Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Najpierw się zawaliła a teraz się spaliła. Częściowo.

komentarzy 20

I znowu nici z licytacji. Ten sam dłużnik, ta sama nieruchomość, to samo postępowanie egzekucyjne w którym ja figuruję jako wierzyciel. Jakiś czas temu nie doszło do już wyznaczonej licytacji, bo nieruchomość uległa częściowemu zawaleniu się, co opisałem we wpisie Nieruchomość wali się przed licytacją. Wartość maleje czy rośnie?



Niestety, wyznaczenie nowego terminu licytacji też nic nie dało, licytacja nie odbyła się. Tym razem, jak informuje komornik, nieruchomość częściowo spaliła się, o:

Ciekawe, czy następnym razem dojdzie do zalania nieruchomości. 😉

26/10/2011

Komentarze do 'Najpierw się zawaliła a teraz się spaliła. Częściowo.'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Najpierw się zawaliła a teraz się spaliła. Częściowo.'.

  1. Można by mu ten dom zlicytować, jest na to rozwiązanie. Ale moim zdaniem, najkorzystniejsze dla wierzyciela/li było by dogadanie się z dłużnikiem.

    Pako

    26 Paź 11 08:28

  2. Nie płaci już chyba od ponad roku nic. Wcześniej płacił i ja jako wierzyciel jestem w przeważającej części spłacony, są też inni wierzyciele a co najmniej jeden.

    admin

    26 Paź 11 08:37

  3. Nie bardzo wiem w jaką grę dłużnik gra. Niszcząc dom, który ma być zlicytowany obniża kwotę, która zaspokoi wierzycieli. Tym samym po zlicytowaniu tego domu zostanie z większymi długami, niż gdyby nieruchomości nie niszczył. Poza tym takie odwlekanie licytacji skutkuje non-stop rosnącymi kosztami. Oczywiście nie mam wątpliwości, że nieruchomość zostanie w końcu zlicytowana. Zdecydowanie działania na własną szkodę…

    Rex

    26 Paź 11 16:55

  4. A tak przy okazji to warto informować klientów o stanie sprawy prowadzonej dla nich, nie tylko w windykacji, doceniają to: „Ten fakt pozostawie bez komentarza.Nie rozumiem działania dłuznika,niszczy swoje mienie zamiast dązyc do spłaty długów.Szkoda ,ze nasze prawo jest
    jakie jest….i dłuznicy są bezkarni. Dziekuje Panu za pamięć i wszystkie informacje dot. postępowania.
    pozdrawiam”

    admin

    26 Paź 11 08:40

  5. Dobrze, że zauważyli, że się spaliła. Gorzej by było, gdyby na dzień, albo na kilka godzin przed licytacją nieruchomość się „zniszczyła”. W pewnym przypadku małżeństwo kupiło działkę z domem mieszkalnym w stanie surowym otwartym. Szczęśliwi i zadowoleni pojechali po wygranej licytacji go obejrzeć. Dom wyglądał jakby przeszedł przez niego tajfun – wszystko zniszczone ciężkim sprzętem. Nadawał się do wyburzenia.

    wn

    26 Paź 11 10:11

  6. No to do więzienia gnoja – dłużnika który zniszczył nieruchomość – za zniszczenie cudzego mienia z premedytacją.

    Tolek

    26 Paź 11 10:26

  7. Jeszcze nie cudzego – swojego. Ale już zajętego.

    Rex

    26 Paź 11 16:56

  8. No to wczuj się w sytuacje kogoś komu komornik zabiera nieruchomość, to zrozumiesz emocje.

    Andrzej S.

    26 Paź 11 10:54

  9. Ciekawe czy ktoś stara się zrozumieć emocje wierzycieli, którym ktoś nie oddał pieniędzy, nie zapłacił za fakturę. Jeszcze OK gdy to nie skutkowało dodatkowymi stratami u wierzyciela. A co gdy skutkowało? A co gdy wskutek takiego niespłaconego długu wierzyciel bankrutuje? Gdy traci gigantyczne przychody? Czy w jakikolwiek sposób dłużnika to obchodzi? Interesuje? Czy poczuwa się do odpowiedzialności? Nie, on liczy, że dług zniknie, zostanie umorzony etc. Koszmar.

    Rex

    26 Paź 11 17:00

  10. Jak to „zabrał”?? Sąd stwierdził że jest dłużnik winien pieniądze i ma oddać a jak nie to komornik wkracza do akcji zgodnie z prawem.

    Tolek

    26 Paź 11 11:22

  11. Jakiego cudzego mienia? Do momentu uprawomocnienia sie postanowienia o przysadzeniu jest to JEGO nieruchomosc…

    PogromcaWspolnot

    26 Paź 11 11:23

  12. No niby tak, ale zajętego na rzecz zaspokojenia należności wierzyciela, wyrok nie powinien moim zdaniem być mniej surowy niż gdyby chodziło o obcą własność – po sprzedaży.

    Tolek

    26 Paź 11 11:37

  13. @REX zawierając umowę pożyczki i dając komuś pieniądze miałeś możliwość oceny ryzyka. W lombardach dają pod zastaw, nie spłaci, zastaw przepada.

    Pako

    27 Paź 11 08:27

  14. Ryzyko ryzykiem, a uczciwość i chęć dotrzymania umowy pożyczki to zupełnie inna sprawa…

    Rex

    27 Paź 11 10:47

  15. @REX Dłużnik walczy o swoje, tak samo jak Wierzyciel. Tymi samymi paragrafami. Z takim dłużnikiem bym się układał nawet na 20zł, lepsze to niż nic i zaliczki dla komornika. Istnieje też możliwość zaproponowania odpracowania długu.

    Pako

    27 Paź 11 08:32

  16. Że o co walczy dłużnik? O swoje? O jakie swoje? Chyba o to, żeby nie oddać długu i wystawić do wiatru wierzyciela. To wcale nie jest walka o swoje, tylko walka o wy**manie wierzyciela bez przysłowiowego mydła.

    Ja bym się nie układał za 20 zł widząc jaki cyrk odwala. Co do propozycji odpracowania długu, to dłużnik składa propozycje, a nie wierzyciel. Poza tym nie rozumiem – maiłbym zatrudnić dłużnika, aby u mnie odpracowywał swój dług? W życiu! Jak mógłbym mu ufać, że cokolwiek robi dobrze, skoro próbował mnie okpić w sposób opisany ww. temacie? Do takiego dłużnika nie miałbym za grosz zaufania i robiłbym wszystko aby jak najszybciej odzyskać pieniądze. Działania dłużnika nie dają najmniejszych podstaw do zaufania jemu i jego deklaracjom i działaniom. Kropka. 🙂

    Rex

    27 Paź 11 10:52

  17. @REX podchodzisz bardzo emocjonalnie do tematu, nie jest istotny cel, tylko w jaki sposób go osiągniesz. A taki właśnie schemat przyjął dłużnik w tym przypadku.

    Pako

    27 Paź 11 12:17

  18. Cel jest istotny. Sposób w jaki go osiągniesz też. Bez sensu jest natomiast sam sposób osiągania celu bez względu na cel.

    Rex

    27 Paź 11 13:36

  19. Chwila, chwila, niech no sobie przypomnę, ktoś tu mi chyba wytykał, że weksel nie jest żadnym zabezpieczeniem, ale nieruchomość to i owszem 🙂

    Lech

    27 Paź 11 12:18

  20. Gdybym nie miał zabezpieczenie na żadnych składniku majątku weksel byłby OK. Wtedy dochodząc z weksla można byłoby wejść na majątek. Jednakże weksel sam w sobie nie zabezpiecza wierzytelności. Teoretycznie tak, praktycznie – nie do końca. Mając taki majątek jak np. ta niszczona nieruchomość, to cały czas bym ją jednak miał i na pewno coś bym odzyskał. Przecież niszczący ją właściciel/dłużnik ją i tak straci, a jego dług w trakcie wydłużającej się egzekucji i licytacji tylko powiększy swój dług, a celu jakim zapewne jest ochronienie owej nieruchomości, nie osiągnie.

    Rex

    27 Paź 11 13:42

Skomentuj