Uznanie szkody z OC bez wiedzy ubezpieczonego
Pytanie: W październiku zeszłego roku skorzystałem z myjni samochodowej, mój samochód był ubłocony. Właściciel myjni przyleciał z awanturą że myje samochód, wyłączył wodę uniemożliwiając posprzątanie, zwyzywał mnie, wezwał policję i uwięził mnie na myjni do przyjazdu policji (przez zamknięcie bramy) policja oczywiście stwierdziła że nie ma podstaw do czegokolwiek.
Po jakimś czasie były właściciel samochodu poinformował mnie o otrzymaniu pisma z warta / HDi dotyczącym tej sprawy. Prawdopodobnie nie zgłosił sprzedaży auta w HDi. Zadzwoniłem do nich poinformowałem że ja jestem teraz właścicielem pojazdu i że ja w tym dniu go prowadziłem. Jednocześnie kategorycznie stwierdziłem że nie poczuwam się do jakiejkolwiek winy w tej sprawie i nie wyrażam zgody na wypłatę jakichkolwiek pieniędzy właścicielowi myjni. Zostałem zapewniony że będę poinformowany w terminie do 30 dni co dalej w tej sprawie. Jako że do teraz nikt mi nic nie przysłał ani nie zadzwonił uznałem że sprawa została zamknięta i uznano bezzasadność absurdalnych roszczeń właściciela myjni.
Wczoraj okazało się przy okazji wykupu polisy OC że na moje konto jest wpisana szkoda i w związku z tym polisa jest znacznie droższa.
Czy towarzystwo ubezpieczeniowe może sobie tak po prostu obciążyć moje konto bez żadnej wiadomości, uzasadnienia, informacji??
Nie powiedziano mi nawet na podstawie czego uznano roszczenia i kto to zrobił. Powiedzieli mi że mogę sobie reklamacje napisać, no ręce opadają…
Odpowiedź: Właściciel myjni najprawdopodobniej zgłosił szkodę do HDI/Warty z Twojego OC, opisując zdarzenie po swojemu i twierdząc, że wyrządziłeś mu szkodę (np. zabrudzenie/uszkodzenie urządzeń czy infrastruktury myjni). Ubezpieczyciel, mając formalnego posiadacza polisy (byłego właściciela auta) oraz Twoją telefoniczną informację, że to Ty kierowałeś, potraktował Cię jako sprawcę i po swojej wewnętrznej analizie wypłacił mu jakieś odszkodowanie. W systemie UFG (baza szkód komunikacyjnych) odnotowano szkodę z Twojej polisy OC, co teraz odbija się w kalkulacji składki – ubezpieczyciele znacząco biorą pod uwagę historię zgłoszonych i wypłaconych szkód przy wycenie składki.
Z Twojego opisu wynika, że nie otrzymałeś żadnego pisma z decyzją o wypłacie odszkodowania, żadnego uzasadnienia, żadnej informacji o możliwości odwołania. To jest poważny błąd ze strony Twojego ubezpieczyciela. Z Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych – art. 16 oraz art. 13 ust. 1–2 tej ustawy wynika, że ubezpieczyciel ma obowiązek wyjaśnić okoliczności zdarzenia, w tym z udziałem posiadacza polisy/sprawcy i poszkodowanego, ma obowiązek w ciągu 30 dni wydać decyzję co do odpowiedzialności i wypłaty, ma obowiązek poinformować o swojej decyzji strony postępowania i uzasadnić ją, a także wskazać tryb odwoławczy. Brak jakiejkolwiek decyzji i uzasadnienia skierowanego do Ciebie, po tym jak sam się zgłosiłeś i jasno zakwestionowałeś roszczenie, jest naruszeniem tych zasad.
Ubezpieczyciel może wpisać szkodę do systemu (wewnętrznego i UFG), jeśli uznał odpowiedzialność i wypłacił odszkodowanie – to standardowa praktyka rynku. Jednak jak już zaakcentowałem wyżej, to nie może odbyć się bez umożliwienia Ci udziału w postępowaniu i bez doręczenia decyzji – w przeciwnym wypadku de facto pozbawia Cię prawa do obrony i do zakwestionowania roszczenia. Innymi słowy, sam fakt wpisania szkody nie jest nielegalny, ale sposób, w jaki do tego doszło (bez Twojej wiedzy i decyzji na piśmie), jest bezprawny i daje Ci mocną podstawę do reklamacji i dalszych kroków.
Wystosuj więc teraz do Warta/HDI (podając numer polisy i numer szkody – poproś o numer, jeśli go nie masz), żądanie udostępnienia zgłoszenia szkody przez właściciela myjni (jego pismo, protokół, zdjęcia), notatki policyjnej z interwencji, całej korespondencji, na podstawie której uznano Twoją odpowiedzialność, decyzji o wypłacie odszkodowania wraz z pełnym uzasadnieniem (kiedy, komu i w jakiej kwocie wypłacono). To jest absolutna podstawa, żeby w ogóle wiedzieć, co oni sobie rzekomo ustalili. W tym samym piśmie wskaż, że nie zgadzasz się z uznaniem Twojej odpowiedzialności za szkodę, opisz krótko przebieg zdarzenia, czyli że samochód błotem zabrudzony, myłeś normalnie zgodnie z przeznaczeniem myjni, właściciel przerwał świadczenie usługi, zwyzywał Cię, zamknął na terenie myjni i wezwał policję, policja nie dopatrzyła się żadnych podstaw do interwencji na Twoją niekorzyść, żadnego mandatu ani zarzutów, żadnej notatki o uszkodzeniu myjni, podkreśl, że nie dostrzegłeś żadnej szkody, którą miałbyś wyrządzić, a wygląda na to, że właściciel myjni nadużywa systemu ubezpieczeniowego zgłaszając absurdalne roszczenia (co może nosić cechy próby wyłudzenia odszkodowania).
Domagaj się skorygowania historii szkodowej – zażądaj ponownego rozpatrzenia sprawy, wycofania uznania szkody lub przynajmniej nieprzypisywania jej do Twojej historii szkodowej, korekty wpisu w bazie UFG, jeśli szkoda tam widnieje – ponieważ oczywiście wpływa to na wysokość Twoich składek OC. Możliwe, że właściciel myjni złożył do ubezpieczyciela nieprawdziwe oświadczenia, co nosi znamiona usiłowania wyłudzenia odszkodowania (oszustwo z art. 286 k.k.). Jeśli Ci odmówią, to masz prawo wnieść skargę do Rzecznika Finansowego po wyczerpaniu trybu reklamacyjnego (albo gdy ubezpieczyciel nie odpowie w terminie 30 dni). Rzecznik może zwrócić się do ubezpieczyciela o wyjaśnienia i często wymusza bardziej rzetelne podejście do sprawy. Możesz też, swoją drogą, zażądać odszkodowania od myjni / wnieść zawiadomienie o bezpodstawnym pozbawieniu wolności. To osobny wątek, ale zamknięcie Cię na terenie myjni i uniemożliwienie wyjazdu do przyjazdu policji można kwalifikować jako bezprawne pozbawienie wolności.