Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Zobowiązania bezterminowe a bez terminu zwrotu

skomentuj

Dowiedziałam się dzisiaj o istnieniu takiego „dziwolągu” jak „zobowiązanie bezterminowe” więc pomyślałem sobie, że napiszę o tym, bo może się komuś przyda. W zasadzie, to gotowca mam (bardzo lubię gotowce). Najpierw zatem moje pytanie do jednego z naszych prawników:

W związku z potencjalnym zleceniem mam pytanie. Jest tylko potwierdzenie przelewu z tytułem „pożyczka” sprzed ponad 10 lat. Możemy uznać, że umowa pożyczki wciąż obowiązuje (brak określenia terminu zwrotu) i roszczenie zatem nie jest przedawnione? A gdyby było np. sprzed 25 lat?

I odpowiedź prawnika:

Jeżeli umowa pożyczki nie została wypowiedziana i pożyczkobiorca nie został wezwany do zwrotu, to bieg przedawnienia – teoretycznie – nie powinien się rozpocząć (bo roszczenie nie było wymagalne).

Tym niemniej sugerowałbym ustalić, jaka była intencja stron umowy, tzn. czy były jakiekolwiek ustalenia w temacie, na jak długi okres pożyczka miała zostać udzielona. Niekoniecznie chodzi mi tutaj o konkretny termin, ale też o to, czy były może jakieś ustalenia „mniej więcej”.

Bo skoro nie mieliśmy ustalonego terminu zwrotu pożyczki, to mamy do czynienia z zobowiązaniem bezterminowym. A odnośnie przedawnienia takich zobowiązań, to w doktrynie wyrażane są zapatrywania takie jak m.in. w komentarzu S. Rudnickiego do art. 120 kc:

„(…) przy zobowiązaniach bezterminowych, czyli takich, przy których termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania (np. zobowiązania do zwrotu nienależnego świadczenia), wymagalność jest prostą konsekwencją wezwania dłużnika do wykonania (art. 455); wezwanie to jest właśnie tą czynnością, z którą art. 120 § 1 zd. 2 wiąże początek biegu terminu. Jeżeli więc uprawniony nie podejmuje tej czynności i nie wzywa dłużnika, to bieg terminu rozpoczyna się z chwilą, w której dłużnik mógł bez nieuzasadnionej zwłoki spełnić świadczenie, gdyby uprawniony w możliwie najwcześniejszym terminie wezwał go do spełnienia świadczenia. Ratio legis takiego uregulowania polega na zapobieżeniu sytuacji, w której uprawniony bezpodstawnie zwlekałby z uruchomieniem biegu przedawnienia, utrzymując dłużnika w przedłużającym się bez końca stanie niepewności.”

I tutaj pytanie, czy w tym naszym konkretnym stanie faktycznym nie miała miejsca taka sytuacja, że potencjalny cedent mógł wcześniej wezwać pożyczkobiorcę do spełnienia świadczenia. Oczywiście im zobowiązanie będzie starsze, tym większe jest ryzyko, że pożyczkobiorca może bronić się podobnym zarzutem.

Jeżeli natomiast potencjalne zlecenie dotyczy sytuacji, w której pożyczka została udzielona niewiele wcześniej niż 10 lat temu, to ja bym się specjalnie nie obawiał ww. zagrożenia.

Tyle. A Wy nie macie takich prawników.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

04/01/2013

kategoria: umowy

Skomentuj