Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Czy u Was też tak jest? Prokuratorsko-policyjny bajer „słuchania z uwagą interesanta”?

komentarzy 10

Rozumiecie, przychodzicie np. do prokuratora (albo policjanta) i wyłuszczacie swoje racje. Ten udaje, że słucha i to tak, że niby naprawdę go (ją) to porusza. Jak może ruszać, jak łun / łuna co dzień coś podobnego słyszy?!!! „Leszcz” się na to nabierze i jak przyjdzie mu umorzenie :-), to uzna, że naprawdę nie ma znamion przestępstwa. Jednak np. przedstawiciel handlowy albo ja czyli jak to się mówi „biznesmen” z wrodzonym lub nabytym tym czymś od razu widzi, że stróż prawa taką mimiką jaja sobie z niego robi, że niby słucha i do serca bierze, co mówisz i nad sprawą „pochyli się oburzony”. A tak naprawdę Cię i Twą sprawę potraktuje „jak w wytycznych nieformalnych”.

Kup se flaszkę (czerwonego wina) po wizycie, bo srodze się zawiedziesz… Przyjdzie Ci pismo o umorzeniu postępowania. I wtedy otwórz flaszkę. Po czym (na drugi dzień i ze wstawką, że wydawało Ci się iż jesteś słuchany) wyślij zażalenie.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

03/03/2014

kategoria: policja,prokuratorzy

Komentarze do 'Czy u Was też tak jest? Prokuratorsko-policyjny bajer „słuchania z uwagą interesanta”?'

Subscribe to comments with RSS

  1. No nie zawsze petent taki uległy, ostatnio opowiadał mi policjant, jak pokrzywdzony kazał DNA zdejmować z kłódki bo ukradli mu słoiki. Ale faktem jest, że ich skuteczność jest … wiadomo jaka. Ciekawostką jest to, że większość wykryć wynika nie z ich działalności dochodzeniowej, tylko z maglowania świadka, który pomimo dowodów i tak się przyznaje.

    Ja

    3 Mar 14 20:11

  2. Braku dowodów miało być

    Ja

    3 Mar 14 20:12

  3. Ja słyszałem, że większość wykryć wynika z donosów.

    admin

    4 Mar 14 02:06

  4. Myślę, że wiem o co Ci chodzi z tym ich „bajerowaniem”. Też to zauważyłam u mnie na Mazowszu. 😉 Parę razy byłam po tym przekonana że wezmą się za oszusta a otrzymałam w każdym przypadku postanowienie o umorzeniu.

    Mika

    4 Mar 14 06:54

  5. A kilka lat temu jeden policjant stwierdził o dłużniku „no to jest ugotowany” wyłowiwszy jakąś okoliczność (nie pamiętam co to było) i że będzie zarzut oszustwa. Jak zapewne domyślacie Cię, otrzymałem postanowienie o umorzeniu…

    admin

    4 Mar 14 07:11

  6. Przy okazji. Ponoć (informacja z wiarygodnego źródła) w Sosnowcu (i ewentualnie w okolicznych miastach) ten sam człowiek dokonał na przestrzeni wielu miesięcy (albo i ponad roku) kilkudziesięciu (a może i ponad stu) włamań do prywatnych domów. „Nie mogli go złapać” i złapali dopiero wtedy, gdy obrobił chałupę jakiemuś prokuratorowi z prokuratury okręgowej. 😉 Jakby wiedział, że to chałupa prokuratora, to pewnie by odpuścił i dalej byłby nieuchwytny.

    admin

    4 Mar 14 07:19

  7. W uzasadnieniach umorzeń i wyroków nieraz piszą głupoty karygodne ale z nimi się nie wygra. W drugiej instancji coś podobnego napiszą i już dalej nie masz gdzie iść.

    Anonim

    4 Mar 14 08:46

  8. I tak i nie. Jaskrawe przypadki trzeba upubliczniać, mediom podawać.

    admin

    4 Mar 14 08:56

  9. W niektórych przypadkach nie zadają sobie nawet trudu „bajerowania”, tylko wprost, podczas spisywania zawiadomienia informują, że „raczej nic z tego nie będzie”. Sama znalazłam się w takiej sytuacji, oczywiście standardowa formułka o braku znamion czynu zabronionego. A ja głupia myślałam, że oszustwo jednak takim czynem zabronionym jest… Dobrze, że chociaż Allegro stanęło na wysokości zadania i zablokowało konto..

    ola

    4 Mar 14 12:05

  10. A czasem po prostu nie chcą przyjąć zawiadomienia i gdy pokrzywdzony nie jest mocno asertywny, to wycofa się. Dlatego sugeruję zawiadomienia wysyłać pocztą poleconą, to z automatu muszą zająć się sprawą.

    admin

    4 Mar 14 12:24

Skomentuj