Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

655 banków do sprawdzenia. Koszt – 3737 zł.

komentarzy 7

Aktualizacja z dnia 26.11.2016 r. – poniższy tekst jest obecnie nieaktualny w związku z istnieniem systemu OGNIVO poprzez który komornik może elektronicznie dowiedzieć się, w którym banku dłużnik ma konto. Samo zajęcie rachunku bankowego też elektronicznie komornik wykonuje.

Jak podawał Bankier.pl, w 2006 roku działało w Polsce 655 banków włącznie z bankami spółdzielczymi. Aby mieć pewność że (uporczywy) dłużnik uchylający się od egzekucji nie ma w którymś z nich konta osobistego czy też konta firmowego albo lokaty z pieniędzmi, należałoby zlecić komornikowi wysłanie zajęcia do każdego z nich. To kosztowałoby wierzyciela w granicach 3737 zł. zaliczki na korespondencję. Czy miałoby to sens? Być może tak, zwłaszcza jeżeli widać że dłużnik pieniędzmi obraca, prowadzi działalność gospodarczą, jest obecny na rynku. Przebiegły dłużnik, a takich jest wielu, może przezornie założyć sobie konto w banku oddalonym o setki kilometrów, aby zminimalizować ryzyko jego zajęcia z wniosku „dożartego” wierzyciela. Czy komornik zechciałby wysłać 650 listów? Moim zdaniem nie miałby innego wyjścia, bo musi działać zgodnie z wnioskiem wierzyciela.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

10/01/2011

Komentarze do '655 banków do sprawdzenia. Koszt – 3737 zł.'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to '655 banków do sprawdzenia. Koszt – 3737 zł.'.

  1. 650*5,75=3737zł

    Poza tym tak jak pisałem – do spółdzielczych wszystkich w Polsce nie ma co wysyłać. Szkoda komornika. Trzeba z nimi żyć przecież w zgodzie. Dłużnik sobie pójdzie, a komornik nadal będzie ten sam.

    kolega po fachu

    10 Sty 11 09:13

  2. 650*5,75=3737zł

    Tak, podąłem wartość bez uwzględnienia zwrotek.

    admin

    10 Sty 11 09:33

  3. Tyle że dłużnicy mogą właśnie przewidywać że my / wierzyciele nie będą pisać do spółdzielczych…

    admin

    10 Sty 11 09:32

  4. Czasem udaje klienta, namawiam na wystawienie na coś faktury pro formy i stąd mam numer konta.

    kolega po fachu

    10 Sty 11 09:37

  5. Tak, to dobre jest.

    admin

    10 Sty 11 09:49

  6. Fantastyczne. Znam sprytnego komornika, który namierzył bank dłużnika, bo płacił z niego ZUS. Co zyskał? Spokój dłużnika i ochronę konta. Komornik co kilka miesięcy pisał do banku dlaczego nic nie otrzymał, mimo, że firma prężnie działała. Bank zgodnie z przepisami co miesiąc przesyłał składki ZUS, regulował podatek dochodowy, nie zapominając oczywiście o regulowaniu pensji pracownikom.

    Znam inny przypadek, tym razem asesora komorniczego, który w ramach wykazywania się przed zwierzchnikami, wysłał 50 listów z tytułami do najbardziej „topowych” klientów dłużnika. Wybierał chyba według klucza SA, z o.o. lub z telewizora. Trudno zrozumieć, jak w tego typu firmach zorganizowany jest obieg dokumentów (można się tylko domyślać), ale przez kilka lat ten pomysł nie przysporzył mu ani grosza.

    wilemm

    15 Sty 11 19:17

  7. No, praca na chybił trafił to trochę jak toto lotek.

    admin

    15 Sty 11 19:19

Skomentuj