Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

„czy prezes spółki z o.o. jest sprawdzany w bik”

komentarzy 26

„czy prezes spółki z o.o. jest sprawdzany w bik” – takie pytanie ktoś zadał w wyszukiwarce. Nie do końca wiadomo, o co pytającemu chodziło, dlatego wypowiem się w dwóch kwestiach.

Jeżeli chodzi o to, czy prezes jest sprawdzany w BIK gdy spółka ubiega się o kredyt (przy okazji, dobre kredyty firmowe są tutaj), to tak, jest sprawdzany.

A może pytającemu chodziło o to, czy osoba jest obligatoryjnie sprawdzana w BIK zanim zostanie prezesem i że przeterminowane zadłużenie w BIK powoduje może automatyczne odrzucenie kandydata na prezesa (członka zarządu) i że jest to prawnie usankcjonowane.
Nic z tych rzeczy; można mieć długi wpisane w BIK, w KRD i jeszcze gdzie dusza zapragnie a prezesem można zostać. Co więcej, tacy zadłużeni (i bez majątku) kandydaci na prezesów cieszą się dużym wzięciem na rynku spółkowych przekrętów. Mówi się na nich czasem „słupy”. Tacy prezesi nie obawiają się tego że w przypadku bezskutecznej egzekucji przeciwko spółce (nastawionej na wyłudzanie) , wierzyciel ich pozwie o zapłatę (na zasadzie odpowiedzialności subsydiarnej) i komornik będzie ich egzekwował – przecież nie mają na siebie nic.

Należy pamiętać też o tym, że skoro Twoim dłużnikiem jest spółka z o.o. to nie jest nim automatycznie także jej prezes. Piszę to zwłaszcza do tych, którzy pieklą się że egzekucja przeciwko spółce jest bezskuteczna i „jak to możliwe, przecież prezes jeździ nowym modelem Volvo, jeździ sobie na Hawaje” itd. Ty na razie nie możesz czepiać się prezesa (i czasem jednocześnie jedynego wspólnika spółki) , dopóki nie uzyskasz tytułu wykonawczego przeciwko niemu. Poza tym, Volvo może być w leasingu albo być własnością np. żony prezesa a nie jego.

W przypadku spółki z o.o. wkurzające jest dla mnie przede wszystkim to, że za jej długi nie odpowiadają wspólnicy tej spółki gdy nie są oni jednocześnie w zarządzie. I tak też czasem bywa; w zarządzie jest kto inny (niezamożny, z długami osobistymi) a wspólnikiem kto inny. Jak widzę taką kombinację, taki układ w spółce z o.o., to już zbudza to moje podejrzenia, choć oczywiście mogą być to podejrzenia bezpodstawne.

27/05/2011

kategoria: spółka z o.o.

Komentarze do '„czy prezes spółki z o.o. jest sprawdzany w bik”'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to '„czy prezes spółki z o.o. jest sprawdzany w bik”'.

  1. W nieodpowiadaniu wspólników za długi nie ma nic dziwnego, może jak popatrzy się na taką sprawę z punktu widzenia spółki akcyjnej, to będzie to bardziej zrozumiałe?

    Lech

    27 maja 11 05:21

  2. Sprawa jest dla mnie dyskusyjna z punktu widzenia sprawiedliwości, że tak powiem. W spółce jawnej wspólnicy odpowiadają…

    BDW – Jak biegałem dzisiaj rano po tym wpisie to pomyślałem sobie że pytającemu mogło chodzić o to czy jak spółka z o.o. stara się o kredyt, to czy prezesa też sprawdzają. Nie wiem, ale ja na miejscu banku sprawdzałbym też prezesa.

    admin

    27 maja 11 06:25

  3. Tak jak pisał Rex, po to powstały spółki z o.o., aby odpowiedzialność wspólnika była żadna, a prezesa – ograniczona. To, że istnieją też inne rodzaje spółek dowodzi właśnie tego, że spółki się między sobą różnią (po co byłoby tworzyć tyle form prawnych, skoro wszystko było by takie samo?). Pozostaje tylko współczuć, że statystyczny polski przedsiębiorca nie wie co to jest i na czym polega spółka z o.o.

    Lech

    27 maja 11 08:01

  4. Gwoli ścisłości to odpowiedzialność wspólników nie jest żadna gdyż odpowiadają do wysokości swoich wkładów. Zaś odpowiedzialność członków zarządu jest nieograniczona jeśli nie zgłoszą na czas upadłości, o ile wiem.

    admin

    27 maja 11 08:44

  5. Jest żadna, bowiem tym kapitałem odpowiada spółka, bo po wniesieniu go do spółki to jest kapitał spółki, a właściciele mają udziały w spółce 🙂

    „Ograniczona odpowiedzialność nie dotyczy samej spółki (ona odpowiada za zobowiązania całym majątkiem), ale jej wspólników, którzy nie odpowiadają za zobowiązania spółki swoim majątkiem osobistym.

    Członkowie zarządu spółki z o.o. (który często tworzą sami wspólnicy) odpowiadają za zobowiązania wynikające z działalności spółki, a także za zaległości podatkowe swoim majątkiem osobistym w przypadku, gdy egzekucja z majątku spółki okazała się bezskuteczna, chyba że wykażą, iż we właściwym czasie został zgłoszony wniosek o ogłoszenie upadłości lub wszczęto postępowanie układowe, albo że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewszczęcie postępowania układowego nastąpiło nie z ich winy, albo że pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewszczęcia postępowania układowego wierzyciel nie poniósł szkody.”

    Rex

    27 maja 11 08:53

  6. Wspólnicy mogą utracić wniesione do spółki z o.o. wkłady albo też jakieś tam inne świadczenia, których spółka nie będzie w stanie im zwrócić (dopłaty, pożyczki wspólników) – to miałem na myśli.

    admin

    27 maja 11 08:58

  7. Jak spółka jest niewypłacalna, to faktyczna utrata tych udziałów już się dawno odbyła, nawet jeśli żadna egzekucja jeszcze nie była prowadzona.

    Lech

    27 maja 11 09:29

  8. Ej, @Adminie, niepotrzebnie się wkurzasz 🙂

    Powiem więcej – to co Cię tak w sp. z o.o. wkurza jest podstawowym zamysłem ustawodawcy i to oczywiście nie tylko Polsce. Twór jakim jest sp. z o.o. istnieje po to, aby różnymi osobami byli (mogli być) właściciele kapitału i zarządzający nim. Poza tym rozdzielenie odpowiedzialności wraz z rozdzieleniem funkcji właściciela kapitału i zrządzającego nim jest w takim wypadku jak najbardziej uczciwe.
    Koncepcja sp. z o.o. opiera się na założeniu zaangażowania kapitału wspólników i ich odpowiedzialności ograniczonej do wkładu w majątek spółki, a wobec swoich kontrahentów sp. z o.o. odpowiada za zaciągnięte zobowiązania i tylko z jej majątku.

    Tak jak napisał @Lech, w przypadku S.A. jest to widoczne dużo lepiej 🙂

    @Admin – z tym wpisywaniem gdzie dusza zapragnie, to nie jest tak do końca, bowiem można mieć zakaz wykonywania funkcji w zarządach spółek.

    Co do BIKu, to jest on dla Prezesa sp. z o.o. ważny gdy owa sp. z o.o. chce zaciągnąć zobowiązanie np. w banku. I mimo tego, że to ona zaciąga zobowiązania, a dokonuje tego w jej imieniu Prezes, to jest on w BIK sprawdzany (a dokłądniej każdy z członków zarządu). I nie raz widziałem sytuację, gdy sp. z o.o. miała świetne wyniki i dokumenty też, ale finansowania zawnętrznego (bankowego) w postaci kredytu obrotowego nie otrzymałą, gdyż Prezes był wpisany w BIK za nieterminowo spłacane kredyty. Swoje własne, prywatne kredyty.
    Jak pomyśleć, to takie takie działanie nie jest niczym nierozsądnym, gdy bierze się pod uwagę, że członkowie zarządu ponoszą odpowiedzialność majątkową za działania w imieniu sp. z o.o.
    Od razu widoczna jest różnica pomiędzy zarządzającymi sp. z o.o. a jej właścicielami, gdyż przy zaciąganiu zobowiązania w banku wszyscy członkowie zarządu sp. z o.o. są sprawdzani, a właściciele wcale.

    Ergo – zamysł ustawodawcy działa.

    Rex

    27 maja 11 06:29

  9. Zakaz wykonywania funkcji to sprawa że tak powiem ewentualnie wtórna, długi bezpośrednio nie stoją na przeszkodzie. Przykładowo, facet nigdy dotąd nie prowadził działalności gospodarczej ani nie prezesował, ale jako osoba prywatna ma długi z tytułu pożyczek – może zostać prezesem.

    Ja wiem że twór jakim jest spółka z o.o. funkcjonuje w wielu krajach i znany był jeszcze przed wojną. I z jednej strony gdyby nie było możliwości rozdzielenia funkcji właściciela kapitału od zarządzającego nim, to cywilizacja, technika itp. byłaby cofnięta może o 50 lat w stosunku do tego co mamy dzisiaj. Jednak z drugiej strony jest tak jak pisałem – dla wielu, spółka z o.o. jest narzędziem bezpiecznych przekrętów właśnie dzięki możliwości rozdzielenia funkcji właściciela kapitału od zarządzającego. Trzeba mieć to na względzie.

    Podsumowując moją myśl – gdy Twoim potencjalnym kontrahentem jest spółka z o.o. a wspólnicy nie zasiadają w zarządzie, to tym bardziej sprawdź członków zarządu.

    admin

    27 maja 11 06:44

  10. @Admin – zgadza się. Trzeba sprawdzać. Jak się czyta Twój blog, to tym bardziej człowiek sobie uświadamia, jakie istnieją zagrożenia dla bytu firmy, przez tę firmę, a raczej jej reprezentanta/ów zawinione o tyle, że nie sprawdzili wiarygodności kontrahenta/ów.

    Napiszę Ci jedno, na Twoją chwałę – w swoich firmach zacząłem pracować nad systemem zapobiegania nadużyciom ze strony kontrahentów 🙂 Mam nadzieję, że dzięki temu nie spotka mnie w przyszłości nic z tego co cytujesz z otrzymanych maili.

    Rex

    27 maja 11 07:20

  11. 50 tysięcy kapitału to i tak sporo, teraz hitem są spółki z kapitałem 5000zł.

    Lech

    27 maja 11 09:31

  12. No właśnie. A tak mały kapitał przecież od razu powinien alarmować kontrahentów, tymczasem ustawodawca ma inne zdanie – zapewne chodzi o to, żeby mogły powstawać mniejsze spółki prawa handlowego.

    Zresztą – jak ktoś poważnie prowadzi biznes to wie, że czasami trzeba podnieść kapitał zakładowy… mimo, że nie ma takiego obowiązku.

    Rex

    27 maja 11 09:38

  13. W możliwości tworzenia małego kapitału zakładowego nie ma nic złego, ale – na Boga – takie spółki mają mieć możliwość prowadzenia normalnej działalności, ale NIE POLEGAJĄCEJ na braniu wielkich kredytów. Tak samo jak nie ma nic dziwnego w tym, że ktoś zarabia 500zł, albo nic nie zarabia, ale też i nikt nie daje mu towaru za 100 tysięcy. Tyle lat ten nasz polski kapitalizm się kręci, a uczciwi przedsiębiorcy jak byli głupi, tak są głupi. I popadają z jednej skrajności w drugą – albo dają wszystkim wielkie kredyty, albo nie dają nikomu.

    Lech

    27 maja 11 09:43

  14. Nasuwa się jednak pytanie, czy trzeba tworzyć taką mała spółeczkę i po co tak naprawdę ją tworzyć… Czyż wspólnik nie mógł po prostu założyć jednoosobowej działalności gospodarczej, zamiast spółki z o.o. z „dziwnym” prezesem 😉

    admin

    27 maja 11 09:55

  15. Nie każdy chce ryzykować całym swoim majątkiem, przy okazji dyskusji nt. systemu podatkowego i różnych dziwnych decyzji organów, już o tym pisaliśmy.

    Lech

    27 maja 11 10:16

  16. Właśnie 🙂 Słowo biznes => ponoszenie ryzyka, które może przynieść duże zyski lub straty. W Polsce to ma jednak dużo szersze implikacje – właśnie przez system podatkowy, wszelkiego rodzaju organy i ich samowolę (nie ma co się oszukiwać – tak bowiem jest), brak jasnych i z góry danych reguł gry, itd.

    Co do tych jasnych i z góry danych reguł gry: mój znajomy ma przyjaciół w USA, którzy prowadzą rodzinny biznes. Przejmowany już czwarte pokolenie. No i wyobraźcie sobie, że cała masa dokumentów jest taka sama od samego początku działalności – czyli czwarte pokolenie!

    Fajne, prawda? A czy realne w Polsce? 😀

    Rex

    27 maja 11 10:27

  17. Myślę że dla wielu osób to tylko wymówka. Jeżeli ma się jakieś wątpliwości, obawy, to zanim cokolwiek się zrobi, wnioskuje się o opinię do właściwego Urzędu Skarbowego tudzież do innego urzędu władnego w problematycznej sprawie.

    admin

    27 maja 11 10:33

  18. A wiesz, że teraz opłata za opinię w indywidualnej sprawie wzrosła? Z tego co wiem wynosiła 40 PLN, a teraz wynosi 1000 PLN. Tak TYSIĄC PLN. Tak się łata dziurę budżetową.

    Rex

    27 maja 11 10:58

  19. Widzę że kolega trochę teoretyzuje i nie miał nigdy okazji spotkać się z organami kontroli skarbowej, które często najpierw strzelają a potem pytają kto idzie.

    Mądry

    27 maja 11 13:40

  20. Zgadza się. Natomiast przykre jest to zjawisko, które opisuje @Admin, czyli działalność sp. z o.o. z prezesami-słupami, celem oszukania innych kontrahentów. Wiele takich sp. z o.o. to tzw. „wydmuszki”.

    Ostatnie zdanie wpisu @Lecha jest bardzo prawdziwe. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że odpowiedzialność sp. z o.o. jest ograniczona – jak sama nazwa wskazuje. Dlatego dopuszczanie do zaciągania zobowiązań przekraczających dwukrotność kapitału zakładowego jest obarczone gigantycznym ryzykiem. Pisze tutaj ogólnie, bowiem tak naprawdę nie mamy wglądu jaki ma rzeczywisty majątek określona sp. z o.o..

    Jak widzę sytuację, gdy kontrahent daje na kredyt kupiecki towar o wartości 300 kpln netto spółce z o.o. z kapitałem 50 kpln i działającej ledwo co ponad rok i to bez jakiś niesamowitych wyników, to ja się pytam – gdzie zdrowy rozsądek i dbałość o interesy reprezentowanej firmy? Piszę oczywiście o rozsądku i interesie firmy, która daje towar w kredycie…

    A przecież trzeba wziąć pod uwagę, że są jeszcze inni kontrahenci i dana sp. z o.o. prawie na pewno ma zobowiązania wobec innych kontrahentów.

    Rex

    27 maja 11 08:16

  21. To nie w celu łatania dziury, tylko w celu zniechęcenia do wydawania opinii. Po pierwsze – urzędnikom się nie chce robić, po drugie: „w mętnej wodzie łowić ryby” łatwiej.
    Wymówka? W normalnym systemie – tak. Ale Polska nie jest normalna.

    Lech

    27 maja 11 11:18

  22. Za zobowiązania spółki z o.o. w organizacji, w sposób solidarny ze spółką i osobami, które działały w jej imieniu, odpowiedzialność ponoszą również wspólnicy, tyle że ta odpowiedzialność jest ograniczona do wartości niewniesionego wkładu na pokrycie objętych udziałów. Wniesienie pełnego wkładu na udziały powoduje wygaśnięcie odpowiedzialności wspólników… za http://www.sp-z-oo.pl

    IgorS

    30 Gru 12 21:05

  23. A co ze spółką zoo, której prezes i członkowie zarządu podpisują umowę kredytową, a kredyt zamiast zostać spłacony to spółka zostaje sprzedana? Np. do tadżykistanu, gdzie bank nie ma jak tego kredytu potem ściągnąć? Prezes, który był przed sprzedażą odpowiada majątkiem całym? Czy tylko wkładem do spółki ( jeśli jest też jej udziałowcem ) ?

    Adam

    2 Sty 14 15:14

  24. Całym swoim majątkiem odpowiada.

    admin

    2 Sty 14 15:36

  25. Czyli nawet jeśli spółka została sprzedana nie specjalnie, żeby nie płacić długów, to jeśli kupujący nie będzie płacił to wtedy też?
    Strach sprzedać w takim razie spółkę…

    Adam

    2 Sty 14 19:42

  26. Tak, nabywca też ponosi odpowiedzialność.

    admin

    3 Sty 14 08:13

Skomentuj