Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Uwaga, Policja szuka w Google dłużników!

komentarzy 11

Ostrzegam nie dłużników ale wierzycieli którzy publikują swych dłużników na internetowych giełdach wierzytelności. Nie ostrzegam przed konsekwencjami prawnymi – karnymi wynikającymi z publikowania takich informacji; jeśli nie poniesie Cię i nie dopiszesz „złodziej”, „oszust” itp. to nie powinno być karnych konsekwencji. Chodzi o coś innego, wyjaśnię to na moim przykładzie.

Pięknie mi się ku…wa zapowiada poranek w nadchodzący wtorek.  Otóż pewna pani policjantka z KPP w Będzinie, ani chybi wpisała w Google nazwisko człowieka przeciwko któremu prowadzą jakieś postępowanie w sprawie oszustwa, czy aby jeszcze jakichś informacji o jego długach nie znajdzie. I natrafiła na wpis o nim na mojej giełdzie wierzytelności. Efekt? Dzwoni i prosi abym we wtorek o godz. 8.30 przyjechał na rozpytanie do niej do KPP w Będzinie, bo znalazła na mojej giełdzie długów wpis o interesującym ja człowieku (prowadził biuro turystyczne). No trudno, na władzę nie poradzę, pojadę, choć na wtorkowy ranek miałem inne plany.

Mijają dwa dni i jeb! Listonosz przyniósł wezwanie do stawienia się w „moim” komisariacie:

komisariat

Dzwonię do policjanta i mówię jak jest, że ja o 8.30 tego dnia mam rozpytanie w Będzinie. Policjant przesuwa mi w takim razie termin na … 7.00 rano „i spokojnie Pan zdąży do Będzina, bo mam tylko cztery pytania”. Też ponoć chodzi o jakiegoś typa z mojej giełdy długów a postępowanie prowadzi jakaś inna jednostka, spoza śląska.

To nie pierwsze przypadki wezwań po wypatrzeniu dłużnika w Google na mojej giełdzie wierzytelności. Wezwania są coraz częstsze. Do czego zmierzam? Tak jest, do tego, że im więcej dłużników opublikujesz na giełdzie wierzytelności, tym bardziej będzie to uciążliwe dla Ciebie – tym częściej będziesz wzywany na Policję. To naprawdę zaczyna być dla mnie uciążliwe.

Co  z tego mogę mieć? Przyłączenie mojej sprawy do innych i co z tego? Najczęściej nic. Dłużnik który ma postępowanie karne / wyrok za wiele oszustw raczej nie spłaci wszystkich (w obawie przed grożącą mu karą) tylko odsiedzi te kilka lat (dwa, trzy). Ba, nawet jednokrotny dłużnik też stosunkowo rzadko spłaci Cię (otrzymawszy wyrok w zawieszeniu). Dlatego, że wielu oszustów to zwykli nieudacznicy, którzy pieniędzy autentycznie nie mają mimo tego że wyłudził taki jeden z drugim. Oszukał, by móc siebie, rodzinę wyżywić albo wierząc, że wydźwignie firmę do której prowadzenia żadnego drygu nie ma. Sad but true, jak śpiewa James Hetfield (Metallica). To samo dotyczy wielu osób wyłudzających pożyczki w bankach – robią to po to, aby z głodu nie zdechnąć.

Przy okazji, będą jaja jak Policja uzyska dostęp do Krajowego Rejestru Długów tudzież od innych BIG-ów.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

14/09/2013

kategoria: policja

Komentarze do 'Uwaga, Policja szuka w Google dłużników!'

Subscribe to comments with RSS

  1. Widzę jeden niezaprzeczalny plus tego. Dłużnicy będą się bardziej bać takich wpisów i będą spłacać długi.

    orto

    15 Wrz 13 21:12

  2. Hehe ten dopisek – przeczytać sobie pouczenie na str. 2 itd.

    Aż mi się humor poprawił 😉

    Jurek

    15 Wrz 13 23:43

  3. Tak, od wielu różnych policjantów i policjantek otrzymałem wezwania *w tym z tego komisariatu) i jest to jedyny policjant, który tego typu dopiski wstawia. Już kiedyś miałem od niego wezwanie, oczywiście z takimże dopiskiem.

    admin

    16 Wrz 13 05:30

  4. To samo co u mnie, nie łaska napisać na wezwaniu co za sprawa.

    Socha

    16 Wrz 13 10:16

  5. I przez telefon też niektórzy nie chcą powiedzieć. Efekt? Nie pamiętam sprawy i odpowiadam: „nie pamiętam”. Czasem muszę jeszcze w związku z tym jeszcze jeden kurs zrobić, po przypomnieniu sobie w domu – po zajrzeniu do akt sprawy.

    admin

    16 Wrz 13 11:06

  6. A jaka jest różnica między rozpytaniem a przesłuchanie i w czy w ogóle jest?

    Józek

    16 Wrz 13 14:22

  7. Ale taki dopisek to niebezpieczna praktyka, bo wskazuje adresatowi, że ma przeczytać tylko punkt drugi. A przecież pouczenia powinien adresat przeczytać w całości, co by nie było ajaniewiedzializmu…

    Przemek | Blog o egzekucji

    16 Wrz 13 14:38

  8. Rozpytanie – bez pouczenia o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań.

    Przesłuchanie – z pouczeniem.

    Konkluzja praktyczna: na rozpytaniu możesz kłamać, bez prawnych konsekwencji.

    Co „ciekawe” w sądzie pierwsze przesłuchanie jest ( przynajmniej w sprawie cywilnej) bez pouczenia o odpowiedzialności karnej. Dopiero jak są dalej wątpliwości, to można przesłuchać z pouczeniem. Ja się ku…wa pytam ustawodawców, dlaczego nie od razu z pouczeniem?! Np. mam sprawę w toku, w której strona przeciwna zeznał że w wojsku służył a ja dowiedziałem się, że to prawdopodobnie kłamstwo. I co? Nic za to nie będzie miał oprócz co najwyżej „złego wrażenia na sądzie” gdy wyjdzie na jaw kłamstwo. A typowi bardzo „przydałby się” zarzut i skazanie za fałszywe zeznania. No tak, ale jakby został pouczony to pewnie n ie skłamałby, choć nie wiadomo. Na pewno jednak nie jest taki bubel prawny (pierwsze przesłuchanie bez pouczenia) przydatny w postępowaniach sądowych.

    admin

    16 Wrz 13 14:45

  9. @Przemek, punkt 1 pouczenia adresowany jest do podejrzanego a punkt 3 do biegłego. Punkt 2 do świadka.

    admin

    16 Wrz 13 14:47

  10. Aha, to jest ten druczek, gdzie są wspólne pouczenia dla wszystkich trzech? KMP we Wrocławiu (a przynajmniej WRD) skreśla te dwa niepotrzebne pouczenia.

    Przemek | Blog o egzekucji

    17 Wrz 13 18:29

  11. A ten policjant zakreśla potrzebne. Zgodnie z przewidywaniami, jutro muszę jechać na policję ponownie, bo sprawy prawie nie pamiętam, muszę odszukać w archiwum.

    admin

    17 Wrz 13 19:38

Skomentuj