Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

No i tak już może pozostać, niestety

komentarze 3

I kolejny list od potencjalnego klienta:

Mam na imie Rafal. W 2004r. zostalem zyrantem pozyczki bankowej koledze z pracy w  kwocie 5000zl pozyczkobiorca po splacie dwoch rat zaprzestal dalszego splacania poniewaz bank nie mogl potracic naleznosci z powodu zbyt  niskiej pensji. Po kilku upomnieniach sprawa trafila do sadu. Sad  zadecydowal o solidarnym splaceniu dlugu. W tym czasie pozyczkobiorca zostal zwolniony z pracy i cale zobowiazanie przeszlo na mnie. Komornik zajal mi wynagrodzenie za prace i tak przez trzy i pol roku spłacałem raty dlugu, ktore mam udukumentowane na swistkach z wyplaty na kwote 13000zl. Z tego co wiem to pozyczkobiorca nie pracuje legalnie tylko tzw. na czarno. Zameldowany jest w innym miejscu niz tam gdzie mieszka. Mieszka z zona, maja czworo dzieci, zona tez nie pracuje, mieszkanie jest na zone dostali od miasta. Sa to informacje sprzed kilku lat byc moze cos sie zmienilo. I mam pytanie, czy jest szansa na odzyskanie jakiejkolwiek sumy. I czy Panstwo Byscie sie tego podieli. Wiem ze ta sprawa nalezy do tych trudniejszych. Chcialem sprawe zlozyc w sadzie, ale to sie wiaze z kosztami. Niestac mnie na te koszty.

Podstawowe pytanie – czy w przyszłości bliższej lub chociaż dalszej dłużnik będzie miał okazję otrzymać legalną pracę (może pracuje na czarno i dobrze zarabia), i spłacić dług a przede wszystkim, czy będzie chciał pozbyć się tego obciążenia dokonując zapłaty. To w znacznej mierze zależy od charakteru i już niekoniecznie chodzi mi o to czy ktoś jest oszustem. Są typy które dobrze znoszą takie niedogodności, którym nie przeszkadza zbytnio to że są komuś winni pieniądze, nie mierzi ich to że wszystko mają nie na siebie, nieoficjalnie, itp… Ba, niektórzy nie mogą chyba żyć bez takich „udziwnień”. Poza tym, żal rozstać się z kwotą 13000 zł. …

Zresztą, w zaistniałej sytuacji też można mieć jawne mienie nie obawiając się zbytnio egzekucji. Wystarczy żeby wszystko było na spółę z żoną w ramach małżeńskiej wspólności ustawowej. Samochód na spółę, mieszkanie na spółę, AGD na spółę. Majątek nie do ruszenia nawet jeżeli i jego żona ma długi, ale w innych, swoich sprawach.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

20/02/2011

kategoria: dłużnicy

Komentarze do 'No i tak już może pozostać, niestety'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'No i tak już może pozostać, niestety'.

  1. No to 5000, czy 13000, bo ciut niejasno napisane…

    kolega po fachu

    20 Lut 11 08:04

  2. Może mu doje…li krotność kosztów adwokackich 😉

    admin

    20 Lut 11 08:24

  3. Cos nie za bardzo inteligentny byl ten Rafal…

    PogromcaWspolnot

    22 Lut 11 23:48

Skomentuj