Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Sądowe wzywanie przez telefon „na jutro”

skomentuj

Nie napiszę o który sąd chodzi, bo rozmowy nie nagrywałem więc bez wskazywania palcem. Telefonuje w piątek pani z sądu z wydziału karnego i pyta, czy otrzymałem wezwanie na rozprawę w poniedziałek (najbliższy czyli po sobocie i niedzieli…), bo oni w sądzie potwierdzenia doręczenia nie otrzymali. Informuję, że nie otrzymałem. Pytam też na który adres wysłali wezwanie. Okazuje się że na adres firmy a nie na adres domowy, ale korespondencję do firmy też odbieram. Pani z sądu odnotowuje mój adres domowy który podaję jej przez telefon.

Dalej w rozmowie z panią z sądu dowiaduję się, że wzywany jestem w charakterze świadka a imię i nazwisko oskarżonego które pani z sądu podała, nic mi nie mówi, ale nie ważne. Proszę wstępnie telefonicznie o  przesłuchanie mnie w drodze pomocy prawnej (sądowej) w Sądzie Rejonowym w Sosnowcu gdyż sąd w którym ma się odbyć rozprawa położony jest jakieś 250-300 kilometrów od Sosnowca. Informuję też, że moja mama ma grypę i tylko ja jestem w pobliżu i nie powinienem jej zostawiać na kilkanaście godzin.

Pani w sądzie mówi, że rozumie i zapyta pani sędzi i zaraz oddzwoni… Myślę sobie „a pytaj a ja swoje wiem ale zobaczymy, co będzie, bo robi się ciekawie”.

Pani z sądu oddzwania i mówi, że pani sędzia się nie zgadza… Mam zatem (to już moje stwierdzenie tylko tu na blogu) zapieprzać w poniedziałek 250-300 kilometrów na rozprawę o czym dowiaduję się trzy dni wcześniej czyli w piątek. Pani sędzia chce mieć odbębnioną sprawę (możliwe też, że zapomnieli wysłać mi wezwania) i nie interesują jej moje argumenty. Co więcej, jakby zapomina o regulacjach prawnych w tym zakresie, bo ja po pierwsze, powinienem otrzymać wezwanie na piśmie a po drugie – co najmniej tydzień wcześniej.

W takiej sytuacji nie interesuje mnie to, że pani w sądzie przekazuje mi telefonicznie że „pani sędzia się nie zgadza”. Informuję telefonicznie panią w sądzie, że ja znam prawo w tym zakresie i mówię to co wyżej. A pani z sądu coś w tym rodzaju „a, bo Pan prowadzi jakieś doradztwo prawne, widzę na pieczątce?” No tak, prowadzę i to akurat wiem, co wyżej a pani sędzia chyba miała nadzieję, że tego nie wiem, choć liczyła się z tym że mogę o tym wiedzieć, bo wcześniej na pieczątkę moją firmową zerknęła, w aktach sprawy.

Oczywiście nie pojadę na ten termin a gdy zostanę wezwany na kolejny, to wtedy złożę wniosek o przesłuchanie mnie w Sądzie w Sosnowcu.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 1 Ocena średnia: 5]

17/03/2013

kategoria: sędziowie

Skomentuj