Współwłaściciel pojazdu i brak ubezpieczenia OC
Pytanie: Kilka lat temu, moja mama zostala namowiona przez partnerke swojego syna o zostanie wspolwlascicielem kupionego auta. Nie wiem juz w jakim celu, czy chodzilo o znizki czy byl inny powod. Auto zostalo kupione, mama jest wspolwlascicielem, po rozstaniu brata z ową partnerka 2 lata temu, zabrala ona to auto i nie mamy z nia zadnego kontaktu. Tydzien temu mama dostala pismo ze auto bylo nie ubezpieczone przez okres od wrzesnia do pazdziernika i musi zaplacic kare prawie 10 tysiecy. Co mozemy zrobic w tej sytuacji?
Odpowiedź: Mama jako współwłaścicielka pojazdu niestety co do zasady odpowiada solidarnie za brak OC i Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny ma prawo żądać od niej zapłaty całej tej kary, nawet jeśli faktycznie nie miała auta pod kontrolą. Można jednak próbować ograniczyć skutki: sprawdzić poprawność kary i złożyć do UFG wniosek o umorzenie, rozłożenie na raty lub odroczenie płatności, dobrze go uzasadniając. UFG opiera się na danych z CEPiK; jeżeli mama widnieje jako współwłaścicielka w okresie bez OC, jest traktowana jak zobowiązana do zapewnienia ubezpieczenia.
Proponuje sprawdzić dokładnie okres, za który naliczono karę, oraz rodzaj pojazdu i rok, czy zgadza się z rzeczywistym stanem (błąd w dacie, pojeździe lub zawieszonej rejestracji może dać podstawę do uchylenia). Dodatkowo, czy w tym okresie na pewno nie było żadnej polisy OC (czasem kary wynikają z błędów raportowania do bazy UFG i wtedy wystarczy dosłać potwierdzenie ważnej polisy i kara jest cofana). Jeśli w istocie OC nie było, nie uda się cofnąć samej odpowiedzialności tylko dlatego, że auto było u byłej partnerki brata; UFG z reguły tego nie uznaje. W ciągu 30 dni od otrzymania pisma mama powinna odesłać do UFG ewentualne dokumenty OC, jeśli jednak jakaś polisa istniała, albo opis sytuacji (że faktycznie nie władała autem, brak kontaktu z drugim współwłaścicielem, trudna sytuacja finansowa / zdrowotna) wraz z dokumentami potwierdzającymi te okoliczności. Można skorzystać z oficjalnego formularza UFG “Wniosek o umorzenie lub udzielenie ulgi w spłacie”, który obejmuje: umorzenie części lub całości, rozłożenie na raty, odroczenie płatności. W piśmie trzeba szczegółowo opisać sytuację materialną mamy (dochody, wydatki, np. leki, czynsz, inne zobowiązania) i załączyć zaświadczenia, gdyż UFG bierze to pod uwagę przy decyzji o ulgach.
Od strony UFG, nie zwolni to od odpowiedzialności, ale teoretycznie mama może dochodzić regresu (zwrotu całości lub części kary) od osoby, która faktycznie korzystała z auta i zaniedbała ubezpieczenie. To z kolei wymaga ustalenia aktualnego adresu byłej partnerki (chociaż w zasadzie sąd w postępowaniu o zapłatę może adres pozwanego ustalić), wysłania przedsądowego wezwania do zapłaty, a w razie braku reakcji wniesienia pozwu o zapłatę do sądu cywilnego (opartego na zasadach odpowiedzialności odszkodowawczej i rozliczeń między współwłaścicielami). Należy jednak uprzedzi mamę, że bez majątku po drugiej stronie dochodzenie regresu bywa mało realne w stosunku do kosztów i nerwów. Nie należy zignorować pisma z UFG, ponieważ brak reakcji skończy się przekazaniem sprawy do egzekucji (komornik).