Zwolnienie lekarskie a kontakty ze strony pracodawcy
Pytanie: Pracuję w firmie od 4 lat na umowę o pracę, jeśli będzie to możliwe to chce iść na dłuższe zwolnienie od psychiatry. Powodem jest praca – szef, współpracownicy, ciągle rosnąca ilość obowiązków do takiej skali, że brakuje mi godzin żeby to wszystko ogarnąć. Nie ma zastępstwa na moje stanowisko, większość rzeczy, które robię w pracy wiem tylko ja, nikt inny nie ma wiedzy o tym jak np. działa system, co w nim robię i jak robię żeby było dobrze. Co w takim przypadku gdy pracodawca zostaje bez tej wiedzy, którą ja posiadam? Mogą do mnie dzwonić albo kazać w jakiś sposób nauczyć kogoś innego tych obowiązków? Z jednej strony wiem, że to ich problem, że nie pomyśleli o tym wcześniej, ale z drugiej nie chce przez przypadek ulegając ich presji zostać gdzieś zgłoszony, że robię coś związanego z pracą na zwolnieniu.
Odpowiedź: Przepisy nie zakazują pracodawcy kontaktu, ale podkreślają, że L4 służy leczeniu i pracownik nie powinien być angażowany w wykonywanie pracy. W praktyce uznaje się, że możesz nie odbierać telefonu, zwłaszcza gdy czujesz się źle lub kontakt wywołuje stres; nie istnieje przepis nakazujący odbieranie prywatnego numeru od szefa. Planowane są zmiany przepisów, które dopuszczają jedynie incydentalny, awaryjny kontakt (np. jedno pytanie, żeby zapobiec powstaniu dużej szkody w firmie), ale nie ciągłą dostępność i nie regularne konsultacje z pracownikiem przebywającym na zwolnieniu lekarskim. Na przykład, szef dzwoni raz, żeby zapytać, gdzie jest hasło do systemu – można to potraktować jako incydentalny, awaryjny kontakt, natomiast ciągłe wydzwanianie i omawianie zadań na godzinę dziennie to już faktyczne świadczenie pracy.
Twoje zwolnienie oznacza niezdolność do pracy i wszelkie działania przypominające normalne wykonywanie obowiązków (instrukcje, wdrażanie następcy, zdalne rozwiązywanie problemów) mogą zostać uznane za pracę zarobkową. Wykonywanie pracy na L4 grozi utratą prawa do wynagrodzenia chorobowego / zasiłku za cały okres zwolnienia, jeśli ZUS uzna, że faktycznie pracowałeś. Organizacja zastępstwa i tzw. ciągłość wiedzy to wyłącznie ryzyko i obowiązek pracodawcy – mógł wcześniej zadbać o dokumentację, procedury i wdrożenie innych osób.
Bezpieczna Twoja postawa byłaby taka, że na L4 nie szkolisz nikogo, nie logujesz się do systemów, nie przygotowujesz instrukcji “po godzinach”. Jeżeli już coś odpowiadasz, ogranicz się do pojedynczych, neutralnych komunikatów oznajmiających, że nie możesz pomagać, jesteś na zwolnieniu lekarskim i np. sugerujesz skontaktować się z działem X w tej sprawie. Ustal z lekarzem, żeby w razie potrzeby wpisał w dokumentacji i, jeśli trzeba, w zaświadczeniu dla pracodawcy, że wymagasz ograniczenia kontaktu zawodowego (szczególnie przy zwolnieniu od psychiatry). Oddziel służbowe kanały kontaktu od prywatnych: na służbowy telefon możesz w ogóle nie odpisywać lub go wyłączyć na czas zwolnienia; prywatnego numeru pracodawca nie powinien nadużywać. Jeśli szef zacznie wywierać presję, to odpisz krótko, że ze względu na zwolnienie lekarskie nie możesz wykonywać obowiązków służbowych ani udzielać konsultacji i prosisz o uszanowanie tego; może to być dowodem na to, że się broniłeś. Gdyby naciski były uporczywe, możesz skonsultować sprawę z PIP, bo pracodawca ma obowiązek dbać o Twoje zdrowie, a nie wymuszać pracę mimo choroby.