Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

„chcę dobrowolnie odsiedzieć karę za długi”

komentarzy 15

Taką tytułową frazę ktoś wpisał i trafi l na tego mojego bloga. Nie wynika jednoznacznie, o co temu desperatowi chodzi ale bynajmniej niepierwsze to tego rodzaju zapytanie. Ot pamiętam, ze wcześniej było np. „czy można odsiedzieć długi”.

Tylko jeden rodzaj długu można odsiedzieć (w areszcie), a mianowicie grzywnę. Innych jak np. dług z tytułu pożyczki, faktury za towar – odsiedzieć się nie da. Generalnie za takie długi nie idzie się do wiezienia chyba, że sąd uzna iż zaciągnięcie tych stało się w wyniku dokonania oszustwa i skaże na karę pozbawienia wolności. Jednakże odbycie kary nie anuluje długu.

A może autorowi tytułowej frazy chodziło o to, że chce dobrowolnie poddać się karze której wysokość zaproponuje? Art. 335 § 1 Kodeksu postępowania karnego daje taka możliwość, tzn. sprawca może z prokuratorem uzgodnić rodzaj i wysokość kary i zwrócić się do sądu aby to przyklepał – wydał taki wyrok. Sąd nie musi się zgodzić ale chyba częściej się zgadza niż nie.

23/02/2015

kategoria: zadłużenie

Komentarze do '„chcę dobrowolnie odsiedzieć karę za długi”'

Subscribe to comments with RSS

  1. A może tak się boi windykacji, że chciałby się schronić w więzieniu i tym trochę udobruchać wierzycieli. Można też zwiać za granicę ale trzeba tam z czegoś żyć. A jeśli komuś się wydaje, że każdy dłużnik z wielkimi długami jest przy forsie dzięki temu, to oświadczam, że nie każdy, możecie mi wierzyć.

    renegat

    23 Lut 15 10:34

  2. Ja od dawna na tym forum i nie tylko (na swoich szkoleniach również) podnoszę własną tezę, że nikt kto ma długi (lub prawie nikt) nie opływa w luksusy.
    Byłoby to po wielokroć chore, nielogiczne i wręcz absurdalne, by mając forsy jak lodu mieć równocześnie długi i żyć całe życie jak szczur w kanałach z powodu wierzycieli, komorników, zajętych kont, nic na siebie itp.

    To są najczęściej historyjki dopisywane przez wszelkiej maści windykatorów, firemki windykacyjne.

    Uwierzcie, że jak dasz człowiekowi, obojętnie jakiemu, wybór czy chce żyć w długach i się ukrywać ale mieć forsę, lub żyć bez długów, normalnie ale mieć mniej forsy to każdy wybierze to drugie.
    Może to truizm ale sprawa w gruncie rzeczy jest prosta, więc też używam truizmu do jej opisania.

    Mike

    23 Lut 15 11:24

  3. Chodzi o to, że gdyby jeden z drugim nie miał długów, to nie miałby forsy jak lodu. Już kiedyś chyba nie tak dawano zresztą dyskutowaliśmy o tym. Jest sporo osób, które są takiego pokroju, że im to zbytnio nie przeszkadza a nawet przeciwnie. Majątek na żonę albo na dzieci, to nie bajki. Egzekucja zostaje umorzona jako bezskuteczna i większość wierzycieli machnie ręką, wpisze wierzytelność w koszty i zapomni o sprawie.

    Oczywiście są i tacy dłużnicy, którzy faktycznie nie mają pieniędzy.

    admin

    23 Lut 15 11:37

  4. Nie uwierzę w argumentację, że dłużnikowi wręcz taki stan odpowiada.
    Tymczasowo może przepisać samochód, nawet dom i inne wartościowe skłądniki majątku po rodzinie ale do czego to ma prowadzić?
    A gdzie praca, składki? Gdzie emerytura? Dłużnik też o tym wie i nie myśl, że to dla niego wymarzony stan.
    Starość w przytułku? To jest ta według Ciebie komfortowa sytuacja?

    Do śmierci nie będzie wałków kręcił na czarno, kiedyś będzie potrzebował stabilizacji, ubezpieczenia NFZ, emerytury.

    Mike

    23 Lut 15 13:05

  5. Jaka emerytura zwłaszcza dla przedsiębiorcy od ZUS… Kpina a nie emerytura. Lepiej te pieniądze mieć na koncie a jak nie może z wiadomego powodu, to komuś bliskiemu. A od wypadku może się przecież ubezpieczać.

    Co, kochająca i obdarowana córka pozwoli oszustowi tatusiowi skończyć w przytułku? A jak żonę obdarował to np. weksle od niej wziął jak Kunicki od Niny w „Kariera Nikodema Dyzmy”.

    Specjalista nie jestem od ukrywania majątku ale i na siebie zapewne może coś mieć w jakimś banku za granicą.

    admin

    23 Lut 15 13:10

  6. No, wiesz – wolałbym mieć te 1200zł z zusu, niż nic. Ty nie?

    Mike

    23 Lut 15 14:54

  7. Ja wolę zakończyć prowadzenie firmy (bo na reklamie (mogę zarabiać też jako osoba prywatna) i nie płacić składek ZUS które będą przeżerać jakieś nieroby – urzędasy tylko na lokacie jej odkładać. I tak się niebawem stanie.

    admin

    23 Lut 15 15:13

  8. Admin, nie myl pojęć. Nie ma w polskim systemie ubezpieczeń zdrowotnych czegoś takiego jak ubezpieczenie, które pokryje w 100% koszty pobytu w szpitalu, koszty zabiegów, operacji.
    Owszem, wypłacą jakąś tam kwotę X, kasę dają Tobie, a nie szpitalowi. Szpital wystawi FV Tobie, która nierzadko bywa 10 razy wyższa, niż to,co dostałeś w ramach ubezpieczenia.

    Przykładowo – operacja po zawale to drobne 20tys.zł., do tego dolicz koszty pobytu w szpitalu. Jak nic wyjdzie z 25kpln.

    Od zawału się nie ubezpieczysz.

    Przepraszam, za tak znaczne odbiegnięcie od tematu windykacji ale nie mogłem tego sobie podarować.

    Mike

    23 Lut 15 15:16

  9. Ale co jak co – w sprawie składek ZUS przyznaję Ci rację. Najchętniej sam bym zamknął swoją DG i rozliczał się umowami zlecenie. Niestety specyfika mojej pracy jest taka, że muszę za każdą usługę wystawić FV. Czy to zleceniodawcy, jeśli zleca mi przeprowadzenie szkolenia dla swojego klienta, czy to mojemu klientowi, którego pozyskuję sam.
    Gdyby nie powyższe, to już dawno bym nie płacił tego myta.

    Mike

    23 Lut 15 15:25

  10. Z tego co mi wiadomo, to osoba niepracująca może ubezpieczyć się w NFZ.

    admin

    23 Lut 15 17:22

  11. Kup hektara i przejdz na krus.
    Po 3 latach „nie pracowania” można otworzyć DG z zusem 660zł…

    …kwartalnie.

    Do 6ha składka zdrowotną płaci państwo powyżej ryczałt 1pln za każdy posiadany hektar miesięcznie.

    Zdziś Marchewka

    23 Lut 15 19:45

  12. pomylka winno byc „DG z krusem 660zł”

    Zdziś Marchewka

    23 Lut 15 19:46

  13. ależ o co te spory? jaka starość w przytułku? jakie uciekanie do końca życia? totalne brednie. z emerytury komornik weźmie kiedyś 25% i nic więcej. taki „podatek komorniczy”. jakiś problem prowadzić dużą firmę w formie spółki off-shore?

    ryszard ochódzki

    23 Lut 15 20:26

  14. Z takiej okrojonej emerytury to nie bardzo 😉 ale off-shore czy jak wspomniałem, konto za granica z wyłudzonymi pieniążkami albo weksle od żony, tudzież kochająca obdarowana latorośl, to jak najbardziej.

    admin

    23 Lut 15 20:36

  15. Aha, mój powiedzmy że kolega w wieku ok. 38 lat od kilku lat ma działalność na kogoś, jest (był) ścigany przez komornika skarbowego, nie wiem czy przez kontrahentów też. Prowadził kwiaciarnię, może jeszcze jakiś inny drobny biznes równolegle też. Podejrzewam, że po prostu nie mógł znieść tego, że „wyrzuca” co miesiąc te ok. 700 zł na ZUS oraz dodatkowo nie wiem ile na podatki i poszedł w czarną strefę. Teraz ma na kogoś tam zakład optyczny, okazjonalnie sprowadza też samochody z zagranicy. Stać go na wojaże zagraniczne, w tym na inny kontynent, co widać na fejsbuku.

    admin

    23 Lut 15 20:54

Skomentuj