Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Jak bardzo prawnik kocha komunalną spółkę

komentarze 2

Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji i inne podobne. Mieć w takiej etacik to dla większości adwokatów i radców prawnych chyba wielkie marzenie a utrata etaciku, to boleść wielka. (Nieuzasadniona) obawa przed utratą etaciku, to … o tym, w ostatniej części tego wpisu.

Prawdopodobnie bowiem nie trzeba się narobić, nie trzeba siedzieć dzień w dzień przez bite osiem godzin (wystarczy czasem wpaść i doradzić, wziąć robotę do domu?) a kasa leci aż miło.

Pamiętam jak jeden z adwokatów z którym współpracowałem, żalił mi się po tym, jak taki etacik stracił. Z tego co pamiętam, to stało się to po zmianie samorządu terytorialnego (inna partia opanowała samorząd, więc swoich postanowiła usadowić w spółce). Ten adwokat był tam chyba też prokurentem. Miał ode mnie spraw wiele, spraw jak to się mówi z angielska win – win, ale przybity był bardzo po utracie tego (niemal pasywnego? 😉 ) dochodu.

OK, a teraz o tym, jak gotów jest się zachować prawnik i to radca prawny a nie adwokat; o etyce adwokatów mam (jeszcze) niższe mniemanie niż o etyce radców prawnych.

Zakończywszy prowadzenie działalności gospodarczej, zakończyłem też naturalnie współpracę z prawnikami. Wspomniany adwokat to nawet raz zatelefonował do mnie i głosem jakby zdeterminowanym i niezbyt miłym poprosił, abym nie wycofywał się z windykacji. Wiecie, taki jeden z drugim prawnik (w większości) pier…oli to, że mnie się to już nie opłaca, że coraz trudniej odzyskać pieniądze i że dokonawszy analizy nieściągalności w egzekucjach komorniczych spraw w których dałem im zarobić a sam tym samym koszty poniosłem których nie odzyskałem stwierdziłem, że tracę na współpracy z nimi. A wiedzcie, że gro z tych spraw sam mógłbym poprowadzić skutecznie.

OK ale nie o tym miało być tylko o zachowaniu radcy prawnego z kancelarii prawnej z którą też współpracowałem i z którą też zakończyłem współpracę zakończywszy prowadzenie działalności gospodarczej. Opublikowałem kilka wpisów na blogu anonimowo krytykujących to i owo u tych prawników, w tym tych z owej kancelarii prawnej. Anonimowo, czyli bez podawania ich danych a zarazem absolutnie nie wysunąłem żadnych pretensji i roszczeń wobec nich. Kontakt z nimi jeszcze utrzymywałem, już mniej związany z działalnością gospodarczą; brałem pod uwagę rozpoczęcie współpracy w innej dziedzinie. No i jeden radca prawny z tej kancelarii zapoznał się z tymi wpisami (niektóre sam humorystycznie im przesłałem). Kiedyś po tym przesłał mi maila w domenie jednej komunalnej spółki, czyli wkręcił się do takowej. Zwróciłem na to uwagę (zazwyczaj mailował do mnie z maila kancelarii) i napisałem, że wiadomy adwokat bardzo zazdrościłby mu, bo sam etacik w podobnej spółce stracił.

W radcę tego wtedy coś chyba wstąpiło. Musiał ani chybi pomyśleć, że ja mam zamiar mu zaszkodzić w tej spółce komunalnej, co wcale mi do głowy nie przyszło i tego maila wysłałem mu bez żadnych podtekstów! Odpisał mi bowiem, że on w tej spółce nie pracuje a co do adresu adresu e-mail to już nie pamiętam, co wymyślił. 😉 „Najlepsza” była jednak w jego mailu jakby (słabo) zawoalowana groźba – przypomnienie jak to kiedyś rzekomo namawiałem jedną z klientek do złożenia fałszywych zeznań w sprawie o zapłatę. Tylko że po pierwsze, karalność tego mojego „czynu” była już wtedy dawno przedawniona a po drugie, nie było na to żadnych dowodów. Klientka ta jedynie przed rozprawą powiedziała mu, że „pan Grabowski sugerował abym zeznała nieco inaczej a mianowicie…”.

Żenada. Ja nawet nie pamiętałem o co chodziło i poprosiłem go o przypomnienie a on mi przypomniał jak wyżej… Taki „szantaż” 😉

18/08/2016

kategoria: prawnicy

Komentarze do 'Jak bardzo prawnik kocha komunalną spółkę'

Subscribe to comments with RSS

  1. Słowo „adwokat” od dawna, od dawnych doświadczeń kojarzy mi się ze słowem „oszust”. Z radcą prawnym nigdy nie miałam do czynienia ale tak sobie myślę, że nie jest na przeciwległym biegunie. Jak to tylko możliwe, to trzymać się z dala od prawników, sądów, policji i prokuratur, nawet jako pokrzywdzony.

    Irena

    18 Sie 16 13:53

  2. Radcy to jest według mnie (jak na razie i generalnie więc mnie nie trzymaj za słowo) wyższa półka. Relatywnie oczywiście. 😉

    admin

    21 Sie 16 00:13

Skomentuj