Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Kredyty obrotowe

komentarze 2

Kredyt obrotowy (polecam dobre kredyty obrotowe tutaj) jest idealnym rozwiązaniem zarówno dla niewielkich, średnich, jak i ogromnych przedsiębiorstw. Skorzystać z niego może każde przedsiębiorstwo, które chce się dynamicznie rozwijać, nadążyć za sytuacją rynkową, albo nawet ją wyprzedzić.

Na co można przeznaczyć pieniądze z kredytu obrotowego? Za pieniądze z tego typu kredytu można sfinalizować wszystko, co jest związane z bieżącą działalnością firmy. Będzie to więc zakup potrzebnych surowców i materiałów, reklamowanie firmy, opłaty za marketing, promocje, rabaty. Poza tym pieniądze można przeznaczyć na wszelkiego rodzaju wyposażenie firmy, począwszy od wyposażenia biura, po hale produkcyjne. Nawet remont, czy wypłaty dla pracowników mogą być finalizowane z pieniędzy kredytu obrotowego.

Na czym polega kredyt obrotowy? Kredyt obrotowy działa w taki sposób, że na rachunku firmowym przyznawany jest limit środków finansowych, z którego przedsiębiorca korzysta w dowolnym momencie. Wpływy na ten rachunek (mowa o dochodach firmy) pomniejszają zadłużenie. Oprocentowanie jest zabierane z konta zazwyczaj na koniec miesiąca. Oprocentowanie to dotyczy kwot wykorzystanych w ramach przyznanego limitu. Niektóre banki wprowadziły coś takiego, jak oprocentowanie od niewykorzystanej kwoty limitu i trzeba wiedzieć, że wiąże się to z dodatkowymi kosztami. Przedsiębiorca powinien przemyśleć to, z jakiego rozwiązania chce skorzystać, bo może się okazać, że zabrane oprocentowanie z niewykorzystanych kwot będzie wyższe, niż to z kwot wykorzystanych. Nie w każdym miesiącu firma może mieć duże wydatki i nie w każdym musi wykładać spore sumy pieniędzy. Jeśli pieniądze z oprocentowania niewykorzystanych kwot mają przewyższać te z kwot wykorzystanych, to kredyt obrotowy nie jest dobrym rozwiązaniem, no chyba, że umowa jasno określa, że oprocentowanie jest pobierane tylko z wykorzystanych środków finansowych. Okres na jaki bank udziela kredytu obrotowego, to zazwyczaj dwanaście miesięcy.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 5 Ocena średnia: 4.2]

kategoria kredyty dla firm

Komentarze do 'Kredyty obrotowe'

Subscribe to comments with RSS

  1. Kredyt kupiecki czyli „normalnie” pisząc – odroczenie płatności faktury – to „najfajniejszy kredyt firmowy” Nie tylko dlatego że nieoprocentowany gdyż jako taki jest tylko do upływu terminu zapłaty. Potem jest już jakby powiedzieć – nielegalny – i można spotkać się z prawnymi konsekwencjami odwlekania zapłaty i w ogóle braku takiego zamiaru. Nikogo nie namawiam do odwlekania zapłaty po terminie, deklaruję że sam tak nie robię. Przyznam szczerze że po prostu ze wstydu. Jeżeli jednak mnie ktoś mnie nie płaci pomimo upływu terminu to jestem bezlitosny w dochodzeniu odsetek za zwłokę. często jest to robota nie warta zachodu aby ściągnąć np. 300 – 400 zł. odsetek jeżeli muszę skierować pozew o zapłatę a później wniosek do komornika o ściągnięcie tych odsetek. Jednak robię tak dla zasadny, no chyba że odsetki wyniosły np. 50 zł. to bez przesady, wtedy odpuszczam. A Wy odwlekacie wierzycielom zapłatę? Ścigacie o zaległe odsetki swoich dłużników?

    kazio

  2. Konieczność zaciągnięcia kredytu firmowego wynika często nie z zamiaru rozwijania firmy i nie chodzi stricte o kredyt inwestycyjny ale po prostu o kredyt odnawialny który pozwoli uniknąć zapaści związanej z pogorszeniem się płynności finansowej. Nie chodzi mi tu jednak o kryzys na rynku jako przyczynę. Skądinąd nie wiem, czy w takim przypadku branie kredytu ma sens, no chyba że na zmianę kierunku działalności firmy.Chodzi mi natomiast o utratę płynności finansowej spowodowana zatorami płatniczymi, opóźnieniami w spływie należności od klientów i brak możliwości wyegzekwowania należności nawet w procesie twardej windykacji w tym również egzekucji komorniczej. Gdyby przedsiębiorcy przykładali baczniejszą uwagę do sprawdzania nowych klientów, to z pewnością byłoby mniej zaciąganych kredytów z których spłatą też są problemy. A rzeczywistość wygląda tak, że firmy wciąż lekceważą tego typu czynności, co mści się na nich bardzo dokuczliwie. Wielu przedsiębiorców i ich pracowników nawet nie sprawdza nowych klientów w Google. W licznych takich przypadkach, gdyby wykonali tylko te jedna czynność, to mogliby zapobiec stratom przedsiębiorstwa, bo potencjalny klient pojawiłby się w wynikach wyszukiwarki jako dłużnik lub dosadniej – oszust wpisany przez jakiś pokrzywdzony przez niego podmiot.

    gansek

Skomentuj