Bezpłatna pomoc prawna

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors

pomagamy od 2010 roku

Reklama

Wypadek na placu zabaw a brak nadzoru ze strony rodziców

komentarze 4

Pytanie: Doszło do wypadku na nadzorowanym placu zabaw. Dzieci bawiły się na dmuchanej zjeżdżalni o wysokości ok 5m. W pewnym momencie doszło do przewrócenia zjeżdżalni na bok i kilkoro dzieci wraz z moim spadły na kostkę brukową. Dzieci trafiły do szpitala z potłuczeniami nóg a moje dziecko z urazem głowy gdyż uderzyło głową w betonową nawierzchnie pozostało w szpitalu na obserwacji. Dziecko ma 13 lat i było tam z przyjaciółmi. Regulamin mówi że dzieci na placu zabaw powinny być pod opieką rodziców/opiekunów. Zjeżdżalnia przewróciła się gdyż niebyła przymocowana do podłoża – stała na betonie, nikt nie pilnował ani limitu, ani wagi czy wzrostu. Nie było żadnych informacji. Szpital zawiadomił policję. Zebrali zeznania świadków. Obsługa winy swojej nie widzi. Czy nam jako rodzicom coś grozi za brak nadzoru nad dzieckiem?

Odpowiedź: W opisanej sytuacji praktycznie nie ma podstaw, żeby groziła Wam jako rodzicom odpowiedzialność karna czy wykroczeniowa za „brak nadzoru” nad 13‑latkiem w takim miejscu jak plac zabaw z dmuchańcem.

Reklama

Obowiązek prawny szczególnie ścisłego nadzoru dotyczy przede wszystkim dzieci do 7 roku życia (art. 106 Kodeksu wykroczeń – kara za dopuszczenie do przebywania dziecka do lat 7 w okolicznościach niebezpiecznych). Wasze dziecko ma 13 lat, więc nie wchodzi w tę kategorię; pozostaje oczywiście pod władzą rodzicielską (art. 92–96 k.r.o.), ale prawo dopuszcza już sporą samodzielność, zwłaszcza gdy dziecko idzie z kolegami na terenowy plac zabaw w miejscu publicznym. Rodzice mogą odpowiadać cywilnie za szkodę wyrządzoną przez dziecko powyżej 13 lat, gdy udowodni mu się zawinione działanie i jednocześnie rodzicom udowodni się konkretne, zawinione niedopełnienie nadzoru (art. 415 k.c. i orzecznictwo SN).

Tu dziecko nie wyrządziło szkody innym, lecz samo jest poszkodowane przez przewrócenie niezabezpieczonej zjeżdżalni; brak jest więc typowej szkody wyrządzonej przez małoletniego, za którą rodzice mieliby odpowiadać. Przepisy o narażeniu na niebezpieczeństwo (np. art. 160 k.k.) stosuje się, gdy rodzic w sposób rażący naraża dziecko na bezpośrednie niebezpieczeństwo życia lub ciężkiego uszczerbku – typowe przykłady to pozostawienie małego dziecka samego w domu czy przy ruchliwej ulicy. Wypuszczenie 13‑latka z przyjaciółmi na nadzorowany plac zabaw z regulaminem i obsługą, gdzie zawiódł przede wszystkim organizator (brak zakotwienia, brak informacji, brak limitów), jest zachowaniem społecznie normalnym i nie spełnia przesłanek przestępstwa czy wykroczenia po Waszej stronie.
Reklama

Zapisy regulaminu typu “dzieci pod opieką rodziców/opiekunów” są przede wszystkim klauzulą organizatora, ale nie są w stanie wyłączyć jego odpowiedzialności za rażące zaniedbania bezpieczeństwa (np. brak przymocowania urządzenia do podłoża). Regulamin nie tworzy nowego przepisu karnego przeciwko rodzicom; policja i prokuratura opierają się na ustawach (k.k., k.w., k.r.o., k.c.), a nie na regulaminach prywatnych podmiotów. Policja ma obowiązek przy takim wypadku zebrać zeznania i zweryfikować, czy doszło do przestępstwa (np. narażenie na niebezpieczeństwo przez organizatora, niedopełnienie obowiązków BHP przez zarządcę, wypadek w ruchu zakładu). To normalna procedura i nie oznacza automatycznego szukania winy w rodzicach. Z punktu widzenia cywilnego głównym kierunkiem będzie odpowiedzialność organizatora/zarządcy terenu (lub jego ubezpieczyciela OC) za niezapewnienie bezpiecznego korzystania z urządzenia, które się przewróciło wskutek braku prawidłowego zamocowania.

Reklama

5 marca, 2026

kategoria porady

tag

Komentarze do 'Wypadek na placu zabaw a brak nadzoru ze strony rodziców'

Subscribe to comments with RSS

  1. Dzieci jeździły na rowerach. Jedno dziecko rzuciło rower na chodnik, a drugie dziecko nie wyhamowalo i wjechało w ten rower i go uszkodziło. Powiedźcie proszę kto tu ponosi winę?

    ?

    25 kw. 26 o 20:54

  2. Z prawnego punktu widzenia należy zbadać, które dziecko naruszyło zasady ostrożności. Dziecko, które rzuciło rower na chodnik, mogło stworzyć przeszkodę w ruchu, naruszając zasady bezpieczeństwa. Z kolei dziecko, które nie wyhamowało, mogło jechać z niewłaściwą prędkością lub nie zachować należytej ostrożności. Możliwa jest również sytuacja, w której wina będzie obciążać obie strony – jedno za pozostawienie roweru w nieodpowiednim miejscu, drugie za brak zachowania ostrożności. Jeśli oba dzieci mają mniej niż 13 lat, same nie ponoszą odpowiedzialności cywilnej za wyrządzone szkody. W takim przypadku odpowiedzialni będą rodzice lub opiekunowie sprawujący nad nimi pieczę w momencie zdarzenia, chyba że wykażą, że szkoda powstała pomimo należytego nadzoru. Dzieci powyżej 13 lat odpowiadają za szkody jak dorośli na podstawie art. 415 Kodeksu cywilnego, czyli gdy można im przypisać winę.

    admin

    25 kw. 26 o 21:16

  3. Dzień dobry. Podczas przedstawienia dla rodziców w przedszkolu była przerwa, w czasie której dzieci biegały i bawiły się po sali. Mój 6-letni syn biegał razem z grupą innych dzieci (ok. 7 dzieci). Na przedstawieniu byli też rodzice z rocznym chłopcem, który dopiero nauczył się chodzić. Dziecko chodziło samodzielnie po sali, a mama stała trochę dalej. W pewnym momencie maluch nagle wyszedł zza rogu/ściany prosto pod biegnące dzieci i doszło do przypadkowego zderzenia z moim synem. Roczny chłopiec złamał nogę.
    Nauczycielka, która widziała całe zdarzenie, powiedziała, że mój syn nie miał możliwości wcześniej zobaczyć dziecka, bo maluch nagle wyszedł zza rogu. Rodzice rocznego dziecka zaczęli sugerować (zaczęły się również telefony) że mamy zapłacić odszkodowanie, jeśli ich ubezpieczenie nie pokryje szkody.
    Dodam, że zdarzenie miało miejsce na terenie przedszkola podczas organizowanego wydarzenia, a bieganie dzieci podczas przerwy było normalne i odbywało się wśród wielu innych dzieci. Nie mamy prywatnego OC.
    Co mogę zrobić?

    Anonim

    30 maj 26 o 17:02

  4. Na podstawie opisu nie dostrzegam podstaw, żeby mogli żądać od Państwa zapłaty z własnej kieszeni. Odpowiedzialność w pierwszej kolejności spoczywa na przedszkolu (i jego ubezpieczycielu) albo ewentualnie na rodzicach rocznego dziecka za ich własny nadzór nad maluchem. Państwa syn ma 6 lat, biegał razem z innymi dziećmi w czasie przerwy, pod opieką przedszkola, a roczne dziecko nagle wyszło zza rogu – potwierdza to nauczycielka. W takich warunkach trudno mówić o czyjejś winie po Waszej stronie, raczej o nieszczęśliwym wypadku. Rodzicom tego rocznego dziecka można spokojnie powiedzieć, że współczujecie, ale nie widzicie podstaw prawnych do ponoszenia odpowiedzialności i sugerujecie zgłoszenie szkody do ubezpieczeń (przedszkola i ich własnych).

    admin

    30 maj 26 o 18:02

Skomentuj