Usunięcie WIBOR z umowy kredytowej
Pytanie: Czy podjęcie walki o usunięcie wskaźnika WIBOR z umowy kredytowej ma sens waszym zdaniem? Mamy w rodzinie duży problem z tym związany i nikt jeszcze niczego sensownego nie wymyślił.
Odpowiedź: W wielu przypadkach walka o usunięcie WIBOR ma sens, ale opłacalność zależy od konkretnej umowy, kwoty kredytu, etapu spłaty i gotowości rodziny do wejścia w kilkuletni spór z bankiem. Trzeba to traktować jak duży projekt: potencjalnie wysokie korzyści finansowe, ale też realne koszty, ryzyko i niepewność co do ostatecznej linii orzeczniczej.
Podstawowy skutek ewentualnego usunięcia WIBOR, to sprowadzenie oprocentowania do samej marży banku, czyli brak zmiennej części opartej na WIBOR. To zazwyczaj oznacza istotne obniżenie rat i całkowitego kosztu kredytu, bo z umowy wypada element najbardziej kosztochłonny przy wysokich stopach. Raty stają się znacznie bardziej przewidywalne, bo marża jest stała – kredyt z de facto zmiennym oprocentowaniem zamienia się w kredyt de facto stałoprocentowy (marża). W niektórych sprawach pojawia się też możliwość dochodzenia zwrotu wcześniejszych nadpłat odsetek naliczonych z WIBOR, co daje dodatkowy efekt finansowy. W opisach spraw można znaleźć przypadki czasowego zabezpieczenia, gdzie sama zmiana sposobu liczenia rat obniżała je o kilka tysięcy zł miesięcznie, choć takie postanowienia bywały następnie uchylane.
Istnieją postanowienia zabezpieczające i korzystne orzeczenia, które pokazują, że zakwestionowanie WIBOR nie jest fantazją, ale wciąż nie ma utrwalonej, masowo powtarzalnej linii orzeczniczej jak przy kredytach frankowych. Niektóre sądy dostrzegają podstawy do uznawania klauzul WIBOR za abuzywne (np. brak przejrzystego wyjaśnienia mechanizmu indeksu, konflikt interesów, sposób jego ustalania), ale każdą umowę ocenia się indywidualnie. Tymczasem banki składają zażalenia na zabezpieczenia, podnoszą argumenty, że usunięcie WIBOR oznacza niejako przepisanie umowy na całkiem inne zasady i prowadzi do nieuzasadnionej korzyści klienta. Spór może trwać kilka lat, generuje koszty (opłata od pozwu, zaliczki na biegłego, wynagrodzenie kancelarii, czasem premiowane % od wygranej) i wymaga cierpliwości i odporności psychicznej. Sami prawnicy mówią, że potencjał takich spraw jest duży, ale wynik nigdy nie jest gwarantowany.
Najczęściej wskazuje się, że realne uzasadnienie ekonomiczne i prawne pojawia się, gdy:
1. Kredyt jest duży (hipoteczny, często na kilkaset tysięcy lub więcej) i rozłożony na długi okres czasu, więc potencjalne oszczędności liczy się w dziesiątkach/setkach tysięcy zlotych.
2. Umowa zawiera typowe klauzule oparte na WIBOR, a bank słabo informował o ryzyku zmiennej stopy oraz o tym, jak i przez kogo WIBOR jest ustalany.
3. Kredytobiorca ma w sprawie status konsumenta (nie jest przedsiębiorcą), bo wtedy korzysta z pełnej ochrony przed klauzulami abuzywnymi.
4. Rodzina posiada płynność finansową na tyle stabilną, że udźwignie spór sądowy (bez pewności wyniku) i ewentualne chwilowe wahania sytuacji w razie niekorzystnych decyzji przejściowych.
Nie każda sprawa wymaga od razu pozwu o unieważnienie WIBOR – czasem sens ma roszczenie o usunięcie klauzuli i dalszą spłatę kredytu tylko na marży; innym razem mówi się o unieważnieniu całej umowy. Agresywny marketing (hasła reklamowe przekonujące o skuteczności) kancelarii należy traktować ostrożnie; rozsądne podejście to: chłodne wyliczenie korzyści, kosztów i wariantów w razie przegranej. Rzetelna kancelaria powinna przed podpisaniem umowy przeanalizować Waszą konkretną umowę, przedstawić symulacje rat z WIBOR i tylko na marży, uczciwie wskazać słabe punkty sprawy i prawdopodobne scenariusze. Wiele kancelarii oferuje taką analizę wstępną bezpłatnie lub za niewielką opłatą.
A korzystne oferty kredytów hipotecznych polecam tutaj