Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Korumpowanie lekarzy itp. przez Johnson & Johnson Poland Sp. z o.o. Nieznajomość prawa szkodzi.

skomentuj

Zanim założyłem firmę windykacyjną, to ok. 9 miesięcy pracowałem w Johnson & Johnson Poland Sp. z o.o. Dokładniej to w Johnson & Johnson Professional a więc „elita” – sprzęt medyczny a nie jakieś szczoteczki do zębów. 😉

Dostrzegłem potężne kumoterstwo; faworyzowani według mnie byli Żydzi. Co? Weź no się odwal ode mnie, nie jestem żadnym antysemitą, Zresztą mam koleżankę Żydówkę. Trzymają się ze sobą, wspomagają się wzajemnie nie mam im tego za złe generalnie, o ile jest to w granicach prawa. No, nierówne traktowanie pracowników też nie jest fajne, ale wiadomo, jak się nie podoba, to znajdź se pracę gdzie indziej.

Co? No dość trafnie rozpoznam Żyda podobnie jak np. Skandynawa. Mówiłem Ci już odwal się ode mnie. Nie jestem antysemitą.

OK, do rzeczy. Pomimo „integrity selling” wtłaczanego pracownikom tej firmy (sam mam dyplom ukończenia szkolenia integrity selling w J&J), jakoś nie wiedzieć czemu tak się stało, że co najmniej kilkudziesięciu pracownikom (w tym menadżerom) prokuratura przedstawiła zarzuty korumpowania lekarzy tudzież innych typów mogących ustawić przetarg itp. 🙂 Podobno ci którzy dowiedzieli się o akcji prokuratury i policji i którzy czuli że mają coś za uszami, to sami z siebie zapieprzali na policję / prokuraturę aby donieść o tym, że skorumpowali jakiegoś doktora czy dyrektora szpitala. Dlaczego? A dlatego, że (pewnie adwokaci im poradzili), że jest art. 229 § 6 Kodeksu karnego:

Nie podlega karze sprawca przestępstwa określonego w § 1-5 (za korupcję – przyp. admina), jeżeli korzyść majątkowa lub osobista albo ich obietnica zostały przyjęte przez osobę pełniącą funkcję publiczną, a sprawca zawiadomił o tym fakcie organ powołany do ścigania przestępstw i ujawnił wszystkie istotne okoliczności przestępstwa, zanim organ ten o nim się dowiedział.

Ja tu nie piszę o niczym nowym, tzn. to nie żaden news, to zostało dobrych kilka lat temu wstecz ujawnione tzn. ta afera.

Jak wspomniałem, ja długo tam nie popracowałem… Mimo tego jednak kilka lat temu zostałem wezwany na policję i przesłuchiwany byłem. Całe moje szczęście, że jakieś tam umowy zlecenia w szpitalach (za opiekę nad depozytem implantów biodra i kolana) zawierałem z pielęgniarkami, z sekretarkami które nie miały wpływu na nic co mogłoby podnieść poziom sprzedaży. 😉

Ponieważ jednak porządny ze mnie gość, przeto nic nie zatajałem i zeznałem zgodnie z prawdą że gdy jakiś lekarz mówił mi że „coś potrzebuje” to ja to szefowi przekazywałem a sam o niczym nie decydowałem. 🙂 Z moich zeznań jasno wynikało, że jeden czy inny doktor dość jasno dał mi do zrozumienia, że „będzie dobrze” 😉 jak mu załatwimy jakiś nowy sprzęt… Uwaga jednak: nie chodziło mu o sprzęt narciarski dla niego itp. ale o …. sprzęt do sali operacyjnej! Nigdy nie było mowy o załatwieniu takiemu czy innemu wygłoszenia płatnego odczytu w atrakcyjnej miejscowości poza granicami Polski… itp. Z tego co wiem, to mnóstwo zarzutów korumpowania w J&J dotyczyło lipnych wykładów. Otrzymywał jeden z drugim kasę od J&J za wykład wygłoszony dnia … w … a później okazywało się, że doktor „prelegent” był w owym czasie w innym miejscu setki, tysiące kilometrów oddalonym… 🙂

No dobra, ale czy to też jest korupcja, jeżeli za ustawienie przetargu ordynator mający przynajmniej nieformalny wielki wpływ na wynik chce za to sprzęt dla szpitala? Przyznam się szczerze, że nie wiem ale pamiętam, że gdy zeznałem o tym policjantowi, to był całkiem dociekliwy, czy to ja byłem władny załatwić to a jak nie ja, to kto (no mój szef, powiedziałem 😉 ).

OK, sprzęt dla szpitala nie jest korzyścią majątkową wręczenie której w związku z pełnioną funkcją przez obdarowanego jest korupcją. Tylko, że korupcja to także wręczenie korzyści osobistej. A korzyścią osobistą jest świadczenie o charakterze niemajątkowym, polepszające sytuację osoby, która je uzyskuje. No, mniej narobiliby się lekarze którym zafundowalibyśmy taki czy inny sprzęt. Kto wie, może ordynator awansowałby jakoś jeszcze bardziej za wyniki… No ale z drugiej strony skróciłby się może czas oczekiwania na diagnostykę, operację… Nie chce mi się w to wnikać ale tak na chłopski rozum, to nic nie usprawiedliwia ustawienia przetargu.

O.K. Już dalej nie dywaguję (nasuwa się też pytanie, czy można nawet autentyczne wygłoszenie wykładu proponować komuś kto ma wpływ na wynik przetargu), bo 1,5 czerwonego wytrawnego korka w głowie. Mam tylko jedno pytanie do ewentualnych byłych pracowników tej firmy a mianowicie: Czy choć jednemu Żydowi przedstawiono zarzut korupcyjny, czy tylko samym Gojom? 🙂 Bo wiecie, ówczesny prezes 😉 zeznał ponoć, że o niczym nie wiedział czyli że nie wiedział np. że jego bezpośredni podwładny business manager (wiem, który) korumpuje lekarzy itp. (pieniędzmi firmowymi). Skończyło się na tym, że musiał odejść ten prezes z firmy ale z tego co wiem, to żadnych zarzutów nie ma postawionych… Teraz ma własną firmę podobnież.

O.K. No i co? Myślałbyś, że korporacja wie co robi, że to na pewno nie jest nielegalne. I co? Masz zarzuty, może i areszt, brak pracy, a kredyt hipoteczny nie jest spłacany… A spory kredyt bank Ci dał, bo dobrze zarabiałeś…

Aha, nie wiem, czy już kogoś z tych ludzi prawomocnie skazali więc umówmy się, że chodzi o DOMNIEMANE korumpowanie, no.

19/04/2015

kategoria: korupcja

Skomentuj