Zadośćuczynienie za prank w miejscu pracy, miliony wyświetleń i hejt
Pytanie: Moja kobieta została nagrana w pracy (prank) filmik wylądował w sieci i ma na różnych platformach po 2/3mln wyświetleń i 2/3k komentarzy z czego spora część jest naprawdę obrzydliwa… rozważamy pozew, proszę o poradę ile możemy żądać zadośćuczynienia i czy mamy takie prawo? Na dziewczynę naprawdę fatalnie to wpłynęło, widać jej twarz i sporo osób się do niej zgłasza w sieci z pytaniami czy to ona czy się umówi itd, i nie są to znajomi tylko obce osoby.
Odpowiedź: Konstytucja RP gwarantuje ochronę życia prywatnego, czci i dobrego imienia, a także prawo do decydowania o swoim życiu osobistym. Naruszenie prywatności i ujawnienie wizerunku bez zgody to często spotykane formy naruszenie dóbr osobistych, za które można żądać odszkodowania i zadośćuczynienia. Jako osoba, której wizerunek ewentualnie też dane są rozpowszechniane, może ona żądać ochrony zarówno na gruncie prawa cywilnego – dobra osobiste, jak i przepisów o danych osobowych.
W pozwie o ochronę dóbr osobistych można żądać m.in. natychmiastowego usunięcia nagrania z internetu oraz zakazu dalszego rozpowszechniania materiału, opublikowania przeprosin o konkretnej treści i w określonych miejscach (np. na profilu/kanale, gdzie film się pojawił), jak również zapłaty zadośćuczynienia za krzywdę (cierpienia psychiczne, stres, lęk, pogorszenie samopoczucia), a dodatkowo ewentualnie wpłaty określonej kwoty na cel społeczny. Osobno można też dochodzić roszczeń z tytułu naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych (skarga do PUODO plus ewentualne roszczenie cywilne o odszkodowanie).
W sprawach o dużym zasięgu, poważnym i długotrwałym hejcie oraz wyraźnym rozstroju zdrowia psychicznego, kwoty zadośćuczynienia mogą sięgać kilkudziesięciu, a nawet ponad 100 tys. zł. Skoro film ma po 2–3 mln wyświetleń, widać twarz, a do tego pojawiają się masowe zaczepki i obrzydliwe komentarze, to poziom krzywdy jest obiektywnie wysoki – to argument za dochodzeniem raczej wyższej niż niższej kwoty (np. rzędu kilkudziesięciu tysięcy zł), choć trzeba mieć świadomość, że sąd i tak sam ją skoryguje. Można pozwać osobę, która nagrała film (szczególnie jeśli wiedziała, że to „prank” i przewidywała wrzucenie do sieci), osobę, która film opublikowała w internecie, ewentualnie też pracodawcę, jeśli nagranie zostało wykonane w pracy w sposób sprzeczny z przepisami o monitoringu lub BHP, a pracodawca na to pozwolił albo potem film wykorzystał. Przy masowym rozpowszechnieniu można też zgłaszać naruszenie regulaminu platform (YouTube, TikTok, Facebook), aby materiał usunęły. Platforma jednak ponosi odpowiedzialność zazwyczaj dopiero wtedy, gdy po zgłoszeniu naruszenia nie reaguje.
Zabezpieczcie dowody i udokumentujcie wpływ na zdrowie – jeśli jej stan psychiczny jest wyraźnie gorszy (problemy ze snem, lęk, unikanie ludzi, nastroje depresyjne), należałoby udać się do psychologa bądź psychiatry i uzyskać dokumentację medyczną. Wyślijcie wezwanie do usunięcia filmu i zaprzestania naruszeń, z zapowiedzią wniesienia pozwu i wskazaniem żądanej kwoty. Jednocześnie zgłaszajcie naruszenie regulaminu platformy – naruszenie prywatności, publikacja wizerunku bez zgody, nękanie. Jeśli nie posiadacie danych sprawcy / jeśli nie wiecie, kim jest, to można wystąpić w trakcie postępowania do platformy o dane konta czy też nr IP sprawcy.
W zależności od treści nagrania i komentarzy, w grę może też wchodzić zniesławienie albo zniewaga, jeśli w nagraniu lub opisach są sugerowane nieprawdziwe, uwłaczające treści, ponadto – uporczywe nękanie (stalking), jeśli zaczepki i wiadomości są masowe i powtarzające się. W sprawach karnych można złożyć zawiadomienie do organów ścigania, a obok tego dochodzić roszczeń cywilnych (zadośćuczynienie) w osobnej sprawie.