Bezpłatna pomoc prawna

pomagamy od 2010 roku

Reklama

Wypadek z winy hulajnogisty bez polisy OC

Pytanie: Potrąciłem hulajnogistę. Przejeżdżał na pełnym “gazie: po przejściu dla pieszych. Jego wina (potwierdzone przez policję). Nic poważnego jemu osobiście się nie stało, ja natomiast mam spore szkody samochodu. Co najlepiej zrobić w takiej sytuacji? On nie ma przecież OC…

Odpowiedź: W opisanej sytuacji możesz dochodzić pełnego odszkodowania od samego hulajnogisty – z jego majątku albo z jego polis dobrowolnych, o ile takowe posiada. Kierujący hulajnogą elektryczną ponosi odpowiedzialność cywilną za szkody, które wyrządzi innym uczestnikom ruchu, w tym oczywiście również za uszkodzenie samochodu. I owszem, nie istnieje obowiązek posiadania policy OC przez użytkowników hulajnóg; jeśli więc nie mają dobrowolnego OC (np. OC w życiu prywatnym albo OC hulajnogi), płacą z własnej kieszeni.

Reklama

Ustal zatem, czy posiada jakiekolwiek ubezpieczenie. Nie istnieje żaden rejestr ani system, w którym możesz sprawdzić, czy konkretny hulajnogista lub rowerzysta ma OC – możesz to ustalić tylko przez samego rowerzystę lub jego ubezpieczyciela. Zapytaj zatem tego sprawcę, czy posiada polisę OC w życiu prywatnym (często w pakiecie z ubezpieczeniem mieszkania) albo osobne OC na hulajnogę. Jeśli ma, zgłoś szkodę do jego ubezpieczyciela. Jeśli nie ma żadnego OC, wówczas wyślij do niego przedsądowe wezwanie do zapłaty (wartość szkody plus odsetki za zwłokę plus inne koszty np. koszt opinii rzeczoznawcy), z terminem zapłaty np. 14 dni. Jeżeli nie zapłaci, wnieś powództwo cywilne o zapłatę.

Jako że hulajnoga nie jest pojazdem mechanicznym w rozumieniu przepisów, więc UFG nie pokryje szkody z tytułu braku jego OC.

Reklama

28 stycznia, 2026