Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Sprawa karna za wyłudzenie chwilówki SMS? Wątpię…

1 komentarz

Zapytano mnie wczoraj o to, czy za wyłudzenie chwilówki SMS (bądź kilku takich chwilówek) grozi więzienie. Co do zasady, to owszem, za wyłudzenie czyli oszustwo grozi kara pozbawienia wolności nawet do ośmiu lat. Mogłoby tak być, gdyby prokurator a następnie sędzia uznali, że obwiniony zaciągnął chwilówkę nie mając zamiaru jej zwrócić i że wprowadził firmę pożyczkową w błąd kłamiąc na przykład, że ma zatrudnienie czyli że rzekomo będzie miał z czego pożyczkę zwrócić. W przypadku chwilówek, chyba większość firm pożyczkowych nie wymaga zaświadczenia o dochodach i jeśli w ogóle pytają o dochody przed udzieleniem pożyczki, to telefonicznie albo w formularzu – wniosku internetowym.

A jak przedstawia się ta kwestia w praktyce, tzn. czy firmy zgłaszają podejrzenie wyłudzenia chwilówki? Bardzo w to wątpię. takich podejrzeń każda firma z chwilówkami ma zapewne dziesiątki albo setki w każdym miesiącu. Mnóstwo niskich (kilkaset złotych) niespłaconych chwilówek i podejrzenie, że to wyłudzenie. Każda sprawa to osobny przypadek, osobne zgłoszenie. Nie wystarczy napisać zawiadomienie i wysłać na policję; a każdej sprawie trzeba pofatygować się i złożyć zeznania do protokołu. Codziennie ktoś z firmy pożyczkowej musiałby przesiadywać na policji (w prokuraturze) i składać zeznania w sprawie podejrzenia wyłudzenia a jakiś policjant albo prokurator musiałby się zajmować tylko takimi chwilówkami i niczym innym. Nie sądzę zatem, aby jakaś firma pożyczkowa (albo już windykacyjna) zgłaszała takie sprawy organom ścigania.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

18/09/2014

kategoria: wyłudzenie

1 komentarz do 'Sprawa karna za wyłudzenie chwilówki SMS? Wątpię…'

Subscribe to comments with RSS

  1. Najwięcej wyłudzeń pożyczki albo przynajmniej najwyższy odsetek wyłudzeń pożyczki, to śmiem twierdzić i mam podstawy by tak twierdzić – pożyczki koleżeńskie i … rodzinne! Mówi się że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, to prawda, ale także gdy chodzi o tych którym się pomogło – też można poznać. Prawda niestety często bywa przykra dla tych którzy wyciągnęli pomocną dłoń i udzielili pożyczki. Dłużnicy zapominają o przyjaźni czy „przyjaźni”. Nawet symbolicznie nie zwracają pieniędzy, często kpią, śmieją się w twarz pożyczkodawcy. Szczególnie wtedy gdy nie istnieje żaden dokument ani nawet potwierdzenie przelewu mogące być dowodem udzielenia pożyczki; jak to w rodzinie i między przyjaciółmi – pieniądze przekazywane są często z ręki do ręki, bez potwierdzenia. I z czym ewentualnie do sadu, ze słowem? to dłużnik powie w sądzie że to nie prawda, że to on udzielił pożyczki a nie jemu.

    Zawiedziona

    19 Lut 15 11:21

Skomentuj