismo otrzymałem:



Do pisma komornik dołączył potwierdzenia dwóch wpłat od dłużnika na moje konto firmowe na kwotę wymienioną w piśmie, tylko ku….wa te wpłaty są z 2010 roku a ja (jak widać po KM-ce) wniosek egzekucyjny złożyłem w 2011 r. Na pewno kwotę należności do egzekucji pomniejszyłem o te wpłaty, bo pamiętam. Dzwonię zatem i mówię jak jest. Pan asesor mówi żebym to napisał i wysłał im. A ja na to, że dłużników mam kilkuset. I co będzie jak połowa z nich w taki sam sposób zechce powstrzymać egzekucję komorniczą (w tej sprawie już część długu komornik ściągnął), takie pytanie retoryczne postawiłem. Czy mam wysłać kilkaset poleconych na mój koszt, rzecz jasna? Nie czekając na odpowiedź, zapytałem pana asesora, co będzie jak nie odpiszę na to pismo. Odpowiedział, że „No, to będziemy działać dalej”. O, takiej odpowiedzi oczekiwałem. Powiedziałem zatem, że w takim razie ja nie wyślę żadnej odpowiedzi i niech po prostu działają dalej.

Naprawdę szedłem na rękę temu dłużnikowi. Po uzyskaniu tytułu wykonawczego długo zwlekałem z wszczęciem egzekucji bo dłużnik usilnie o to prosił co jakiś czas właśnie wpłacając na moje konto jakieś stosunkowo niewielkie kwoty. W końcu nastąpiła długa przerwa, klient – zleceniodawca windykacji zaczął się denerwować więc musiałem wysłać papiery do komornika.

A takie wezwania (od różnych komorników) są cokolwiek dziwne w takiej formie, bo wyznaczają w nich 7 dni na odpowiedź ale jak widzimy, pod żadnym rygorem jak chodzi o negatywne dla wierzyciela skutki.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

17/10/2012

kategoria: komornik

Skomentuj