Windykator

windykacja i egzekucja – bezpłatne porady

Wychodzę z domu z włączonym dyktafonem, zawsze

2 komentarze

Na jednym forum poświęconemu broni (palnej i pneumatycznej) wyznałem w trakcie dyskusji, że zawsze przed wyjściem z domu włączam dyktafon zainstalowany w telefonie. Nieważne, na jak długo wychodzę i dokąd zmierzam; zawsze włączam dyktafon. Jest wystarczająco czuły i nawet w kieszeni wyraźnie rejestruje rozmowy, dźwięki. Po powrocie do domu dyktafon wyłączam i kasuję nagranie, chyba że miała miejsce rozmowa, której z ostrożności uznałem za celowe nie kasować. Bardzo szybko przyzwyczaiłem się do tegoż włączonego dyktafonu i w ogóle nie ma on wpływu na moje zachowanie się oraz na to, co i w jaki sposób mówię. Po prostu nie myślę o tym, że jest włączony.

Zwierzyłem się z tego na wspomnianym forum w temacie o obronie koniecznej z użyciem palnej broni, ponieważ i w takiej sytuacji nagranie może okazać się ważnym, a nawet kluczowym dowodem w ewentualnym postępowaniu karnym w sprawie użycia broni. Nagranie słów napastnika / napastników i osoby broniącej się przed nimi. Nie spodziewałem się, że w szczególności na takim forum i w takim temacie spotkają mnie z tego powodu ataki i szyderstwa ze strony tamtejszych dyskutantów, a tak się stało. Niektórzy napisali, że “coś jest ze mną nie tak” i nie powinienem mieć dostępu do broni, właśnie z tego powodu: że chodzę z włączonym dyktafonem. Obrazuje to, jak głupi są niektórzy ludzie, w tym posiadający pozwolenie na broń palną! Nie ja, lecz przecież oni. Przecież nikogo nie drażnię, nie prowokuję tym ukrytym dyktafonem, o którym nikt nie wie. I jak wspomniałem, moje zachowanie pozostaje niezmienione. Prawnie też wszystko jest w porządku – mam prawo rejestrować rozmowę której jestem uczestnikiem a także rozmowy innych osób w mojej obecności, jeżeli osoby te wiedzą o mojej obecności np. w poczekalni u lekarza. I w tym miejscu podaję kolejny przykład praktyczny, dlaczego warto mieć włączony, ukryty dyktafon – u lekarza. Otóż szykuje mi się zabieg wszczepienia implantów. Wycenę zabiegu lekarz przedstawił mi słownie oraz w formie wydruku ale bez podpisu. Co będzie, jeżeli po zabiegu zażyczą sobie ceny wyższej niż ta przekazana mi? Ano, nie zapłacę wyższej ceny a gdy np., oskarżą mnie o wyłudzenie albo pozwą o dopłatę, to przedstawię organom ścigania / sądowi kluczowy dowód – nagranie na dyktafonie. Aktualnie te nagrania są jedynymi które zachowuję, do czasu.

Dyktafon, to “świadek” którego wiarygodności zeznań wszak nie sposób podważyć. Sąd może nie dać wiary zeznaniom świadka – człowieka, ale nie dyktafonu. I nie sposób przewidzieć, jakie sytuacje wydarzą się w życiu. Wiele osób żałuje, że nie miało świadka jakiegoś zdarzenia, sytuacji. W wielu takich przypadkach wystarczyłby dyktafon który co prawda nie rejestruje obrazu ale rejestruje dźwięk i to często wystarczy.

2 lipca, 2025

kategoria inne

Komentarze do 'Wychodzę z domu z włączonym dyktafonem, zawsze'

Subscribe to comments with RSS

  1. ja nie widzę z tym najmniejszego problemu i zgadzam się z wywodami twoimi. Z kolei wielu kierowców ma kamerki w samochodzie i nikt nie dostrzega w tym żadnego “problemu”, a to przecież coś podobnego w swej istocie.

    normalne

    2 lip 25 o 13:38

  2. Zgadza się.

    admin

    2 lip 25 o 13:54

Skomentuj