Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Najgłupszy, najbezczelniejszy w historii „zarzut” pożyczkobiorcy

skomentuj

Takiego maila w archiwum znalazłem:

Piszę do Państwa ponieważ mam problem z odzyskaniem pożyczonych pieniędzy. W 2009r pożyczyłam znajomej przebywając w Londynie 480GBP. Napisałyśmy umowy jedna na 180GBP a druga na 300GBP. Dziewczyna najpierw zbywała mnie i obiecywała z miesiąca na miesiąc ze odda pożyczone pieniądze. I tak minęło już tyle lat. Teraz twierdzi że pieniądze były nie moje co jest totalną bzdurą i ich nie odda. Umowy są oczywiście podpisane ze mną i w obecności świadków. Czy mogliby mi Państwo pomoc?

Z takim idiotycznym, idiotycznie kreatywnym, bezczelnym zarzutem jeszcze nie spotkałem się. Jest to wręcz gag do komedii. Oczywiście pożyczkobiorcy gó…no do tego, skąd pożyczkodawca miał pieniądze z których udzielił mu pożyczki. Podpisała umowę pożyczki z autorka maila i jej ma oddać pieniądze. Nawet gdyby te pieniądze pochodziły z pożyczki którą pożyczkodawca zaciągnęła u osoby trzeciej, to pożyczkobiorca ma je oddać oczywiście osobie od której je pożyczyła a nie owej osobie trzeciej od której pożyczkodawca je pożyczyła. Ludzka „kreatywność” nie zna granic.

Hm… Zastanawiam się, co w przypadku jeżeli autorka maila ukradła ze stołu te pieniądze albo przywłaszczyła je (mając być będąc grzecznościowym  pośrednikiem w ich przekazaniu komuś innemu) i udzieliła z nich pożyczki tej bezczelnej naszej. 😉 W mej ocenie niczego to nie zmienia, bezczelna ma je oddać autorce maila.

25/06/2016

kategoria: pożyczki prywatne

Skomentuj