Bezpłatna pomoc prawna

pomagamy od 2010 roku

Wezwanie do zapłaty za parking skierowane do osoby, która nie kierowała pojazdem

Pytanie: Otrzymałem wezwanie do zapłaty za parkowanie przed sklepem. Na moje wyjaśnienie, że wprawdzie jest to moje auto, ale w tym czasie, nie ja byłem kierującym. Zostałem przez firmę poinstruowany, że to na mnie jako właścicielu spoczywa obowiązek uiszczenia kary lub podanie danych kierowcy, który był dysponentem samochodu. Mam wątpliwości, czy mogę podać dane tej osoby. Rozumiem, że gdyby, było to wezwanie policji, urzędu, to tak, ale w przypadku firmy cywilnej, to mam wątpliwości.

Odpowiedź: Nie masz prawnego obowiązku podawania prywatnej firmie parkingowej danych osoby, która faktycznie prowadziła samochód, a podanie takich danych jest co najmniej ryzykowne z punktu widzenia RODO. Co do zasady firma powinna sama ustalić podmiot odpowiedzialny za naruszenie regulaminu i dochodzić roszczeń na drodze cywilnej.

Kartki za wycieraczką z prywatnego parkingu (np. pod sklepem) nie są mandatem karnym, tylko wezwaniem do zapłaty opłaty umownej na rzecz przedsiębiorcy. Żadna ustawa nie daje prywatnej firmie uprawnienia Policji czy Straży Miejskiej; to zwykła relacja cywilna (umowa najmu miejsca postojowego, czy regulamin parkingu).​

Zgodnie z kodeksem cywilnym odpowiada ta osoba, z którą zawarto umowę (czyli faktyczny użytkownik parkingu – kierowca), a nie z automatu właściciel pojazdu. Sądy stoją na stanowisku, że zarządca powinien udowodnić naruszenie regulaminu i zidentyfikować osobę prowadzącą pojazd, jeśli chce skutecznie dochodzić roszczeń. To, że firma uzyskała z CEPiK Twoje dane jako właściciela, nie tworzy ustawowego obowiązku ujawnienia przez Ciebie danych osobowych kierującego, to nadal roszczenie cywilne, a nie sprawa o wykroczenie. Dane kierowcy (imię, nazwisko, adres itp.) to właśnie dane osobowe, których nie możesz sobie dowolnie przekazywać innym podmiotom; musisz mieć do tego wyraźną podstawę prawną lub zgodę tej osoby. Organy publiczne (policja, sąd) mają wyraźne ku temu podstawy prawne, ale prywatna spółka parkingowa nie jest organem, który może żądać od Ciebie ujawnienia cudzych danych pod groźbą sankcji. Bez zgody tej osoby przekazanie jej danych prywatnej firmie może być uznane za przekazanie bez podstawy prawnej, co potencjalnie narusza RODO (tu odpowiedzialność teoretycznie mógłby badać UODO).

Możesz odpisać firmie, że nie byłeś kierującym pojazdem w chwili postoju, że jako osoba prywatna nie masz podstawy prawnej do przekazywania jej danych osobowych innej osoby oraz że w razie dalszych roszczeń mogą kierować sprawę na drogę sądową, gdzie będą musieli wykazać, kto zawarł z nimi umowę i naruszył regulamin. Przed sądem sprawa zdecydowanie do wygrania przez Ciebie, tym bardziej, jeżeli na tamten czas masz “alibi”, że przebywałeś gdzieś indziej.

7 stycznia, 2026